Kto komu winien?!

0
7

„Nie powinniśmy źle korzystać z przysługującego nam prawa” – o tym należy zawsze pamiętać. Oprócz zdrowego rozsądku, jako niepodważalnej postawy racjonalnego myślenia i poglądu na ludzkie sprawy, cechującego niektórych ludzi – niezależnie od wieku i statusu społecznego – istnieje u większości niepożądana skłonność do nieustannej ignorancji tego, co dobre i sprawiedliwe, a w kategorii podstawowych wartości − niezmienne.

Potęga inteligencji

Jeżeli założy się z góry, że wykształcenie wyższe jest domeną tych, co zdroworozsądkowo myślą i postępują − niezależnie od dyscypliny wiedzy i uprawianego zawodu – to z tego samego założenia można wywnioskować, że cała reszta to zwykli gamonie i nieudacznicy. Natomiast wystarczy nieco zmienić kąt patrzenia na arcytrudne zagadnienie, by zauważyć ukrytą potęgę inteligencji człowieka w jego naturalnej percepcji. Wtedy dojdziemy do wniosku, że istotą tej inteligencji jest umiejętność korzystania z tej wiedzy, którą się ma na daną chwilę.

I w tym zakresie chciałbym omówić problem najsłynniejszego polskiego piekarza Waldemara Gronowskiego, który od wielu lat piekł chleb i żywił w ten sposób określone grono polskich obywateli z Legnicy. Uległ on pokusie zdrowego rozsądku i pożyteczność rzeczy (w znaczeniu cywilnoprawnym i ogólnoludzkim) w postaci świeżego chleba uszanował – wiedząc, że jego przeznaczeniem jest codzienne i bezpośrednie spożywanie przez rodzaj ludzki, a nie bezrozumna i grzeszna utylizacja. Nieważne, czy odbywa się to w realiach ekonomicznej opłacalności czy możliwej rynkowej konsumpcji.

Znać swoje prawa

Problem pojawia się wówczas, gdy zdrowy rozsądek wkracza na teren mało znanego altruizmu społecznego, gdzie egoistyczna tzw. wyższa świadomość (dodajmy administracyjna) wyznacza granice prawnej dopuszczalności nieodpłatnego ekwiwalentu za dostarczony towar. Takim nieodpłatnym ekwiwalentem jest pogodna twarz człowieka bezdomnego, który zwykle żyje na koszt Skarbu Państwa pod ściśle określonymi warunkami. Odwrotnie rzecz ujmując, to Skarb Państwa powinien zapewnić podstawowy byt tym wszystkim, którzy w taki czy inny sposób znaleźli się na dnie ludzkiej egzystencji. A czasowa lub całkowita niezdolność do pracy tych osób daje im prawo do choćby jednego posiłku dziennie.

Prawo to jest zagwarantowane w ustawie z 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (Dz. U. z 2004 r., nr 64, poz. 593). W art. 2. pkt 1. tej ustawy określono pomoc społeczną w sposób następujący: „Pomoc społeczna jest instytucją polityki społecznej państwa, mającą na celu umożliwienie osobom i rodzinom przezwyciężanie trudnych sytuacji życiowych, których nie są one w stanie pokonać, wykorzystując własne uprawnienia, zasoby i możliwości”. Natomiast w pkt. 2. wskazano podmioty zajmujące się udzielaniem tej pomocy: „Pomoc społeczną organizują organy administracji rządowej i samorządowej, współpracując w tym zakresie, na zasadzie partnerstwa, z organizacjami społecznymi i pozarządowymi, Kościołem Katolickim, innymi Kościołami, związkami wyznaniowymi oraz osobami fizycznymi i prawnymi”.

Porządek prawny

Ponieważ ustawowy obowiązek udzielania pomocy społecznej ciąży m.in. na organach administracji rządowej (z zasobów Skarbu Państwa), dlatego też na zasadzie partnerstwa organa te winne współpracować w tym zakresie m.in. z osobami fizycznymi, również z panem Waldemarem Gronowskim. Jeśli więc doszło do darowania pieczywa na rzecz bezdomnych w stołówce charytatywnej księdza Gacka, co zostało skrzętnie wyliczone przez Urząd Skarbowy w Legnicy w podatku VAT od darowizn, to wszystko jest w porządku, gdyż w kręgu instytucji mogących świadczyć pomoc społeczną są organizacje pozarządowe, w tym Kościół Katolicki i inne związki wyznaniowe. Czyli sama czynność skutecznego darowania chleba przez naszego bohatera, będącego osobą fizyczną w rozumieniu Kodeksu cywilnego prowadzącego działalność gospodarczą w zakresie wypiekania pieczywa, nastąpiła i odbyła się zgodnie z przywołaną ustawą o pomocy społecznej.

Niezasadne jest zatem, z punktu zasad słuszności w prawie, żądanie zapłaty przez darczyńcę podatku VAT za darowany na cele społeczne towar. Prawo darczyńcy sąsiaduje z prawem odwołania darowizny (art. 898 § 1 i 2 w zw. z art. 899 § 3 oraz art. 900, z zastrzeżeniem art. 901 § 2 kc), jeżeli obdarowany dopuścił się nagannego zachowania wobec darczyńcy lub jeżeli z tego tytułu wyniknęła sytuacja skrajnie niekorzystna dla niego. Jednak nie wykonuje się prawa o odwołaniu darowizny, jeżeli darowizna czyni zadość obowiązkowi wynikającemu z zasad współżycia społecznego (art. 902 kc).

Z tych samych zasad współżycia społecznego powinna wynikać w tym konkretnym przypadku konsekwencja niedopuszczająca regresu podatkowego względem darczyńcy. Dlatego przepis art. 5 kc ma tu bezpośrednie i ścisłe zastosowanie, mimo jego względności w sensie ogólnym. Stąd wniosek, że wyrok NSA, niekorzystny dla W. Gronowskiego, stoi w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem oraz porządkiem prawnym w tym względzie.

ANTONI C.

źrodło: Eurogospodarka 5/2010

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here