Windykator nie ma prawa nas straszyć

18
44

Windykator w oczach dłużnika rzadko postrzegany jest pozytywnie. Często traktowany jest jako ten, który wchodzi do mieszkania i zabiera wartościowe przedmioty. W związku z tym w odczuciu wielu dłużników charakter pracy windykatora, a zwłaszcza sposoby jego działania postrzegane są negatywnie.
Pole do działań windykatorów w Polsce ciągle się powiększa. Ma to związek z faktem, iż z roku na rok rynek dłużników pompuje się jak balon. Z raportu InfoDług spółki BIG InfoMonitor jasno wynika, że na koniec 2014 roku łączna kwota zaległych płatności Polaków wyniosła blisko 41 mld zł (w 2013 roku zadłużenie wyniosło 40 mld zł). Ze spłatą długów problem ma ponad 2,3 mln osób.

Windykator – negocjator
Windykator to – zdaniem firm windykacyjnych – negocjator, którego celem jest uświadomienie dłużnikowi, że w jego interesie leży spłacenie długu. Dobry windykator to niewątpliwie osoba, która potrafi słuchać, ale i efektywnie przekonywać do swojego zdania. Potrafi kontrolować emocje i jednocześnie zachować pozytywne relacje ze swoim rozmówcą. Pomaga tutaj wiedza z zakresu prawa i finansów, ale równie istotna, o ile nie najważniejsza, jest odpowiednia osobowość oraz indywidualne predyspozycje. Z inicjatywy Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych oraz największych firm windykacyjnych w Polsce powstał kodeks zasad dobrych praktyk windykacyjnych. Zgodnie z jego wskazówkami „firma windykacyjna jest zobowiązana prowadzić wszelkie działania zmierzające do odzyskania długu, przestrzegając litery prawa”. Poszanowanie to wiąże się z dbałością o interes wierzyciela, ale i praw dłużnika.
Ten, kto potrafi komunikować się z innymi i radzić sobie ze stresem często pojawiającym się w rozmowach o zadłużeniu, zwiększa szansę na wypracowanie porozumienia. Porozumienie stron daje gawarcie ugody, która będzie satysfakcjonująca zarówno dla wierzyciela, jak i samego dłużnika.
Niewątpliwie zadaniem firm windykacyjnych – zleconym przez wierzyciela – jest odzyskanie należności. Na dłużników przekonująco może zadziałać  zarówno marka firmy, jak i fakt, że o zadłużeniu wie ktoś więcej niż tylko wierzyciel.

Cztery typy windykacji
W piśmiennictwie fachowym wyróżnia się różne typy windykacji. W grę wchodzi:
windykacja polubowna, dzielącą się na tzw. windykację zdalną (telefoniczną, listową) oraz osobistą (spotkania z dłużnikiem, mediacja pomiędzy dłużnikiem a wierzycielem);
windykacja sądowa, obejmującą uzyskanie przeciwko dłużnikowi tytułu egzekucyjnego (wyroku sądowego nakazu zapłaty), a następnie opatrzenie go tytułem wykonawczym, tzw. klauzulą wykonalności;
windykacja komornicza i pokomornicza, obejmującą pełną obsługę kontaktów z komornikiem (przekazanie egzekucji, nadzór egzekucji, wnioskowanie o egzekucję z konkretnego majątku oraz licytację mienia ruchomego lub nieruchomości, wznowienie egzekucji), a także poszukiwanie w drodze wywiadu gospodarczego ukrytego majątku dłużnika odpowiedniego do zaspokojenia roszczenia;
windykacja karna, obejmującą prowadzenie postępowania karnego przeciwko nieuczciwemu dłużnikowi w przedmiocie kryminalnego uszczuplenia majątku podlegającego egzekucji, powołania na bazie tegoż majątku nowego podmiotu gospodarczego, udaremnienia wyroku sądu lub równie często na wcześniejszym etapie powstawania wierzytelności-oszustwa na szkodę wierzyciela.

