Chcą być szefami

0
7

Co czwarty student ostatnich lat studiów zamiast szukać pracy, zamierza założyć własną firmę – wynika z badania „Młodzi a rynek pracy” przeprowadzonego przez Fundację Kronenberga przy Citi Handlowy.

Na etacie pracuje trzy czwarte zatrudnionych. Większość Polaków (96 proc.) ceni sobie pracę na etacie, bo daje im poczucie bezpieczeństwa, są zadowoleni z tego, że to pracodawca opłaca za nich ZUS i daje płatny urlop. Studenci, którzy także chcieliby korzystać ze wszystkich przywilejów etatowego pracownika, chętnie dążą do poczucia niezależności i marzą o tym, by zostać biznesmenami. O etacie myśli 60 proc. studentów, 14 proc. planuje własny biznes, a 12 proc. chciałoby połączyć obie te formy. Etat to poczucie bezpieczeństwa dla 66 proc. Polaków. Wśród studentów opinię tę podziela zaledwie 39 proc. z nich. – Badania wskazują, że większość młodych ludzi chciałaby być zatrudniona na podstawie umowy o pracę. Mamy też wśród młodych duży odsetek osób, które jednak planują założyć własną działalność gospodarczą i stać się przedsiębiorcą – mówił Sławosz Sawicki, dyrektor ds. koordynacji projektów strategicznych w Citi Handlowym.

Grunt to poczucie niezależności

Założenie własnego biznesu – według młodych – daje poczucie niezależności (80 proc.). Ważna dla nich jest też możliwość realizacji własnych planów (74 proc.) i osiągnięcie w życiu sukcesu (67 proc.), wyższe zarobki (61 proc.). – Dzisiaj coraz więcej ludzi chce zakładać swój biznes. Chodzi przede wszystkim o pełną samodzielność. Nie chcą pracować dla kogoś, ale chcą robić coś swojego. Przy okazji oczywiście chcieliby w przyszłości odnosić sukcesy, które pozwolą im być dumnymi z tego, co zrobili, ale przyniesie im też pieniądze – dodaje Jacek Aleksandrowicz, wiceprezes i współtwórca Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości.

Pomocni mentorzy i wsparcie instytucji

Założeniu własnej działalności towarzyszy wiele obaw. – Z badania wynika, że młodzi Polacy są optymistycznie nastawieni do prowadzenia własnego biznesu, potrzebują jednak pomocy instytucjonalnej. 28 proc. przyszłych przedsiębior-ców przyznaje, że najważniejsze dla nich jest wsparcie finansowe – mówi Sławosz Sawicki. Przy czym nie potrafią sprecyzować, o jaką „pomoc instytucjonalną” chodzi i o jakie „wsparcie finansowe”.
Zdaniem Jacka Aleksandrowicza, w walce z brakiem wsparcia finansowego pomocne są inkubatory, które proponują młodym możliwość założenia firmy na próbę, bez ZUS-u. – Czyli można zacząć prowadzić swój biznes pod skrzydłami inkubatora, ograniczając mocno ryzyko, biurokrację i koszty – wyjaśnia Jacek Aleksandrowicz.

Ważne jest także wsparcie osób, które poprowadzą młodego przedsiębiorcę przez cały proces budowania firmy. – Na przykładzie innych programów Fundacji Kro-nenberga skierowanych do start-upów widzimy, że kluczowym elementem, który wpływa na rozwój firmy na bardzo wczesnym etapie, jest dostęp do mentoringu, czyli do osób, które umieją pomóc młodym przejść przez pierwszą fazę formułowania pomysłu i modelu biznesowego. Drugim ważnym elementem jest dostęp do szerokiej sieci kontaktów, czyli tzw. networking, który ułatwia nawiązanie kontaktów młodym firmom z branżą, z otoczeniem i przez to wyrobienie sobie renomy na rynku – mówi Sławosz Sawicki.

Na początek inkubator

Na mapie Polski są miejsca, gdzie przyszli przedsiębiorcy, mogą znaleźć pomoc w spełnieniu marzenia o własnej firmie – to Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości, które od 11 lat wspierają początkujących biznesmenów. Ze swoim pomysłem na biznes i wątpliwościami można się zgłosić do jednego z 51 oddziałów w 24 miastach. Od 2004 roku AIP pomogły się rozwinąć ponad 10 tys. początkujących przedsiębiorstw, a obecnie pod swoimi skrzydłami mają 2112 start-upów. – Inkubator AIP użycza firmom swoją osobowość prawną, dzięki czemu nie trzeba od razu rejestrować działalności gospodarczej. Bierze też na siebie kwestie prawno-księgowe oraz oddaje do dyspozycji młodych biura. Dzięki tym udogodnieniom oraz obniżonym kosztom prowadzenia działalności nic nie stoi już na przeszkodzie, by spełniać marzenia i rozwijać własny biznes – mówi Michał Misztal, dyrektor AIP Mazowsze.

Zostańcie z nami!

Potencjał, jaki drzemie w młodych ludziach, oraz innowacyjność ich pomysłów potwierdzają projekty prezentowane w programie Hi Tech Star-tup Fundacji Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości. Projekt wspiera rozwój innowacji w polskiej gospodarce. Do programu Hi Tech Startup młodzi zgłosili 106 pomysłów. Jury wybrało 10 projektów z największym potencjałem. Wśród nich znalazła się m.in. składana kabina prysznicowa, która przy bardzo małym zużyciu wody umożliwia całkowicie zautomatyzowany proces mycia. Pomysł zrodził się z myślą o osobach starszych i niepełnosprawnych. W zgłoszonych projektach znalazły się dziecięce protezy dłoni i przedramienia indywidualnie drukowane na drukarkach 3D i sterowane za pomocą sygnałów bioelektrycznych czy system terapeutyczny pozwalający na poprawę regeneracji mięśni po treningu dzięki kąpieli w wannie wykorzystującej metodę elektronicznej stymulacji mięśni. – Projekt Hi Tech Startup daje szansę uzdolnionym młodym ludziom urzeczywistnić swoje nowatorskie idee. Twórcy mają szansę znaleźć pracę w firmach zainteresowanych ich rozwiązaniami technologicznymi, mogą sprzedawać swoje koncepcje inwestorom lub rozpocząć własną działalność – mówi Jacek Aleksandrowicz. Ogłoszenie wyników odbędzie się na przełomie lutego i marca.

Laureaci będą mogli zaprezentować swoje modele biznesowe, będą mieli możliwość pozyskać inwestora bądź nawiązać współpracę z korporacjami zain-teresowanymi nowymi technologiami.

Artykuł pochodzi z nr 2/2016 Eurogospodarki

 

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here