Nadmiar noradrenaliny ogłupia

Czas czytania
4 minut
Przeczytałeś już
Odsłony
1 909

Nadmiar noradrenaliny ogłupia

31 Maj 2016 - 06:45
Kategoria:
0 Komentarze/y)

Spocone dłonie mogą utrudniać podjęcie racjonalnej decyzji, zakłócać trzeźwy ogląd sytuacji – twierdzi dr Szymon Wichary, psycholog z Uniwersytetu SWPS, w rozmowie z Agnieszką Usiarczyk.

Dr Szymon Wichary

  • Wszyscy w mniejszym lub większym stopniu odczuwamy stres i różnie na niego reagujemy. Część stara się go ignorować, inni stosują rozmaite techniki relaksacyjne, by opanować emocje. Kto postępuje właściwie?

– Stres to reakcja organizmu na jakieś wyzwanie. Właściwie cały zestaw reakcji, który nas przygotowuje do walki albo do ucieczki. Jest potrzebny, bo dzięki niemu możemy sobie z danym wyzwaniem poradzić. W małych dawkach na pewno nie zaszkodzi. Ale długotrwały może być przyczyną kłopotów ze zdrowiem, zatem lepiej nauczyć się sobie z nim radzić.

  • Niektóre osoby mówią, że lepiej pracują w stresie, bo motywuje ich do pracy, są w stanie więcej zrobić, działając pod presją czasu. Czy to ludzie, którzy bez ciągłego pobudzenia nie umieją efektywnie pracować?

– Stres nam pomaga tylko do pewnego momentu. Potem, po przekroczeniu granicy pozytywnego oddziaływania, zaczyna nas ograniczać. Zawęża nasze zdolności odbierania zewnętrznych bodźców i sprawia, że nie jesteśmy w stanie wziąć pod uwagę wielu ważnych informacji. Nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę, ale gdyby porównać nasze działanie wykonywane pod presją i na spokojnie, na pewno zauważylibyśmy różnice. To, jak działamy, zależy też od tego, co mamy do zrobienia. Jeśli mamy do wykonania prostą pracę, którą dobrze znamy, to wtedy stres nam pomoże, bo nas zmobilizuje do działania. Jeśli praca jest trudniejsza, nie znamy schematów działania, bo wykonujemy ją po raz pierwszy, wówczas może się okazać, że będzie  trudniej. Zatem jeśli decyzje są rutynowe i trzeba je podjąć szybko, to stres pomoże, jeśli są złożone, lepiej opanować emocje, uspokoić się, wyciszyć, jeśli organizm da nam sygnał, że jesteśmy spięci.

  • W stresujących sytuacjach rządzą nami hormony?

– W momencie, gdy jesteśmy przestraszeni, boimy się czegoś, coś nam grozi, znaleźliśmy się w trudnej stresującej sytuacji, wytwarzamy hormon – noradrenalinę. Wyrzut noradrenaliny do krwi oraz w mózgu powoduje przyspieszenie rytmu serca, przemianę glikogenu w glukozę, napięcie mięśni oraz poszerzenie źrenic. Noradrenalina jest wysyłana aż do kory mózgowej, czyli tam, gdzie odbywają się wszystkie procesy decyzyjne, i wówczas zawęża ona naszą uwagę, to znaczy analizujemy mniej danych, automatycznie i bezwiednie wydajemy szybkie sądy. Jesteśmy w stanie przetwarzać tylko część informacji, przez co wybieramy uproszczone strategie decyzyjne. To może utrudniać nam wykonywanie codziennych obowiązków zawodowych. Kiedy musimy wziąć pod uwagę wiele czynników, informacji, wskazówek, a mamy zawężone myślenie, to powstaje problem. Zdarza się, że nie wiemy co robić, a stres nam podpowiada „działaj szybko”, i działamy przypadkowo. Na przykład kupujemy auto. Zwykle pod uwagę bierze się wiele kryteriów: cenę, kolor, markę, spalanie itp. Jeśli jesteśmy spokojni, umiemy dostrzec wszystkie te kryteria i je przeanalizować. W stresie natomiast zwrócimy uwagę tylko na jeden z nich. Nie będziemy mogli dokonać złożonej oceny. Wykorzystamy jedną wskazówkę do podjęcia decyzji, np. cenę.

  • Da się nad tym zapanować?

– Nie do końca. Na pewno należy nauczyć się panować nad stresem. Są różne techniki relaksacyjne, np. praca z oddechem. Chodzi o to, by skoncentrować myśli na czymś co jest przyjemne, przy czym się uspokoimy i będziemy mogli racjonalnie myśleć i podejmować strategiczne, ważne decyzje.

  • Skąd wiemy, że działamy w stresie?