Windykacja na granicy prawa
Firmy windykacyjne teoretycznie mogą tylko prosić o spłatę zobowiązania, negocjować. W praktyce jednak mamy do czynienia z doskonale wyszkolonymi pracownikami, znającymi techniki wywierania presji na dłużnikach. Celem jest uzyskanie zobowiązania do spłaty zadłużenia. Działają często są na granicy prawa, ale prawa nie łamią. Jeśli do tego dochodzi, dla zastraszonego dłużnika jest to niemal niemożliwe do udowodnienia.
Telefony od wczesnego ranka do późnej nocy, grożenie sądem, prokuratorem, więzieniem, licytacją majątku, nachodzeniem domu, w pracy, podnoszenie głosu podczas rozmowy to dość częste metody pracy złych windykatorów. Firma windykacyjna to nie policja, sąd czy komornik. Firma działa w imieniu wierzyciela i nie ma większych uprawnień niż sam wierzyciel.
Rolą firmy windykacyjnej jest co najwyżej doprowadzenie do ugody z dłużnikiem w celu odzyskania długu, np. poprzez rozłożenie spłat zadłużenia na raty. Jeśli windykatorowi nie uda się porozumieć z dłużnikiem, może skierować pozew do sądu o zapłatę pożyczki, a gdy otrzyma tytuł wykonawczy skierować do komornika wniosek egzekucyjny. Narzędzia przybierające postać gróźb wobec dłużników, jak też podawanie nieprawdziwych informacji, są niezgodne z prawem i niekiedy traktowane jako czyn zabroniony. Psychika człowieka zadłużonego jest podatna na stres. Częstym celem działań windykatorów jest wprost zastraszenie dłużnika i wywarcie na nim presji. Człowiek zastraszony jest bardziej uległy.
Dłużniku pamiętaj! Ignorantia iuris nocet  – (łac.) nieznajomość prawa szkodzi.
Firmy windykacyjne często doskonale wiedzą, że zastraszanie dłużników jest niezgodne z prawem. Po prostu liczą na nieznajomość prawa przez dłużnika.

Granice uprawnień windykatora
Firma windykacyjna musi działać tylko w ściśle wyznaczonych granicach swoich uprawnień. Windykator nie ma prawa wejść do prywatnego mieszkania (chyba że sami dobrowolnie go wpuścimy). Ponadto nie może spisywać stanu naszego majątku ani sugerować, że może wystawić coś na licytację. Nie ma takich uprawnień i łamałby w ten sposób prawo. Nie może też rozmawiać o naszych problemach finansowych z osobami trzecimi, np. sąsiadami czy przełożonymi w miejscu pracy. Nie wolno mu samowolnie wpisywać nas na listy dłużników prowadzone przez tzw. biura informacji gospodarczej.
Działania podejmowane przez firmy windykacyjne, aby wyegzekwować dług, muszą być zgodne z prawem. Wszelkie podejmowane działania muszą być zatem w granicach prawa, ogólnych zasad współżycia społecznego oraz dobrych obyczajów. Renomowane firmy windykacyjne nie stosują czynności niedozwolonych prawem, mają bowiem zbyt wiele do stracenia. Jednak wizerunek firm windykacyjnych często psują te mniejsze, mniej doświadczone w tej branży spółki, stosujące wszystkie chwyty.

Kontakt z windykatorem
Kontakt telefoniczny z dłużnikiem w wielu przypadkach ma zamierzony cel, dlatego należy wiedzieć, że:
–  rozmowy przeprowadzane z dłużnikiem są w większości nagrywane. Windykatorzy liczą bowiem na „przyznanie się dłużnika do zadłużenia”, co stanowi uznanie długu, określone w art. 123 § 1 ust. 2 kodeksu cywilnego;
– celem wysyłania do dłużnika pism, faksów czy e-maili przez firmę windykacyjną może być próba zmotywowania dłużnika do jak najszybszego spłacenia zobowiązania. Są to formy nacisku dozwolone. Należy bowiem zwrócić uwagę, że zgodnie z art. 354 § 1 kodeksu cywilnego „dłużnik powinien wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje – także w sposób odpowiadający tym zwyczajom”. Jednocześnie na podstawie art. 353 § 1 kodeksu cywilnego „wierzyciel może żądać od dłużnika spełnienia świadczenia, a dłużnik powinien świadczenie spełnić”.
Przepisy te wskazują, że dłużnik musi się liczyć z obowiązkami, jakie na nim spoczywają. Byłoby rzeczą niewskazaną, gdyby wykorzystał instytucje prawne, by od takich obowiązków się uchylić.

