Kobieta bez długów – czy to możliwe?

0
7

Kobiety sumienniej spłacają swoje długi od mężczyzn, ale ich sytuacja finansowa mogłaby być lepsza, gdyby zachowały większą ostrożność. Część kobiet wpada w kłopoty finansowe przez długi byłych mężów. Spora grupa – choć mogłaby żyć bez długów – ma problemy przez dzieci i wnuki.

Jaką sytuację finansową mają Polki? 45 proc. – radzi sobie, ale musi ograniczać wydatki, 25 proc. – wielu rzeczy musi sobie odmawiać, więc bardzo ogranicza wydatki, 18 proc. – twierdzi, że nie ma ani dobrej, ani złej sytuacji finansowej. Tylko 7 proc. kobiet naprawdę ma powody do zadowolenia i nie musi się ograniczać. Z drugiej strony, aż 4 proc. nie ma pieniędzy na bieżące potrzeby – wynika z badania TNS Polska zleconego przez Krajowy Rejestr Długów BIG.

Kobiety zadłużone na miliony

Sytuacja większości Polek wymaga ciągłego monitorowania budżetu i zaciągania pasa. Życie bez długów to dla wielu tylko nieosiągalne marzenie. Gdy wypada im niespodziewany wydatek sięgają po pożyczkę lub kredyt. Często zadłużają się, gdy muszą uregulować większą fakturę lub naprawić samochód. Czasem sięgają po pożyczkę, gdy chcą zrobić remont w domu i wyposażyć go w sprzęty RTV i AGD. Sporadycznie kobiety biorą pożyczki na przyjemności np. wakacje lub elektroniczne gadżety. Często to właśnie kobiety, choć marzą o życiu bez długów, biorą na barki rodzinne zobowiązanie. Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że już co drugi dorosły Polak posiadał kredyt – czyli 15,3 mln. Wśród kredytobiorców kobiety stanowiły 51,1 proc. Najczęściej pożyczają Polki z tzw. pokolenia X, czyli urodzone w latach 1966-81. Zaraz za nimi plasują się panie z roczników 1948-1966 – pokazuje badanie BIK.

Chcą żyć bez długów, bo mają wyrzuty sumienia

Mimo tego, że kobiety mają na barkach pożyczki to w Krajowym Rejestrze Długów dominują mężczyźni. Panie stanowią 47 proc. rejestru dłużników, a panowie 53 proc. Co więcej, panie chcą szybko pozbyć się zobowiązań i mają wyrzuty sumienia, gdy zalegają z płatnościami. I choć chcą codzienności bez długów, to analitycy alarmują, że ostatnio przybywa w rejestrach zadłużonych kobiet – to pierwszy sygnał informujący, że kobietom finanse wymykają się spod kontroli i powinny być ostrożniejsze zobowiązując się do spłat rat pożyczek i kredytów.

Bez partnera, ale z jego długami sięgającymi 15 tys. zł

Czasem kobiety zostają z długami mimo swojej woli. Z badań zrealizowanych przez instytut badawczy Millward Brown na zlecenie Krajowego Rejestru Długów w grudniu 2015 roku wynika, że aż 84 proc. Polaków (zarówno mężczyzn jak i kobiet) wiążąc się z partnerem nie interesowało się tym, czy jest on bez długów. Sytuacja finansowa partnera najczęściej interesowała kawalerów i panny – przyznało się do tego 28,8 proc., tymczasem wśród żonatych mężczyzn i zamężnych kobiet odsetek ten wynosił zaledwie 12,1 procent. W konsekwencji co 18 osoba była choć raz w sytuacji, w której musiała spłacać długi po byłym mężu, partnerze, żonie, czy partnerce. Najczęściej długi spłacały kobiety – stanowiły aż 68 proc. tej grupy. Za byłego partnera i męża kobiety spłacały kredyty gotówkowe w bankach i instytucjach pożyczkowych, kredyty hipoteczne oraz pożyczki u znajomych i rodziny. Rzadziej były to rachunki za telefon, internet, zakupy na raty oraz opłaty za czynsz, prąd, gaz i wodę. Łączna kwota długów w blisko połowie przypadków nie przekraczała 15 tys. zł.

Z sercem na dłoni i długiem wnuczka

Z badań BIK wynika także, że kobiety – dłużniczki dominują również w pokoleniu seniorów, stanowiąc aż 62 proc. tej grupy. Według analityków panie biorą pożyczki z myślą o członkach rodziny, dzieciach i wnukach. Babcie nie potrafią odmówić, gdy przychodzi do niej pracujący na umowie śmieciowej wnuczek i prosi, aby wzięła na siebie jego abonament telefoniczny. Choć teoretycznie wnuczek obiecuje, że będzie za siebie płacił comiesięczne faktury, w praktyce bywa różnie. Finalnie to nie wnuczek, a babcia zalega z płatnościami.

Co więc robić gdy bliscy proszą o pożyczkę? Mając obawy, że nie poradzimy sobie z płatnością w sytuacji, gdy wspomniany wnuczek zawiedzie, należy odmówić. Kobiety choć starają się być rzetelnymi kredytobiorcami, zbyt często okupują to ogromnym stresem, wysiłkiem i zaciskaniem pasa. Kredyt? Jest dla kobiet, ale pod warunkiem, że jest dobrze wkalkulowany w budżet. Jeśli jego zaciągnięcie jest ryzykowne lepiej żyć skromniej, ale bez długów.

Okiem psychologa

Skąd bierze się u kobiet poczucie odpowiedzialności za cudze zobowiązania? Dlaczego nie potrafią one odciąć się od cudzych błędów? – pytamy psychologa Zuzannę Sentkowską. – Z potrzeby kontroli i uszczęśliwiania całego świata, przy jednoczesnym stawianiu siebie i swoich potrzeb na samym końcu. Problem dotyczy przede wszystkim sytuacji, gdy bierzemy na swoje barki długi dzieci, uznając nawet 30-latka za małego chłopca, ale również mężów, którzy w relacji małżeńskiej nie są partnerem kobiety, lecz jej pierwszym dzieckiem, któremu mu przysłowiowo „matkują”.

– Wiele mówi się o kosztach finansowych jakie ponosimy przez spłatę czyichś długów, ale co z kosztami emocjonalnymi? Dlaczego nie zastanawiamy się jaki jest poziom lęku, bólu i żalu, które temu towarzyszą. Działania jakie podejmują kobiety załatwiając czyjeś sprawy finansowe często podświadomie mają ukryć poczucie winy dotyczące własnej roli i udziału w danym konflikcie. Problemy dzieci, męża bierzemy na własne barki obwiniając się za bycie nie dość dobrą matką lub słabą żoną. Dajemy sobie wmówić, że mogłyśmy czemuś zaradzić, gdybyśmy postąpiły inaczej. Nie drogie Panie, jesteśmy odpowiedzialne za własne życie i możemy kontrolować swoje działania, nie mamy wpływu na to co robią inni nawet ci najbliżsi naszemu sercu – dodaje Zuzanna Sentkowska, psycholog.

Fundacja Zaradni

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here