Nieszczepione dziecko to też dziecko

Czas czytania
4 minut
Przeczytałeś już
Odsłony
1 126

Nieszczepione dziecko to też dziecko

29 Luty 2016 - 07:35
Kategoria:
0 Komentarze/y)

Publiczne ZOZ nie chcą rejestrować nieszczepionych dzieci i odsyłają do prywatnych przychodni. – Nie mają takiego prawa – mówi rzecznik praw pacjenta.

Z roku na rok przybywa nieszczepionych dzieci. Jak szacuje Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny, w 2015 roku liczba odmów zaszczepienia dziecka przekroczyła 15 tys. Dla porównania w 2010 roku było ich 2,5 tys. – Do rezygnacji ze szczepień przekonał mnie lekarz. Byłam wówczas w ciąży, a on podczas prywatnej rozmowy przedstawił mi wszystkie negatywne strony szczepienia i opowiedział o możliwych powikłaniach. Uznaliśmy wówczas, że nie będziemy ryzykować zdrowia naszego dziecka – mówi mama 13-miesięcznej Leny.

Dlaczego nie szczepią?

Obawa przed niepożądanymi odczynami poszczepiennymi to jedna z najważniejszych przyczyn, którą podają rodzice nieszczepionych dzieci. Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez STOP NOP, organizację walczącą o poprawienie systemu rejestrowania tzw. niepożądanych odczynów poszczepiennych, obawia się ich aż 71 proc. rodziców. Dowiedzieli się o nich z ulotki preparatu. Z kolei 60 proc. zaznaczyło też odpowiedź: „straciłem zaufanie do systemu szczepień przez postawę lekarzy lub/i urzędników” (można było wybrać kilka odpowiedzi). Wielu twierdzi, że od szczepień odstraszyły ich przypadki powikłań – 38 proc. wskazało, że doszło do nich u ich dzieci, 40 proc. – że spotkali się z nimi u poprzedniego dziecka. Te powikłania poszczepienne to najczęściej gorączka i obrzęk w miejscu wkłucia, ale także np. drgawki, astma, nieutulony płacz, biegunka czy regres mowy. Jak często się zdarzają? Według oficjalnych statystyk bardzo rzadko, bo zaledwie raz na 10 tys. szczepień. Te dane są jednak prawdopodobnie zaniżone, bo rodzice się skarżą, że lekarze nie chcą zgłaszać powikłań poszczepiennych.

Obowiązek

Problem jednak w tym, że w Polsce mamy obowiązek szczepienia dzieci. Dlaczego? Chodzi o tzw. odporność populacyjną, która powoduje, że groźne dawniej choroby zakaźne praktycznie przestają istnieć. Ludzie nie chorują, bo chroni ich przed nimi szczepionka. A im więcej osób jest zaszczepionych, tym większa ochrona dla tych dzieci, które z powodów zdrowotnych nie mogą być zaszczepione. Przeciwskazania do szczepienia mają m.in. dzieci z przeszczepionymi narządami, chore nowotworowo, nosiciele wirusa HIV, z chorobami neurologicznymi (np. porażenie mózgowe, drgawki, padaczka) oraz takie, u których w przeszłości wystąpiły powikłania poszczepienne. W przypadku takich dzieci to lekarz podejmuje decyzję o nieszczepieniu i w ten sposób rodzice są zwolnieni z obowiązku podania szczepionki.

Chętni do karania

Jeśli rodzice nie mają odpowiedniego orzeczenia lekarskiego, a nie chcą szczepić dziecka, wówczas muszą spodziewać się kłopotów. Należą do nich ciągłe wezwania z sanepidu do zaszczepienia. Przy kolejnej odmowie trzeba liczyć się z tym, że wojewoda nałoży na rodziców karę finansową – nawet 1,5 tys. zł. Od tej decyzji można odwołać się jedynie do sądu. Ale na tym nie koniec. Nieszczepione dzieci bywają w społeczeństwie traktowane jak obywatele drugiej kategorii. – Nie mogłam zapisać dziecka do publicznej przychodni. Powiedziano mi w niej, że dopóki nie zgodzę się na szczepienie, to oni go nie przyjmą – napisała na antyszczepionkowym forum jedna z mam.