Obrona przed windykatorem
Gdy zachowania firmy windykacyjnej przekroczą pewną miarę, zastosowanie może znaleźć nowa instytucja prawa karnego, jaką jest przestępstwo określane w doktrynie mianem stalkingu. Zgodnie z art. 190a § 1 kodeksu karnego „(…) kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza w niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.
Jeśli zachowaniu firm windykacyjnych nie będzie można przypisać któregoś ze znamion stalkingu, pozostaje art. 107 kodeksu wykroczeń, zgodnie z którym „(…) kto w celu dokuczenia innej osobie złośliwie wprowadza ją w błąd lub w inny sposób złośliwie niepokoi, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 zł albo karze nagany”. W doktrynie prawa karnego przyjmuje się, że artykuł 107 k.w. ma na celu ochronę każdej osoby przed zachowaniami, które naruszają jej spokój osobisty, wywołują obawę czy poczucie zagrożenia. Przez niepokojenie rozumie się doprowadzenie do powstania u osoby niepokojonej uczucia obawy, naruszenia spokoju i równowagi psychicznej, także wywołania uczucia gniewu, złości, niesmaku czy oburzenia. Bez wątpienia niepokojenie może polegać także na natarczywym, wielokrotnym telefonowaniu bez potrzeby, wysyłaniu esemesów czy krzykliwych listów.
Podsumowując, warto wymienić działania, których nie może  wykonać windykator:

  • straszyć wizytą w domu dłużnika i zajęciem jego rzeczy;
  • dokonywać wizyt w terenie w celu oszacowania majątku dłużnika. Takie prawo przysługuje jedynie komornikowi;
  • straszyć dłużnika policją, sądem, aresztem;
  • rozmawiać o sytuacji dłużnika z osobami trzecimi, np. sąsiadami, przełożonymi w pracy, ponieważ mógłby naruszyć w ten sposób tajemnicę bankową;
  • wysyłać do pracy listów, faksów, nie może też nachodzić dłużnika w miejscu pracy;
  • wpisywać na listę dłużników;
  • wprowadzać w błąd dłużnika w sprawie okoliczności związanych z zadłużeniem oraz konsekwencją zaprzestania spłaty – jest to przestępstwo wyłudzenia (!).

W polskim systemie prawnym działalność windykacyjna nie wymaga zezwoleń ani licencji. Nie ma też żadnych specjalnych przepisów regulujących działalność firm windykacyjnych. W kontekście ich kontaktów z dłużnikami nieprzekraczalne granice wyznacza niewątpliwie kodeks karny. Jeżeli więc nasze dobro zostanie naruszone, konieczne będzie zgłoszenie sprawy organom ścigania. Ponadto nieprawidłowości w działaniach windykatorów możemy zgłaszać rzecznikom praw konsumentów oraz prezesowi Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W pewnym zakresie firmy windykacyjne działają także na obszarze rynku nadzorowanego przez Komisję Nadzoru Finansowego.

18 COMMENTS

  1. Ludzie powszechnie narzekają na komorników, ale to windykatorzy są najgorszym sortem rynku dłużnego. Wredni manipulanci.

  2. Na rynku mnoży się windykatorów z każdym dniem. Ale i tak najgorsi pozostaną kłamcy i złodzieje z getback.

  3. Absolutnie obowiązkowa wiedza!! Jeśli kiedykolwiek wpadniesz w długi i nie będziesz wiedział jak postępować w takiej sytuacji to zniszczysz sobie zdrowie. Długi są traumatycznym przeżyciem, ale brak odpowiedniej wiedzy, jak postępować w takiej sytuacji to jest kompletny dramat!! Brawo za artykuł!!

