Uśmiech w cenie

0
8

Pełne uzębienie świadczy nie tylko o naszym zdrowiu, urodzie, ale też o szacunku dla innych. Jeśli nie możemy bez skrępowania otworzyć ust, stajemy się niepewni siebie i niewiarygodni dla innych.

To wielka frajda rozbawić, zwłaszcza osobę smutną. Ale też zawsze – przynajmniej przez moment – robi się przykro, gdy wywołamy uśmiech u osoby pozbawionej siekaczy, kłów czy przedtrzonowców. Jedni, śmiejąc się zasłaniają usta, świadomi braków w jamie ustnej. Inni bez żenady pokazują pożółkłe pieńki. Tylko dzieci gubiące mleczaki rozczulają bezzębnym uśmiechem. Jeśli w ustach brzydko, trudniej nam o pracę, szef nie czuje potrzeby dania nam podwyżki, dzieci się wstydzą szczerbatego tatusia, nauczycielka staje się przedmiotem drwin. Warto więc dbać o zęby mleczne i stałe, a nawet bezzębnym niemowlętom zaleca się po jedzeniu przemywanie dziąsełek czystą wodą.

Zębom na ratunek
Dzięki nowym odkryciom i technologiom stomatologicznym w XXI wieku dbanie o zęby to czysta przyjemność. Mamy specjalne szczoteczki, nici dentystyczne, płyny odkażające, wybielające pasty. A jednak stan naszego uzębienia woła o pomstę do nieba: nie umiemy myć zębów, myjemy je zbyt krótko, młodym dziewczętom brakuje górnych czwórek, chłopaki mają niedomyte kły, wielu osobom w różnym wieku nieprzyjemnie pachnie z ust. Z badań statystycznych wynika, że jedna czwarta mężczyzn i co 12. kobieta w Polsce nie myją zębów w ogóle.
Lato to świetny czas, by polikwidować dziury, zdjąć kamień nazębny, wstawić brakujące zęby. Wszyscy znamy osoby, które się usprawiedliwiają, że dentysta jest bardzo drogi. Nie korzystają z pomocy gwarantowanej w ubezpieczeniu, bo terminy przyjęć są bardzo odległe. Kolejki są długie, to prawda, ale lepiej się zapisać i poczekać, niż nie robić nic. Polacy nie dbają o codzienną higienę jamy ustnej, nie myją zębów, a do stomatologa idą w ostatniej chwili, gdy ból zęba jest nie do wytrzymania. Wtedy nie liczymy się z kosztami.

Słabnący twardziele
Chociaż zęby to najtwardsza część naszego organizm, zwykle nie wystarczają na całe życie. Jeśli nie zostaną wybite, mogą osłabić się pod wpływem stresu. Zaniedbane zaatakuje próchnica, choroby dziąseł. Bakterie zatriumfują. Wielu przedszkolaków łka, bo nie chce myć zębów, lecz wystarczy opowiedzieć im o bakteriach, które w niedomytej buzi toczą wojny z zębami, a będą chciały biec myć zęby. Dorosłe dzieci o zdrowych zębach nie będą mieć nikomu za złe tych opowieści – unikną wielu nieprzyjemności, myjąc zęby rano i wieczorem i odwiedzając stomatologa raz na pół roku. A kiedy zaczą randkować, będą szorować zębiska bez opamiętania.

Mycie zębów stare jak świat
Wszyscy wiemy, że zdrowe zęby to świeży oddech i zdrowie w ogóle.
Zdarza się nam usłyszeć, że zęby należy myć przez 3 do 5 minut. Jeśli jednak sięgniemy po stoper, szybko okaże się, że rutynowe umeycie zębów zamuje… tylko 30 sekund! Można spróbować nauczyć się właściwie długo myć zęby, np. przy piosence. Ważne jest też mycie języka i wewnętrznej strony policzków, choć może niezbyt łatwe technicznie. Szczoteczki do zębów też nie kupujmy „na zawsze” – trzeba ją wymieniać co kwartał. Najlepsze są te elektryczne, bo bardzo ułatwiają mycie zębów i zachowanie higieny jamy ustnej.
Już w starożytności ludzie utrzymywali zęby w czystości i używali cudownych środków pomocniczych, by zachować świeży oddech. W Egipcie, Grecji Chinach i Rzymie czyszczono zęby popiołem z kości i rogów, skorupkami jaj, a Hipokrates radził, żeby czyścić zęby proszkiem sporządzonym ze spalonego zająca i trzech myszy. Dość szybko homo sapiens zauważył, że jeśli regularnie czyści się zęby, to one mniej bolą. I prawdopodobnie wtedy wymyślił pierwszą szczoteczkę do zębów – zwykłą pałeczkę z rozszczepionym końcem.

Coś na ząb
Aby utrzymać zdrowe twarde zęby na lata, trzeba regularne dostarczać do organizmu odpowiednie ilości witamin i minerałów. Przede wszystkim wapnia. To główny, choć nie jedyny budulec zębiny, czyli tkanki znajdującej się pod szkliwem. Kobiety w wieku 20–45 lat powinny każdego dnia spożywać 1100-1200 mg tego pierwiastka (czyli, np. cztery szklanki mleka, 80 dag fasoli, 25 łyżek płatków owsianych). Zęby cenią też witaminę D. W naturalny sposób zsyntetyzowana jest w organizmie pod wpływem działania promieni słonecznych, ale warto też jeść tłuste ryby kilka razy w tygodniu, jajka, kakao i kukurydzę. Z bakteriami skutecznie walczą marchewka i melon. Zawarty w nich beta-karoten stymuluje wydzielanie śliny, a ta nawilża dziąsła. Osoby ze skłonnością do paradontozy powinny dbać o podaż witaminy C. Zawierają ją kiwi, brokuły, kapusta, czerwona papryka, pomidory. Przeciwko próchnicy – pijmy herbatę. I czarna, i zielona są bogate w antybakteryjny fluor. Wrogiem zębów był, jest i będzie cukier.

Głupota pana Edwarda
Przystojny, schludny sąsiad wdowiec skarżył się na samotność. Na moją delikatną sugestię, by poprawił stan uzębienia, powiedział, że jest za stary (miał wówczas 61 lat). Po roku spotkałam go i gdy się uśmiechnął, zajaśniało. Miał piękne, zadbane zęby. „Jaki ja byłem głupi – powiedział z rozbrajającą szczerością – że przez ostatnie 12 lat nie wstawiłem sobie kilku brakujących zębów. Nie uśmiechałem się szeroko, bo widać było te moje braki. Niedawno poznałem miłą panią i dla niej postanowiłem zadbać o wygląd. Wizyty u stomatologa opłaciły się. Nabrałem pewności siebie, chętniej się uśmiecham i urozmaiciłem dietę. Ludzie! nie marnujcie lat, naprawcie zęby, a jeśli trzeba, sprawcie sobie sztuczną szczękę”. Pan Edward podjął decyzję błyskawicznie. Wziął kredyt na stomatologa. Szybko i bez bólu. Dziś jest pewnym siebie 66-latkiem. Dług spłacił, bo dzięki pięknemu uśmiechowi dostał pracę portiera w eleganckim biurowcu. I nie jest samotny.
W czasach, gdy wielu marzy o byciu celebrytą, białe zadbane zęby to podstawa. Ładny zgryz jest do osiągnięcia. Sztuczna szczęka, implanty na wyciągnięcie ręki. Dług zaciągnięty na poprawę uzębienia to dobra inwestycja. Szybko zaciągnięty, może szybko się zwrócić, bo piękny zdrowy uśmiech odmienił życie niejednego z nas.

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here