Nie ulegaj, kształtuj wolę

0
6

O tym, skąd się bierze siła woli i jak bardzo pomaga ona osiągnąć cel i wyjść z kłopotów, z dr Ewą Jarczewską-Gerc, psychologiem z Uniwersytetu SWPSj, rozmawia Agnieszka Usiarczyk.

  • Uzależnienia, nadmierne wydatki i niespłacone kredyty, popadanie w kolejne tarapaty finansowe – z czego wynikają? Z braku kontroli nad sobą?

– Kłopoty, które nas spotykają, prawie nigdy nie są wynikiem jednego czynnika. Popadnięcie w tarapaty finansowe może być spowodowane np. tym w jakiej rodzinie wyrastaliśmy, jakie wartości były i są dla nas istotne, ale także może wynikać z pokus, z chęci bycia kimś innym, lepszym, z chęci dorównania przyjaciołom. Proszę zauważyć, że dziś chcemy mieć dużo, nieświadomie poddajemy się wpływowi reklam, pokusom, w sklepach często tracimy głowę i kupujemy pod wpływem chwili, impulsu. Tak działa na nas współczesny rynek, który, gdy się mu przyjrzymy, jest zaprzeczeniem słowa ekonomia. Ekonomicznie to znaczy tanio, skromnie, a współczesna ekonomia idzie w tym kierunku, by wszystkiego było dużo, pod dostatkiem, drogo. Człowiek, szczególnie młody, jest stale bombardowany sprzecznymi komunikatami. Efekt jest taki, że w końcu przestajemy się kontrolować. A kiedy przestajemy nad sobą panować, wówczas do głosu dochodzą impulsy, nawyki, pokusy.

  • Często się mówi, że brakuje nam siły woli i dlatego ulegamy. Dlaczego jedni ją mają, a inni nie?

– Często nasze niepowodzenia zrzucamy właśnie na karb siły woli. Jedni jej mają pod dostatkiem, u innych jest jej zdecydowanie mniej. Liczne badania pokazują, że osoby o dużej sile woli mają w swoim życiu większe osiągnięcia zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym. To, na ile nasza wola jest silna, zależy od wielu czynników. Obserwujemy w badaniach, że dzieci do czwartego do piątego roku życia nie potrafią się powściągnąć. To wynika z konstrukcji naszego mózgu, w którym funkcjonuje zarówno system chłodny, jak i gorący. Przychodzimy na świat z gotowym systemem gorącym. Odpowiada za niego mała struktura w mózgu, która nazywa się ciałem migdałowatym. System ten reguluje tzw. gorące, emocjonalne, impulsywne reakcje. Dzieci regulują swoją relację ze światem, płacząc. System chłodny rozwija się z wiekiem. Za niego odpowiadają płaty czołowe mózgu oraz hipokamp. Dopiero z wiekiem zaczynamy mieć możliwość budowania swojego systemu wiedzy, schematów poznawczych, nabywamy doświadczenie i umiejętność panowania nad impulsami i pokusami. Jeżeli rodzice stymulują rozwój systemu  chłodnego, czyli uczą dziecko, że trzeba poczekać, że nie wszystko można mieć od razu, a także uczą, jak to zrobić w praktyce, to ono w przyszłości będzie bardziej powściągliwe niż dzieci, których tego nie uczono. To ciężka praca, ale bez niej jest jeszcze trudniej, bo w końcu przychodzi taki moment, że nie będziemy w stanie kupić dziecku wszystkiego, czego ono zapragnie. Poza tym takie dziecko czekają kłopoty w dorosłym życiu, bo nie będzie potrafiło oprzeć się różnym pokusom.

  • W jaki sposób dorośli mogą ćwiczyć siłę woli?

– Paradoksalnie, ćwiczenie siły woli polega na korzystaniu z niej. Należy trenować, na przykład dozować sobie przyjemności lub wykonywać regularnie jakieś działania. I nie bać się porażek, bowiem są one nieuniknione. Najważniejsze to się nie poddawać i czerpać wiedzę z porażek. Bowiem każda czegoś uczy. Jeśli obiecywaliśmy sobie, że będziemy oszczędzać i w najbliższym czasie nie wydamy ani złotówki na nowe ubranie, a stanie się inaczej, nie poddawajmy się. I dalej oszczędzajmy. Osobom, które mają problem z samokontrolą, polecam przede wszystkim sport. Badania dowodzą, że regularny wysiłek fizyczny zwiększa dyscyplinę, uczy wytrwałości. Spójrzmy na sportowców czy np. dzieci, które mają zajęcia polekcyjne czy chodzą do szkoły muzycznej. Oni na ogół są bardzo zdyscyplinowani. Zapiszmy się na zajęcia, np. siłowe, na basenie, na taniec trzy razy w tygodniu albo po prostu zacznijmy biegać – to nic nie kosztuje. Gwarantuję, że nie będziemy potrzebować kolejnych zakupów, żeby np. poprawić sobie samopoczucie czy podnieść samoocenę. Nasza potrzeba dowartościowania się zostanie zaspokojona. Ponadto będziemy mieli mniej czasu, by wydawać pieniądze.

