Trzeba rozegrać to mądrze

Czas czytania
9 minut
Przeczytałeś już
Odsłony
1 747

Trzeba rozegrać to mądrze

27 Styczeń 2016 - 11:48
Kategoria:
0 Komentarze/y)

Żaden hazardzista nie wychodzi z uzależnienia z zyskiem. Co więcej, problemy finansowe często kładą się cieniem na całej rodzinie. Dlaczego hazard wciąga? Co powinno nas niepokoić w zachowaniu bliskiej osoby? Jakie działania powinniśmy podjąć? Z dr. n. med. Bohdanem Woronowiczem, specjalistą psychiatrą i superwizorem psychoterapii uzależnień z Centrum Konsultacyjnego AKMED w Warszawie (www.akmed.waw.pl), rozmawia Joanna G. Koprowska.

Dr. n. med. Bohdan Woronowicz

  • Ponoć od hazardu można uzależnić się bardzo szybko, zwłaszcza jeśli zadziała mechanizm szybkiej i dużej wygranej. Dlaczego tak się dzieje?

– Na samym początku wiele z osób, które przypadkowo wygrały jakieś pieniądze, doszło później do przekonania, że tak będzie zawsze. Skoro raz się udało, to pewnie następnym razem też. Niestety, te wygrane były najczęściej jednorazowe, a nawet jeśli nie, to i tak były „inwestowane” w kolejne grania. Czyli hazardzista pieniądze z wygranej stara się pomnożyć, obstawiając je itd. Tak zaczyna się błędne koło. Jednocześnie te osoby, które grały i wygrywały, „odkryły”, że to ma wpływ na ich samopoczucie, że oczekiwanie na wygraną i sama wygrana sprawiają, że jest im przyjemnie. Człowiek zaczyna w pewnym momencie traktować tę grę jako sposób na regulowanie swoich stanów emocjo-nalnych.

  • To znaczy?

– Zaczyna grać po to, żeby poprawić swoje samopoczucie. Tak samo jak różne substancje psychoaktywne czy niektóre inne zachowania, tak gra zaczyna regulować samopoczucie, ocenę tego, co się dzieje. Bardzo często staje się ucieczką i lekarstwem na złe samopoczucie.

  • Kto szczególnie jest narażony na uza-leżnienie od hazardu?

– Mówiąc o wszelkich uzależnieniach, można powiedzieć, że są dwie kategorie osób narażonych na nie. Wszystko wiąże się z naszym układem nagrody (ośrodek przyjemności w mózgu). Są ludzie, którzy częściej niż inni odczuwają dyskomfort i niektórzy z nich zauważają, że granie, seks, alkohol czy narkotyk itp. powoduje zmianę tego samopoczucia na lepsze. Jeżeli człowiek znajdzie i zauważy, że jest takie „lekarstwo”, to będzie z niego korzystał. Tych ludzi można nazwać poszukiwaczami ulgi, a w przypadku hazardu – hazardzistami ucieczki, bo uciekają od tych stanów. Druga grupa ludzi to ci, dla których bodźce dochodzące z zewnątrz są zbyt słabe. Jeśli zauważą, że hazard powoduje pobudzenie, stymulację, a jednocześnie poprawę samopoczucia, podrażniają układ nagrody, to będą dążyli do powtórki. Ich można nazwać łowcami nagród, a w przypadku hazardzistów – hazardzistami akcji. W życiu takich osób musi się coś dziać. Niestety, jeżeli ktoś ma tendencje do uzależniania się, to będzie przeskakiwał z jednego uzależnienia w inne. Miałem pacjenta, który zaczynał od sportów ekstremalnych, robił rzeczy na pograniczu śmierci, ale ponieważ była to osoba myśląca, zauważył, że sprawność fizyczna siada, przerzucił się na hazard, grał, grał, grał, ale gdy w ostatecznym rozrachunku stwierdził, że straty finansowe są zbyt duże, zdecydował się zrezygnować z hazardowego grania. Do mnie się zgłosił, bo zaczął pić alkohol i bardzo szybko się od niego uzależnił. Zaczął się leczyć.

  • Hazard coś daje, ale też dużo odbiera?

