Liczę na spóźnioną odpowiedź

0
9

Nie wystarczy, że zarządca domu był ubezpieczony, żeby przechodzień dostał odszkodowanie, kiedy poturbował go zwał śniegu spadający z dachu. W tym wypadku ubezpieczyciel stwierdził, że zamontowane na dachu ławy przeciwśnieżne i doglądanie dachu przez fachowców świadczą o tym, że zarządca nie jest winien zdarzeniu i wypłaty z polisy nie będzie.

Kiedy indziej wartość zalanych domowych weków była wyższa dla klienta niż dla rzeczoznawcy ubezpieczeniowego. Natomiast zarządca dróg wyłga się po zderzeniu naszego auta z jeleniem tym, że trudno we właściwym miejscu postawić znak ostrzegawczy, bo nie sposób precyzyjnie wskazać szlaki wędrówek dzikich zwierząt. Takie sprawy w poprzednich latach ciągnęły się w nieskończoność, ich kartoteki pękały od pism odwoławczych, a na koniec trafiały do sądu.

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here