Sportretowani z długiem w tle

0
5

Zadłużenie częściej wynika z cech psychologicznych, wyznawanych wartości lub podejścia do życia niż z braku pieniędzy. Okazuje się, że kłopoty ze spłatą finansowych zobowiązań mają przede wszystkim zapominalscy.

Wśród przyczyn zadłużania się specjaliści wymieniają najczęściej sytuacje losowe – chorobę, utratę pracy, powiększenie się rodziny. O tym, czy spłacamy długi w terminie, bardziej niż zasobność portfela decydują charakter i przekonania. Tak w każdym razie wynika z raportu „Portret zadłużonych Polaków” Grupy Kruk i Domu Badawczego Maison. Internetową ankietę przeprowadzono we wrześniu 2015 roku wśród losowo wybranych 604 osób, którymi w ciągu ostatnich pięciu lat co najmniej raz interesowały się firmy zarządzające wierzytelnościami lub działy windykacji różnych instytucji.

Ciułacze i utracjusze

Na podstawie wyniku badania podzielono dłużników na pięć grup. Ankietowani należą więc do zapominalskich, zagubionych, unikających, zadłużonych dla innych albo beztroskich. – Badanie wyodrębniło w miarę zrównoważone grupy. Może grupy zapominalskich i zadłużonych dla innych są nieco większe, ale nie jest to jakaś duża przewaga – tłumaczy prof. Dominika Maison, psycholog ekonomiczny z Domu Badawczego Maison i Uniwersytetu Warszawskiego.

Najliczniejszą grupę dłużników stanową zapominalscy (27 proc.), którym termin płatności po prostu wyleciał z głowy. Ponad 90 proc. tych osób w ciągu kilku miesięcy spłaciło swoje długi i teraz reguluje zobowiązania na bieżąco. Prawie jedna czwarta ankietowanych to zadłużeni dla innych. Ta grupa ma największe długi – średnio 35 876 zł – zaciągane przede wszystkim dla rodziny, np. na leczenie najbliższych albo kształcenie dzieci. Z kolei zagubieni (18 proc.) są w najgorszej sytuacji materialnej z uczestników badania, ponieważ wszystko wydają na bieżące potrzeby. Nie mają oszczędności i żyją z dnia na dzień, zwykle stopniowo popadając w coraz większe tarapaty finansowe. Na drugim biegunie są beztroscy (19 proc.) chętnie trwoniący pieniądze na siebie i innych. Mimo najwyższych dochodów wśród ankietowanych, nie mają oszczędności, bo często robią zakupy pod wpływem chwili i nie kontrolują wydatków. Chociaż zwykle tłumaczą się trudną sytuacją materialną, po prostu żyją ponad stan.

Tylko 12 proc. polskich dłużników to unikający. Są – podobnie jak beztroscy – spontaniczni podczas zakupów, nie myślą o konsekwencjach swoich czynów ani o przyszłości. To oni najczęściej nie płacą na czas rat kredytów i rachunków. Jako przyczyny zadłużenia podają zwykle kłopoty finansowe lub splot niefortunnych okoliczności. Wielu unikających uważa, że ich długi są niesprawiedliwe. – To badanie wyraźnie pokazuje, że istnieje co najmniej kilka przyczyn, które odpowiadają za długi Polaków. Wbrew temu, co większość z nas myśli, nie jest to tylko kwestia finansów, którymi się dysponuje albo wysokość długu. Dużo większe znaczenie mają cechy psychologiczne oraz wartości, przekonania lub wręcz zasady moralne, które odpowiadają za różne zachowania ludzi w obliczu długów – uważa prof. Dominika Maison.

Mężczyźni unikają

Właśnie zasady moralne przede wszystkim decydują, jak dłużnicy traktują swoje zobowiązania. Najbardziej odpowiedzialni i najlepiej kontrolujący swoje życie zapominalscy oraz zadłużeni dla innych uważają, że długi bezwzględnie trzeba spłacać w terminie i że są kowalami własnego losu. Żyjący chwilą beztroscy są natomiast przekonani, że właściwie mogą sobie pozwolić na zaległości w regulowaniu zobowiązań, znajdują też wiele usprawiedliwień dla coraz większych kredytów i debetów. Jeszcze więcej wymówek do niespłacania swoich długów wynajdują unikający. Żadnych błędów w swoim postępowaniu nie widzą z kolei zagubieni, którzy winą za swoje zadłużenie obarczają wysokie bezrobocie, niskie zarobki albo nieuczciwość innych. Zagubieni sądzą też, że kłopoty ze spłatą długów są w Polsce powszechne i nie chcą brać odpowiedzialności za swoje niepowodzenia. – Zła sytuacja materialna oraz problemy z pracą to powody opóźnień zdecydowanie najczęściej wskazywane przez zagubionych i zadłużonych dla innych – i faktycznie ich obiektywna sytuacja materialna jest gorsza niż pozostałych – mówi Karolina Duniec z Grupy Kruk.

Z raportu wynika też, że najmłodsi badani to unikający (70 proc. osób ma poniżej 40 lat), natomiast najstarsi – zagubieni (średni wiek to 47 lat). Najlepiej wykształceni są z kolei zapominalscy (niemal 30 proc. z nich ma wyższe wykształcenie), najniższe wykształcenie mają zagubieni. Mieszkańcy wsi i małych miast występują głównie w grupie unikających, a najwięcej mieszkańców dużych i wielkich miast jest wśród zadłużonych dla innych. – Ciekawa różnica demograficzna do-tyczy płci: wśród najmniej odpowiedzialnych unikających i beztroskich dominują mężczyźni – mówi prof. Maison, a Duniec dodaje, że kobiety przeważają wśród zadłużonych dla innych.

Lepsze życie

Okazuje się też, że chociaż pieniądze szczęścia podobno nie dają, to brak długów – owszem. Ankietowani internauci mieli bowiem również ocenić w skali od 0 do 100 swoje zadowolenie z życia. I oszacowali swoją życiową satysfakcję średnio na 61 punktów, czyli o 10 mniej niż Polacy pytani o to w innych sondach. Ale i dłużnicy różnią się w tej kwestii. Najszczęśliwsi są wśród nich zapominalscy (71 punktów) i beztroscy (68), najmniej przyjemności z codzienności czerpią zaś zagubieni (41). Wszyscy są natomiast zgodni, że zasługują na lepsze życie niż obecne. – „Portret zadłużonych Polaków” potwierdził, że nie ma jednego typu osoby zadłużonej i do każdego należy podchodzić indywidualnie. Dlatego tak ważny dla nas jest bezpośredni kontakt z osobami borykającymi się z długami. Pozwala bowiem określić przyczyny zadłużenia, zaproponować pomoc w wyjściu z tarapatów finansowych, a następnie wspólnie wypracować polubowne rozwiązanie, które będzie satysfakcjonowało obie strony – komentuje Karolina Duniec. Przekonuje też, że najgorzej jest ignorować zadłużenie. Kwota niespłacanej pożyczki narasta wówczas z powodu naliczania odsetek karnych, a sprawa nierzetelnego dłużnika może skończyć się w sądzie i trafić do komornika. – Konieczna jest edukacja Polaków na temat gospodarowania własnym budżetem i rozwijania umiejętności systema-tycznego oszczędzania. Jest to jeden z powodów, dla których organizujemy Dzień bez Długów, przypadający 17 listopada. Próbujemy uświadamiać Polaków w kwestii zarządzania własnymi finansami, odpowiedzialnego zadłużania się i udanego wychodzenia z długów – mówi Duniec.

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here