Czy to częste sytuacje? – Docierają do nas takie głosy. Przychodnie starają się wszystkimi sposobami zmusić rodzica do zaszczepienia dziecka. Grożą, szantażują albo sugerują, by przenieść się do prywatnej przychodni. Tyle że w niepublicznej trzeba płacić, a nie wszystkich na to stać – mówi Justyna Socha, szefowa STOP NOP. – Dla mnie takie działanie to łamanie konstytucyjnego prawa do równego dostępu do leczenia.

Bez skargi się nie obejdzie

O to, czy przychodnie mają prawo odmówić zapisania niezaszczepionego dziecka, zapytaliśmy rzecznika praw pacjenta panią Krystynę Beatę Kozłowską. I okazuje się, że takie postępowanie jest niezgodne z prawem. – Każdy pacjent, który jest objęty ubezpieczeniem zdrowotnym lub na innej podstawie jest uprawniony do świadczeń opieki zdrowotnej w ramach NFZ, ma prawo do wyboru przychodni spośród placówek, które zawarły umowy z Funduszem – tłumaczy Kozłowska. – Dokonując wyboru placówki, jednocześnie wybieramy lekarza podstawowej opieki zdrowotnej (tzw. lekarza rodzinnego), pielęgniarki podstawowej opieki zdrowotnej lub położnej podstawowej opieki zdrowotnej. Prawo wyboru lekarza, w tym pediatry dla dziecka w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, wynika z art. 28 ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Jak informuje pani rzecznik, zgodnie z obowiązującymi przepisami przychodnia może odmówić przyjęcia deklaracji wyboru świadczeniodawcy udzielającego świadczeń z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej oraz lekarza POZ jedynie ze względu na limity zadeklarowanych do danego lekarza pacjentów – w przypadku lekarza rodzinnego, w tym pediatry, maksymalna liczba osób zadeklarowanych do jednego lekarza nie może przekraczać 2750 osób. To oznacza, że przychodnia nie może odmówić przyjęcia deklaracji wyboru z powodu niezaszczepienia dziecka. – W takiej sytuacji przychodnia powinna jedynie powiadomić inspekcję sanitarną o zachowaniu osoby uchylającej się od obowiązku zaszczepienia dziecka, a rodziców poinformować o obowiązku poddania dziecka obowiązkowym szczepieniom ochronnym oraz o zalecanych ochronnych szczepieniach – tłumaczy Kozłowska. Wyjaśnia też, że w przypadku odmowy przyjęcia deklaracji wyboru przez świadczeniodawcę z powodu niepoddania dziecka obowiązkowym szczepieniom, rodzic – opiekun prawny dziecka, powinien przede wszystkim zgłosić to do właściwego oddziału wojewódzkiego NFZ z wnioskiem o przywrócenie uprawnienia wynikającego z art. 28 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.

Fundusz zawierający kontrakt ze świadczeniodawcą pełni jednocześnie nadzór nad prawidłowym i zgodnym z przepisami prawa zapewnieniem dostępu do opieki zdrowotnej. – Radzę też, by wysłać do przychodni wypełniony formularz deklaracji wyboru, za potwierdzeniem przyjęcia od placówki. Dzięki takiej formie pisemnej, mamy możliwość potwierdzenia przyczyn odmowy, co ma znaczenie dla trybu skargowego – mówi Kozłowska. Formularz deklaracji wyboru można pobrać i wydrukować ze strony internetowej Centrali NFZ lub oddziałów wojewódzkich Funduszu.

W razie podobnych problemów pacjenci lub osoby działające w ich imieniu – np. rodzice dziecka – mogą skontaktować się także z Biurem Rzecznika Praw Pacjenta. Najszybszą formą kontaktu jest ogólnopolska bezpłatna infolinia 800-190-590, czynna od poniedziałku do piątku, w godzinach 9–21.

Janina Blikowska, Joanna Ćwiek

Artykuł pochodzi z nr 3/2016 Eurogospodarki

Dodaj nowy komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.