– Z czasem hazard odbiera. Czasem odbiera nawet życie. Spośród wszystkich uzależnień najwięcej samobójstw jest wśród hazardzistów. Wśród osób, które straciły wszystko, co miały. A często jest tak, że doprowadziły do ubóstwa swoich najbliższych. Jeżeli ktoś, kto zarabia 3 tys. miesięcznie, narobi długów na 300 tys., to nie widzi szans na wyjście z nich. Dlatego podczas leczenia osób uzależnionych od hazardu zwraca się bardzo dużą uwagę na nastrój, czy nie ma depresji, czy nie ma myśli samobójczych.

  • Od kiedy można już mówić o hazardzie, który trzeba leczyć?

– Gdy człowiek jest ogarnięty myślą o graniu, kiedy miewa obsesje grania, nie jest w stanie kontrolować swojego grania. Rekreacyjny hazardzista pójdzie, zagra i wyjdzie bez względu na to, czy wygrał, czy przegrał. Jeżeli rekreacyjny hazardzista weźmie 100–500 zł i to jest jego limit, koszt zabawy, to w porządku. Ale jeżeli ktoś weźmie pieniądze przeznaczone na podstawowe opłaty domowe i przegra je, to nie jest przecież zachowanie odpowiedzialne, lecz zachowanie świadczące prawdopodobnie o chorobie. Jeśli do tego koniecznie będzie się chciał odegrać, zapożyczy się, często w złych miejscach – np. u ludzi, którzy żerują na hazardzistach, pożyczają im pieniądze na straszny procent, a jeżeli nie otrzymują spłaty, mogą nawet dłużnika pozbawić życia – otóż ktoś taki jest na pewno chory.

  • Hazard rekreacyjny jest bezpieczny?

– Jeżeli ktoś potrafi w sposób rekreacyjny grać w coś, to czemu nie. Natomiast nigdy nie wiadomo, czy ten rekreacyjny hazard nie zmieni się w hazard patologiczny. Podobnie jak z marihuaną. Jeżeli ktoś od czasu do czasu zapali trawkę, to tak na dobrą sprawę, jeżeli to jest sporadycznie, to nic się nie stanie. Ale istnieje takie prawdopodobieństwo, że część z tych osób, które zagrają/zapalą rekreacyjnie, zassie uzależnienie.

  • A gdy zassie?

– W swoim czasie Kanadyjczycy poszli w e-hazard, licząc na to, że będą z tego dodatkowe pieniądze na akcje społeczne. Okazało się, że szkody z e-hazardu są znacznie poważniejsze niż pieniądze, które daje. Przykładem powszechnego hazardu u nas jest lotto. Do kolektur chodzą bardzo często ludzie, którzy mają niskie pensje czy emerytury, którym nie wystarcza na życie. Grają, bo liczą na poprawienie swojej trudnej sytuacji finansowej. Powierzają swój wdowi grosz operatorowi lotto, przegrywając obiektywnie nawet nieduże pieniądze, ale proporcjonalnie do ich dochodów są ogromne. Zgłosili się kiedyś do mnie ludzie, którzy prosili o poradę w sprawie swojego dziadka po udarze. Nie mógł chodzić, musieli się nim opiekować. Dziadek był namiętnym graczem w lotto, wysyłał bliskich z kuponami do kiosku, a kiedy oni nie chcieli, robił karczemne awantury. Okazało się, że dużą część swojej emerytury przeznaczał na hazard.

  • Hazardziście chyba jest na rękę, gdy przegra. Wtedy może próbować się odegrać.

– Przede wszystkim ma usprawiedliwienie, żeby dalej grać. Jeżeli przegram, to wiadomo, że muszę się odegrać. Usprawiedliwia się przed sobą samym, przed bliskimi, że skoro przegrał, to teraz musi odzyskać te pieniądze. Tu nie chodzi też o wygraną czy przegraną, ale o emocje, które pojawiają się w chwili obstawiania i oczekiwania na wynik. Jeżeli hazardzista raz, drugi, trzeci przegrał i to się jakoś odbiło na jego życiu, na życiu jego rodziny, to widzi, że coś jest nie tak. Ale ta potrzeba, taki głód grania pozostaje i on nie potrafi jej opanować, a jeżeli przegrał, ma na pozór racjonalny argument do tego, żeby zagrać znowu i się odegrać.

  • W mediach, filmach czy serialach hazard kreowany jest jako ekskluzywny sposób spędzania czasu w kasynie, z milionami do obstawienia. A pan mówi, że wcale nie trzeba mieć dużo pieniędzy, by być hazardzistą.

