Faktury wykończą egzekucję?

0
4

Od 1 października komornicy będą odprowadzali VAT i będą też musieli przesyłać VAT-owskie faktury wierzycielom i dłużnikom. Szacują, że mniejsze kancelarie wystawią rocznie ponad 20 tys. faktur, średnie – 100 tys. Nawet trudno przewidzieć, ile ich będą rozsyłać komornicze kancelarie-hurtownie, do których rocznie wpływa 250 tys. spraw. Jak podołać obowiązkowi narzuconemu przez ministra finansów? Jak potem te wszystkie dokumenty przechowywać przez ustawowe siedem lat?

Ministerstwo Finansów trzy miesiące temu zmieniło interpretację dotychczasowych przepisów dotyczących odprowadzania podatku od towarów i usług przez komorników i uznało, że usługi komornicze od 1 października będą obłożone VAT-em. A na początku września dotarł do kancelarii komorniczych „Projekt poradnika Ministerstwa Finansów dotyczący opodatkowania podatkiem VAT czynności wykonywanych przez komorników sądowych”. Jasno w nim jest napisane, że „w związku ze zwolnieniem usług komornika sądowego z obowiązku ich ewidencjonowania przy zastosowaniu kas rejestrujących (proces legislacyjny w toku) zasadniczym dokumentem wystawianym przez komornika dla potrzeb rozliczenia podatku VAT jest faktura”. „Co takiego?” – chórem pytają komornicy i oczywiście protestują. Dlaczego? Po pierwsze: komornicy nie rozumieją, jakie usługi mają niby świadczyć. Żartują sobie, że wierzycielowi świadczą usługę „odebrania długu”. A dłużnikowi? Usługę „uwolnienia od długu”? Po drugie: ministerstwo chce, aby komornik wystawiał faktury dla wierzycieli, dla dłużników i jeszcze faktury korygujące. Tego, jak to zrobić i ile to będzie kosztowało, widać urzędnicy fiskusa nawet sobie nie potrafili wyobrazić.

– Do kancelarii trzeba będzie zatrudniać fakturzystki – mówi Marta, pracownica administracyjna jednej z krakowskich kancelarii komorniczych.– Własnymi siłami nie da się tego wszystkiego ogarnąć.

– Trzeba też będzie faktury przesyłać dłużnikom i wierzycielom, i to listem poleconym. Koszt takiej przesyłki ze zwrotką – 5 zł. Oczywiście koszty korespondencji w postępowaniu egzekucyjnym pokryją dłużnicy – dodaje Jarosław Świeczkowski, komornik z Rumii i Wejherowa.– Trzeba jeszcze pamiętać, że faktury należy przechowywać, bo urzędy skarbowe mogą w każdej chwili zarządzić kontrolę.

Jak to może wyglądać w komorniczej kancelarii opisał (pół żartem, pół serio) na mojej stronie „Na kłopoty Kolińska” Paweł Pazdyga, jeden z łódzkich komorników. Jak przewiduje, w najgorszym przypadku będzie wystawiał rocznie 20 000 faktur. – Każda w dwóch egzemplarzach. Zatem 40 000 kartek A4. Czyli 80 ryz albo, jak kto woli, 16 pudeł papieru. Zwiększenie z dnia na dzień ilości dokumentów wytwarzanych przez kancelarie szacuje on na 50–60 proc.

Kartka A4 waży 4,37 g i ma grubość ok. 0,08 mm. Oznacza to, że rocznie wytworzę ok. 175 kg faktur, z czego połowę będę musiał przechowywać przez siedem lat (tak nakazują przepisy – red.). W siódmym roku będę zatem zapewne przechowywał około 600 kg papieru, co (przy przeciętnej nośności stropów 300 kg na mkw.) zajmie mi 2 mkw. biura, na których faktury spoczywać będą warstwą o grubości około pół metra.

Tak zdaniem Pazdygi będzie wyglądała sytuacja w kancelarii, która prowadzi ok. 2,5 tys. spraw. Ale są przecież tak zwane kancelarie-hurtownie, do których rocznie wpływa nawet ćwierć miliona spraw. – Przy 250 tys. spraw po jednym roku mamy jakieś 30 mkw. zaścielonych półmetrową warstwą makulatury. Te 30 metrów będzie zajęte przez faktury przez następne siedem lat. W skali kraju (mamy 5 mln spraw – red.) spodziewam się rocznie 8 mln kartek o łącznej wadze 350 ton. Na statystycznego komornika (w Polsce jest nieco ponad 1300 komorników– red.) przypadnie zatem produkcja jakiś 260 kg faktur rocznie. Ale już w siódmym roku to będzie około 2 t, z czego tonę trzeba trzymać pod ręką, bo można się spodziewać kontroli z urzędu skarbowego. Spyta pani o fakturę elektroniczną? – zastanawia się Pazdyga. Może zechcą jej wierzyciele. Jednak nie spodziewam się dłużników, którzy przylecą z oświadczeniami, że chcą fakturę e-mail, bo ekologia itp. Z tej ilości papieru można by wyprodukować milion 80-kartkowych zeszytów A4 i 8 milionów papierowych gołębi z napisem: „Minister Mateusz Szczurek jest The Best”.

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here