Przepłacona nauka

0
6

Duża część absolwentów amerykańskich uczelni opuszcza swoje uczelnie z tak ogromnym długiem, że spłacać go będą musiały jeszcze ich dzieci.

Generalnie Amerykanie są najbardziej zadłużonym społeczeństwem świata. Dług konsumencki przekroczył tam już 3,5 bln dol. Co trzeci Amerykanin jest obiektem postępowania egzekucyjnego komornika albo pracownika firmy ściągającej długi. Prywatne agencje egzekucji wierzytelności zatrudniają już 140 tys. pracowników. Ekonomiści z Uniwersytetu Michigan opublikowali raport, z którego wynika, że przeciętne amerykańskie gospodarstwo domowe o średnich dochodach zubożało w ostatnich 10 latach o 36 proc.

To dość czarny obraz sytuacji finansowej amerykańskiego społeczeństwa. Jednak młodzież studiująca tego kraju wydaje się być w najgorszym położeniu. Jak donosi jeden z portali internetowych niosących pomoc w planowaniu wyższych studiów w Stanach Zjednoczonych, statystyczny absolwent amerykańskiego uniwersytetu opuszczał w zeszłym roku uczelnię z długiem przekracza-ącym 35 tys. dolarów. Wyspecjalizowane amerykańskie firmy określają wysokość pożyczek studenckich na 1,27 bln dol. Podkreślają przy tym, że tego rodzaju długi ciągle rosną. Warto sobie uświadomić, że suma ta to wartość dwuletniego produktu krajowego brutto Polski.

Jak uczelnie naciągały młodych

Ostatnio sytuację długów studenckich zagmatwała dodatkowo afera sieci 100 uniwersytetów, do których uczęszczało 110 tys. studentów. Notowana na giełdzie sieć Corinthian zdecydowanie nastawiona była na zysk. Oferowała młodym Amerykanom z rodzin o niewysokich dochodach uzyskanie dyplomów uczelni wyższej. Studenci musieli na studia zaciągać wysokie kredyty, które finansowane były zazwyczaj z budżetu rządu amerykańskiego. Przed kilkoma laty ujawniono wiele nieprawidłowości towarzyszących działaniu tej sieci. Postawiono jej zarzuty oszustwa w publikowaniu statystyk mówiących o poziomie zatrudniania absolwentów oraz nakłaniania studentów do podawania nieprawdziwych danych wpływających na wysokość otrzymywanych kredytów na naukę. „Washington Post” podał, że aż 80 proc. rocznych dochodów sieci Corinthian pochodziło właśnie od rządu amerykańskiego. W efekcie afery Departament Edukacji nakazał sieci zapłacić karę w wysokości 30 mln dol.

Trudno spłacalne kredyty na naukę

Dzisiaj sieć Corinthian już nie istnieje, ale problem amerykańskich studentów wcale się nie zmniejszył. Mówi się wręcz o kolejnej rosnącej bańce kredytowej. Ocenia się, że aż 40 mln Amerykanów ma obecnie do spłacenia kredyt na naukę. Organizacja College Board zajmująca się promocją studiów wyższych opublikowała raport, z którego wynika, że ponad 60 proc. spośród studentów, którzy otrzymali w 2015 roku stopień licencjata, miało dług. Przeciętna jego wysokość to 30 tys. dol.

W sprawie zadłużonych amerykańskich studentów zabrał oczywiście także głos Biały Dom. Urzędnicy prezydenccy ocenili, że w ostatnich trzech dekadach średnie czesne w publicznym amerykańskim college’u wzrosło trzykrotnie. Realne zarobki klasy średniej wzrosły w tym czasie nieznacznie. Dlatego coraz więcej amerykańskich rodzin zmuszonych jest do zaciągnięcia kredytu na naukę. Coraz więcej absolwentów ma problemy, by je spłacić, zwłaszcza że sytuacja na rynku pracy wciąż nie powróciła do stanu sprzed ostatniego kryzysu. Ciężar długu negatywnie wpływa zarówno na finanse, jak i psychikę młodych Amerykanów. Opóźniają oni decyzje o założeniu rodziny, zakupie pierwszego domu czy odkładaniu pieniędzy na emeryturę. Dla dwóch pokoleń Amerykanów pożyczki studenckie już się stały lub w najbliższym czasie staną się największym obciążeniem finansowym, bardzo często ponad ich możliwości.

Redukcja długów a kampanie wyborcze

2016 najprawdopodobniej stanie się w Stanach Zjednoczonych kolejnym rokiem kumulowania długów zaciąganych na zdobycie dyplomu uniwersyteckiego. Dane Departamentu Edukacji pokazują, że liczba osób niespłacających w terminie tych długów stale rośnie. Zdaniem ekonomistów sytuacja staje się bardzo poważna.

Pożyczki studenckie są, jednym z ważniejszych tematów prezydenckiej kampanii wyborczej. Setki tysięcy osób liczą albo na redukcję długów, albo na obniżenie oprocentowania kredytów. W programie wyborczym Hillary Clinton znalazł się już plan New College Compact. 350 mld dol. ma być przeznaczonych na uzdrowienie tej chorej sytuacji. Senator Bernie Sanders idzie jeszcze dalej. Apeluje wręcz o socjalistyczne w treści posunięcie. Polityk Partii Demokratycznej głosi, że edukacja w amerykańskich szkołach publicznych wszelkiego szczebla powinna być całkowicie darmowa

Oprac. Wojciech Dmochowski

Artykuł pochodzi z nr 3/2016 Eurogospodarki

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here