Kolejny pasztet dłużny?

0
8

Problemy ze spłatą kredytów mieszkaniowych zaciągniętych w CHF to tylko drobna część zadłużeniowych kłopotów współczesnych Polaków. Istnieją inne, może nawet bardziej dotkliwe.

Mimo że banki się opamiętały w niefrasobliwości przyznawania kredytów, a kryzys mija, na rynku dłużników coraz więcej, a sumy coraz większe.
Z artykułu w czerwcowej „Eurogospodarce” dowiedzą się Państwo, że Polakom coraz trudniej zapłacić za czynsz nie tylko w mieszkaniach komunalnych, ale i w spółdzielniach mieszkaniowych. Zadłużenie idzie w setki milionów zł i ciągle rośnie. Na przykład lokatorzy warszawskich mieszkań komunalnych winni byli miastu w ubiegłym roku ponad 150 mln zł. W niepłaceniu czynszu padają rekordy. Zaległości za opłaty eksploatacyjne 63-letniej kobiety z województwa dolnośląskiego sięgnęły już 562 tys. zł.
Zaraza się rozszerza. To już nie tylko członkowie spółdzielni są winni za czynsz, to także same spółdzielnie zaczynają być coraz bardziej znaczącymi dłużnikami. Aktualnie zadłużenie spółdzielni mieszkaniowych w całej Polsce wynosi ok. 100 mln zł. Spółdzielnie winne są firmom energetycznym, leasingowym oraz bankom.
W tym miejscu podzielę się swoim własnym doświadczeniem. Otóż całkiem niedawno z różnych powodów spóźniłem się z opłatami czynszowymi za dwa miesiące. Później czy to z zapomnienia, czy z niefrasobliwości nie dokonałem kolejnych opłat za następne dwa miesiące. Listonosz przyniósł list od mojego administratora. Otworzyłem. W środku znalazłem pouczenie, z którego niezbicie wynikało, że większa niż dwumiesięczna zwłoka w opłatach za czynsz zgodnie z prawem (tu wskazano stosowne paragrafy) grozi wypowiedzeniem warunków umowy najmu. Jednym słowem, poinformowano mnie konkretnie i bez owijania w bawełnę, że jeżeli natychmiast nie oddam nieco ponad 4 tysięcy, administracja wypowie mi umowę i na bruk, bez pardonu. Zestawmy dwie sumy. Mój dług ok. 4 tys. zł i dług rekordzistki 562 tys. zł. To, szybko licząc, ponad 140 razy więcej.
W bankach procedury wewnętrzne tak pozmieniano, że udzielenie klientowi kredytu na kwotę, której nie jest w stanie zwrócić, stało się praktycznie niemożliwe. Kto dopuszcza tym razem do monstrualnych długów czynszowych? Czy znów ktoś widzi w tym absurdalnym działaniu swój własny interes? A może odpowiedź jest zupełnie prosta – żyjemy w państwie, gdzie zasada podziału na równych i równiejszych zeszła już na poziom opłat czynszowych.

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here