  • Same ćwiczenia wystarczą, by pozbyć się np. kłopotów finansowych lub dokonać zmian w życiu?

– To, czy ktoś zmieni swoje przyzwyczajenia, zależy od niego samego. Na treningu siły woli psycholog zdradza techniki, podpowiada jak sobie radzić w danej sytuacji. Czasem wystarczy wprowadzić kilka zmian, by dostrzec efekty, np. zmienić przyzwyczajenia zakupowe, zrezygnować z karty kredytowej czy robić bilans wydatków i przychodów. Pani uczestnicząca w warsztatach, które prowadziłam, od 15 lat skrupulatnie notowała i kontrolowała wydatki. Dzięki temu niedawno udało jej się kupić mieszkanie za zaoszczędzone pieniądze.

Są osoby, które dostają wskazówki i od razu je wdrażają, a są też tacy, którzy wcale nie chcą zmian. Psycholog uświadamia im, jak będzie wyglądała ich droga do upragnionego celu, i wielu, jeśli widzi, że nie będzie ona usłana różami, a raczej długa i wyboista, rezygnuje z jakichkolwiek zmian. Niektórzy boją się wysiłku. Nie każdy jednak musi być przecież mistrzem wytrwałości, choć nie ma wątpliwości, że umiarkowana samokontrola pozytywnie wpływa na jakość życia. Czasem następuje zresztą sytuacja odwrotna – stajemy się więźniami własnych ambicji czy celów. To też nie jest dobre.

  • Od czego zacząć zmiany, jeśli np. mamy długi, które musimy szybko spłacić, a nie potrafimy się kontrolować i za dużo wydajemy?

– Na początek warto postawić sobie cel. Można o nim opowiedzieć najbliższym. Ale musi to być zgodne z naszymi potrzebami, preferencjami. Jeśli bowiem chcemy coś zmienić, musimy tego chcieć. Inaczej, prędzej czy później, nasza próba zakończy się porażką. Jeśli dążymy do czegoś, na czym nam bardzo zależy, wówczas trzymanie się wyznaczonego planu, nie będzie aż tak trudne. Obiecajmy sobie np., że przez parę miesięcy zaciskamy pasa i spłacamy zobowiązania, a jeśli je spłacimy, zaczniemy np. zbierać na wymarzone wakacje.

W panowaniu nad sobą trzeba cały czas być czujnym. Pokus i okazji, by zboczyć z obranej drogi nie brakuje.

  • Czy siłę woli można wyczerpać?

Tak. Podam przykład biegaczek narciarskich. One biegnąc, najprawdopodobniej czują ogromny ból. Ale z jakichś powodów biegną. Robią to, bo wiedzą, że na końcu czeka je euforia, szczęście, sukces. Jednak nie każdy jest gotowy na długą drogę do celu. Dlatego też nie każdy dociera do mety. Zdarza się, że nasze ego jest wyczerpane, siła woli jest wyczerpana. Możemy czuć na przykład przedłużające się zmęczenie, brak energii i przygnębienie. To czasem jest sygnał, że trzeba wziąć chwilę oddechu, pójść na urlop, oderwać myśli od celów i obowiązków. W przypadku biegaczek narciarskich może na przykład dojść do omdlenia. Organizm sam pokaże, że chwilowo wyczerpały się zasoby siły i energii. Trzeba je wówczas odbudować.

Z siłą woli jest podobnie jak z siłą mięśnia. Po godzinie ćwiczeń na siłowni czujemy się zmęczeni, nie mamy już sił na dalsze ćwiczenia i musimy odpocząć. Jednak jeśli będziemy ćwiczyć ten mięsień regularnie, wówczas za jakiś czas zwiększy się jego siła i objętość. Będziemy mieć większą wydolność i wytrzymałość. Dokładnie tak samo jest z siłą woli i wytrwałością. Im częściej ćwiczona, tym więcej jej mamy.

dr Ewa Jarczewska-Gerc, psycholog z Uniwersytetu WSPS, specjalizuje się w psychologii różnic indywidualnych. Zajmuje się zagadnieniem efektywności i wytrwałości w działaniu oraz wpływem stymulacji umysłowych na wykonywanie zadań.

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here