– Bez względu na to, ile masz pieniędzy, możesz być hazardzistą. We wszystkich uzależnieniach jest problem, bo się nie widzi problemu. Nazywane są chorobami zaprzeczeń – człowiek ponosi jakieś konsekwencje niekorzystne dla siebie, ale uważa, że wszystko mieści się w granicach normy, a do tego rozstanie się z czymś, co daje ci radochę, nie jest łatwe. W USA robią specjalne grupowe wycieczki emerytów do kasyn. W kasynach są opracowane techniki, metody, by ludzi przyciągnąć – jest odpowiednia atmosfera, przyjemna muzyka czy darmowy alkohol, który ułatwia podejmowanie dobrych dla kasyna, a nie gracza, decyzji.

  • Pod pana redakcją ukazała się książka „Hazard. Historia, zagrożenia i drogi wyjścia”, w której duży fragment poświęcony jest rodzinie. Hazardzista często ukrywa przed nią swoje uzależnienie, a bliscy sami muszą się zorientować, w czym jest problem.

– Z hazardem jest tak, że rodzina długo nie wie, co się dzieje. Ostatnio napisała do mnie kobieta, która prosiła o poradę. Pytała, czy jej partner jest chory, nie rozumie jego postępowania. Nagle się okazało, że ma problemy finansowe, nie ma pieniędzy na koncie, nie dostał wypłaty. Kobieta chciała na ten temat porozmawiać. Odpowiedziałem jej, że z tego, co napisała, podejrzewam, że możemy mieć do czynienia z patologicznym hazardem. Zaprosiłem do siebie tę kobietę, by opowiedziała o tym ze szczegółami, bym mógł zadać jej dodatkowe pytania i na tej podstawie powiedzieć, co myślę o zaistniałej sytuacji. Miałem też kiedyś pacjenta, syna bardzo wpływowego człowieka, który grał w Internecie i zapożyczał się u „chłopców z miasta”. Kiedy nie był w stanie się wypłacić, skontaktowali się z tatusiem i kazali mu oddać za syna kilkadziesiąt tysięcy euro, bo inaczej synka „załatwią”. Wystraszony ojciec nie wiedział, że ponad 30-letni syn miał taki problem.

  • W takim razie jak się nie dać zaskoczyć, na co w zachowaniu bliskiej osoby zwrócić uwagę, by się zorientować, że ma problemy z graniem?

– Uwagę powinny zwrócić sytuacje, kiedy bliska osoba demonstruje wahania nastroju – raz, bez widocznego powodu, jest w nastroju euforycznym (prawdopodobnie wtedy wygrała), a kiedy indziej jest przygnębiona (prawdopodobnie przegrała) lub wybucha gniewem. Może się wydawać zagubiona i błądząca daleko myślami, mieć trudności z koncentracją. Hazardziści okresowo są bardzo hojni i rozdają prezenty bez żadnej okazji (po wygranej). Są tajemniczy – nie dzielą się swoim rozkładem dnia, czasami znikają z domu na jakiś czas bez wyjaśnień, nie odbierają telefonów i gubią się przy wyjaśnianiu powodów takiej sytuacji. Zdarza się, że szybko wyłączają komputer (bo przeglądają notowania, wyniki zakładów, byli na stronie kasyna internetowego) lub odkładają telefon, gdy w pobliżu pojawia się ktoś bliski. Popadają w konflikty z innymi ludźmi przy okazji rozliczeń finansowych, coraz częściej nie dotrzymują słowa i zawsze mają na swoje usprawiedliwienie jakąś wymówkę, przestają się interesować rzeczami, które kiedyś były dla nich ważne, a jednocześnie znacznie mniej niż w przeszłości mówią o hazardzie. Osoba uzależniona zmienia dotychczasowe towarzystwo i coraz mniej czasu spędza z rodziną i przyjaciółmi, zaniedbuje rodzinę, pracę, naukę i pozostałe obowiązki, wycofuje się z działalności społecznej i innych dotychczasowych aktywności. Pojawiają się kłamstwa podczas rozmów o hazardzie. Są też mniej oczywiste symptomy, np. zmiana zwyczajów dotyczących jedzenia, spania czy życia seksualnego, narzekanie na problemy zdrowotne związane ze stresem (np. bóle głowy, brzucha, zły sen itp.), poddenerwowanie. Dochodzi też do oszustw lub kradzieży w celu zdobycia pieniędzy po to, aby grać lub aby spłacić długi, pojawiają się kłopoty z prawem. Szczególną czujność musimy zachować, jeśli uzależniony mówi o nudzie, jest smutny i czasami wspomina o testamencie, o swojej ostatniej woli, a nawet o samobójstwie, sięga po leki, alkohol lub zażywa narkotyki. Oczywiście stwierdzenie zarówno powyższych, jak i innych jeszcze objawów nie upoważnia do stawiania diagnozy patologicznego hazardu. Powinny one jednak skłonić do zasięgnięcia opinii specjalisty terapii uzależnień.