– Gdy jesteśmy pobudzeni, zalęknieni, to wśród objawów fizjologicznych możemy zaobserwować m.in. spocone dłonie. Ręce są pewnego rodzaju barometrem, który pokazuje nam, w jakim jesteśmy stanie. Dzięki moim badaniom wiemy, iż mogą sygnalizować nam, że zaczynamy wybiórczo przetwarzać informacje i tracić zdolność racjonalnego, logicznego myślenia.

  • Na czym polegało badanie?

– Ochotników poprosiliśmy, żeby w komputerowym zadaniu wybrali jednego z czterech kandydatów do pracy. Sprawdzaliśmy, ile badani gromadzili informacji o kandydatach i jak podejmowali decyzje. Ale najpierw ich zestresowaliśmy. Przed każdą decyzją, widzieli drastyczne zdjęcie. To powodowało, że byli zdenerwowani. By sprawdzić, czy w stresie pocą im się dłonie, przyklejaliśmy elektrody na dłoń i puszczaliśmy nieszkodliwy prąd. Wniosek jest następujący: im wyższe przewodnictwo skóry, czyli skłonność do pocenia się rąk, tym mniej informacji jesteśmy w stanie zanalizować w momencie wystąpienia stresu oraz presji. Osoby zestresowane pobierały mniej informacji, część z nich ignorowały. Zatem śmiało można stwierdzić, że pośpiech faktycznie jest złym doradcą, a w podejmowaniu dobrych decyzji pomaga angielska flegma.

  • Podając rękę partnerowi biznesowemu, który ma spocone dłonie, możemy na wstępie uznać, że mamy przewagę?

– Pamiętajmy o tym, że niektórzy mają bardziej pobudzony układ nerwowy i ręce im się pocą cały czas, co nie oznacza wcale, że mogą gorzej myśleć. Ale na ogół, spocone dłonie, to sygnał, że ktoś jest spięty. Istnieją już systemy monitorowania reakcji fizjologicznych i procesów poznawczych u ludzi. Osoba, która nosi takie urządzenie, widzi, kiedy zaczyna pojawiać się napięcie. Są np. rękawiczki, które mają wpięte elektrody i badają reakcje fizjologiczne. Urządzenia takie są np. używane przez firmy neuromarketingowe do badania reakcji konsumentów lub w psychoterapii. W Gdańsku opracowano na tej podstawie system dla dzieci z autyzmem i ich terapeutów. Dzieci z autyzmem mają problem z rozpoznawaniem emocji u innych. Subtelne sygnały świadczące o podenerwowaniu nie trafiają do nich, ale już zapalone światełko sprawi, że autystyczne dziecko się dowie, iż ma do czynienia z kimś zdenerwowanym. Zespół z Gdańska pracuje obecnie nad pierścionkiem, który będzie badał sygnały fizjologiczne i informował o tym, w jakim jesteśmy stanie emocjonalnym.

  • Poza światem autystycznych ludzi może to być przydatne?

– Myślę, że w niedługiej przyszłości tego typu systemy biologicznego sprzężenia zwrotnego mogą być powszechne i użyteczne. Na pewno przydałyby się dyspozytorom pogotowia ratunkowego, którzy w krótkiej chwili muszą przeanalizować wiele informacji i podjąć ważne decyzje. Gdyby byli wyposażeni w urządzenia badające ich stan emocjonalny, ich szef mógłby zlecać im więcej przerw lub przekazać zadanie komuś innemu. Dziś z systemów biologicznego sprzężenia zwrotnego powszechnie korzystają sportowcy, głównie przed startem. Gdy urządzenie informuje ich, że poziom stresu jest wysoki, wówczas poświęcają czas na relaks. Jednak taka wiedza przyda się we wszystkich sytuacjach zawodowych: gdy prowadzimy negocjacje, staramy się o premie, podwyżki, awans. Poddani dużemu pobudzeniu są przede wszystkim lekarze, policjanci, strażacy, żołnierze, a także finansiści, maklerzy.

  • Nie każdy potrafi radzić sobie ze stresem. Kiedy należy szukać pomocy?

– Jeśli po danej sytuacji stresowej nie jesteśmy w stanie się wyciszyć, uspokoić, a do tego dochodzą kłopoty ze snem, ciągłe pobudzenie, rozemocjonowanie, pojawia się zgrzytanie zębami, napięcie mięśni w nocy, wówczas wiadomo, że jest jakaś niepokojąca, nierozwiązana sytuacja, która nas przytłacza i nie pozwala się rozluźnić. Jeśli taki stan się utrzymuje, trzeba się wtedy postarać o rozwiązanie stresującej sytuacji, samemu lub lepiej z pomocą innych ludzi – bliskich osób lub terapeuty.

Artykuł z nr 5/2016 Eurogospodarki dostępny w ramach bezpłatnego limitu

Dodaj nowy komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.