  4. Ja z panami z windykacji mam straszne wspomnienia. Mężowi padła firma, mieliśmy kryzys finansowy. W imieniu wierzyciela zadłużenie starała się odzyskać jedna z największych firm windykacyjnych działających w kraju. Rozumiem, że były problemy z oddaniem pieniędzy, ale sposób ich postępowania był karygodny – telefony od rana dzień w dzień, nachodzenie w domu, straszenie, wstyd wśród sąsiadów i rodziny. Powiedzieć, że postępowali niehumanitarnie to nic nie powiedzieć.
    Ludzie nie zadłużajcie! Lepiej żyć skromnie, ale stabilnie!

    • Jest prokurator. Trzeba było zgłosić próbę wyłudzenia z art. Art. 286. § 1. k.k.. Pójść do adwokata aby wytoczył sprawę. Oni się tego boją. Trzeba było nagrywać ich najścia na mieszkanie i policję wzywać. Trzeba było być nawet ”pyskatym” i nie dać się cwaniakom. Prawdopodobnie pisze Pani o Kruku. Mnie się KRUK boi. Wysłałem im rachunek na 4.000 za bezprawne posiadanie moich D. Osobowych. Po roku zgłosiłem ich do KRD. Zatelefonowali. Powiedziałem, że chcę zgłosić dłużnika, f-mę KRUK. Zatkało ich. Już nie oddzwonili. Bo, KRD jest córką KRUKA. Napisałem (E-Mail) do KRUKA, kiedy mi zapłacą 4.000 za F-rę. To udają głupa w pismach. Wyśmiałem ich w pismach do nich. Teraz milczą. Pomyślę, co napisać. Może pójdę po poradę do prawnika.

  5. A według mnie ogromnym niedopatrzeniem jest fakt, że nie do działalności windykacyjnej nie jest wymagana żadna licencja. Prosty dowód, w jaki sposób działa ten system – nic więcej niż żerowanie na niewiedzy ludzi.

  6. A może KNF przyjrzałby się uważniej pracy co po niektórych firm windykacyjnych. Bo mam wrażenie, że nękanie ludzi przez sporą część z nich jest na porządku dziennym.

  7. Trochę naciągana teoria. Moim zdaniem wszystko zależy od kontaktu z wierzycielem i firmą, która ściąga dla niego długi.

  8. Mnie windykator nachodził nad ranem, w nocy i dzwonił non-stop. Cytując klasyka: “Nawet we Wronkach mnie tak wcześniej nie budzili”.

    • Na nachała jest lerkarstwo.

      Kolega takiemu dał powąchać piąstkę i miał dłuższy czas spokój. Wiem, ze to nie etyczne, ale człowiek wybudzony jest agresywny.

  9. Ja każdego windykatora ‘rozkładam’ paragrafami. Oni też się boją ! Podaję paragrafu z kodeksu karnego, kodeksu cywilnego, Konstytucji, Dyrektyw UE, itp. Straszę sądem i wysokim zadośćuczynieniem finansowym. i mam spokój. Piszę to w imieniu znajomych.
    Na końcu piszę, ze otrzymanie jeszcze jednego pisma z próbą wyłudzenia (pieniędzy), spowoduje iż złożę pozew do sądu o wysokie zadośćuczynienie.

  10. Najskuteczniejszym windykatorem jest państwowy ZUS działający w zmowie z mafią skupującą długi na podstawie umowy Sejmu RP!!!!
    – autor nie zna tematu absolutnie, jest teoretykiem

    • Tak ,to prawda. GetBack używa różnych chwytów, które można przypisać stalkingowi. Jednak kto z Nimi wygra??? W moim otoczeniu byli ludzie, którzy mieli z nimi problem. Pomogła im kancelaria prawna. Zajęli się sprawą, dłużnik nie był już nękany a dodatkowo sprawa miała szczęśliwe zakończenie, ponieważ kancelaria wynegocjowała warunki spłaty, doszło do ugody oraz umorzenia dużej części należnej kwoty.

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here