Licytacyjna ustawka?

0
6

Radosław Turlejski, przedsiębiorca z Kamieńska, chciał kupić samochód na licytacji komorniczej. Wpłacił wadium 6 tys. zł, wygrał przetarg i pojechał do banku po resztę pieniędzy. Gdy wrócił, pojazd miał już nowego właściciela, a prowadzący postępowanie asesor powiedział Turlejskiemu, że jego kaucja przepada. Jaką kancelarię reprezentował asesor? Łódzką, należącą do komornika Jarosława Kluczkowskiego. To asesorzy z tej kancelarii w ubiegłym roku sprzedawali majątek wcale nie dłużników, tylko członków ich rodzin.

O Radosławie Turlejskim i asesorach z kancelarii Kluczkowskiego piszę już po raz drugi, bo już po raz drugi Turlejski ma do nich pecha. Za pierwszym razem asesor Michał K., ten który sprzedał ciągnik niezadłużonego rolnika spod Mławy, zabrał mu i zlicytował firmowy samochód, choć Turlejski nie był dłużnikiem. Tym razem przedsiębiorca kupował samochód na licytacji prowadzonej przez asesora zastępującego oficjalnie zawieszonego szefa tejże kancelarii.

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here