  • Powody do niepokoju dają też sytuacje związane z finansami

– Zdecydowanie, gdy osoba udziela niejasnych wyjaśnień dotyczących gospodarowania wspólnymi środkami finansowymi, warto jej się przyjrzeć. Obserwujmy, czy bywa drażliwa, a nawet agresywna podczas rozmów na temat finansów, jest tajemnicza i wybucha gniewem, kiedy jest pytana o pieniądze, ukrywa raporty bankowe i raporty z kart kredytowych, prawie nigdy nie ma przy sobie pieniędzy, bierze dodatkową pracę, ale nie widać, żeby były z niej pieniądze. Jeśli znikają pieniądze i/lub rzeczy wartościowe, które po pewnym czasie mogą z powrotem znaleźć się na swoim miejscu, najprawdopodobniej mamy w domu hazardzistę. Może on lawirować między graniem a spłatą długów, pobierać pieniądze z kart kredytowych, brać pożyczki bankowe lub pożyczać od rodziny bądź od przyjaciół, likwidować lokaty, polisy ubezpieczeniowe lub przestać wpłacać na nie, mieć coraz większe zaległości w bieżących opłatach, nie realizować na czas płatności. W końcu kredytodawcy upominają się o swoje pieniądze.

  • Te problemy finansowe stanowią zagrożenie dla bytu całej rodziny. Jak zabezpieczyć rodzinne finanse przed nieracjonalnym zachowaniem uzależnionego?

– Rozdzielność majątkowa, rezygnacjaze wspólnych kart kredytowych i konta w banku, unieważnienie wszelkich zobowiązań finansowych, a także zabezpieczenie oszczędności i zdeponowanie kosztowności tak, by osoba grająca nie mogła z nich skorzystać. Należy również ostrzec rodzinę, przyjaciół, współpracowników, aby nie pożyczali tej osobie pieniędzy. Można spróbować uzyskać pełnomocnictwo do dysponowania wspólnymi nieruchomościami czy też zgodę na przekazywanie zarobków. Warto też ocenić stan finansów. Pamiętajmy, że bliska osoba musi starać się odzyskać spokój i równowagę, a także zabezpieczyć swoją finansową przyszłość, a osoba uzależniona musi mieć poczucie, że nie jest samotna i że najbliższym na niej zależy. Jedno nie wyklucza drugiego.

  • Najbliższe osoby mogą jednak nieświadomie przyczyniać się do rozwoju uzależnienia. Jak powinno się pomagać hazardziście?

– Człowiek, który jest uzależniony i nie ponosi konsekwencji swoich zachowań wynikających z uzależnienia nie będzie widział, że jest uzależniony i nie będzie nawet myślał o leczeniu. Rodzina ma tylko stworzyć atmosferę, by zgłosił się po pomoc do specjalisty, ale to on musi zrobić. Bliscy mogą jedynie ułatwić kontakt ze specjalistą. Nie można oddawać długów za uzależnionego. Jeśli mąż pożyczy pieniądze na zakład, a żona potem je za niego odda, on pożyczy po raz kolejny. Trzeba też pamiętać, że hazard jest chorobą przewlekłą i aby pomóc w wyzdrowieniu, trzeba to zaakceptować i przestać się wstydzić. Nie można też traktować hazardu tak, jakby był hańbą, bo to jedna z chorób, a powrót do zdrowia jest możliwy. To hazardzista ponosi główną odpowiedzialność za rozwiązanie problemu, bliska osoba powinna być wsparciem dla niego. Bezsensowne jest robienie wyrzutów, wdawanie się w kłótnie, wygłaszanie kazań czy szantaż. Mówienie: „Gdybyś mnie naprawdę kochał, to byś przestał grać”, niczego nie zmienia, a jedynie zwiększa poczucie winy. Czy mówi się: „Gdybyś mnie naprawdę kochał, to byś się nie przeziębił”?

Dodaj nowy komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.