Z czego żyją ubodzy i bezdomni?

0
4

Aby przeżyć, zbierają butelki, złom czy makulaturę. Czasem zbieractwo jest całkiem zyskowne. Jeszcze większe profity daje jednak żebractwo.

W Polsce żyje obecnie przeszło 36 tys. bezdomnych – wynika z ogólnopolskiego spisu przeprowadzonego w styczniu 2015 roku przez przedstawicieli Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Badanie wykazało, że w stosunku do 2013 roku liczba osób pozbawionych dachu nad głową zwiększyła się o blisko 20 proc. Wtedy odnotowano niecałe 31 tys. bezdomnych. Choć 70 proc. z bezdomnych korzysta z placówek pomocy społecznej, to reszta śpi na ulicy bądź koczuje w pustostanach. Spis ujawnił także, że większość osób bez domu stanowią mężczyźni w wieku od 40 do 60 lat. Niepokojący jest rosnący udział w tej grupie dzieci – zimą ubiegłego roku było ich prawie 1,9 tys. – o 20 proc. więcej niż podczas poprzedniego spisu.

3 miliony Polaków żyje w nędzy

Dane należy traktować ze sporą rezerwą – spis wykazał osoby korzystające z placówek, z powodów technicznych nie objął wszystkich osób pozbawionych dachu nad głową. Ministerstwo Pracy publikuje dane mówiące o 43 tys. bezdomnych, a Monar informuje o nawet kilkuset tysiącach.

Obok bezdomnych duża część Polaków żyje poniżej progu skrajnego ubóstwa. Według GUS jest to aż 7,4 proc. społeczeństwa. Do tej grupy kwalifikują się wszystkie osoby, które muszą przeżyć za mniej niż 542 zł miesięcznie, lub rodziny z dwójką dzieci o dochodach nieprzekraczających 1458 złotych. Najwyższy odsetek ubogich mieszka w województwach warmińsko-mazurskim oraz świętokrzyskim. Stosunkowo najlepiej jest w woj. śląskim oraz mazowieckim.

Licha pomoc socjalna dla nielicznych

Zarówno bezdomni, jak i osoby żyjące poniżej minimum egzystencji, muszą sobie jednak jakoś radzić. Dla sporej części z nich podstawowym źródłem dochodu są zasiłki socjalne. Maksymalna wysokość zasiłku stałego to jednak zaledwie 529 zł miesięcznie. Ostateczna kwota określana jest jako różnica między progiem ubóstwa ustalonym przez GUS a osiąganymi dochodami. Jeśli ktoś zarabia więcej niż 542 zł miesięcznie, do zasiłku się już nie kwalifikuje. Oprócz tego w trudnej sytuacji materialnej można ubiegać się także o zasiłek okresowy czy świadczenie z tytułu niepełnosprawności, choroby lub przemocy w rodzinie. Rodziny mogą otrzymać także zasiłek na wychowanie swoich dzieci. Podstawowa wysokość zasiłku rodzinnego w zależności od wieku wychowanka wynosi od 77 do 115 zł. Kwota ta jednak może zostać zwiększona m.in. w przypadku samotnego wychowywania dziecka, niepełnosprawności czy podjęcia nauki poza miejscowością zamieszkania. Rodzice – szczególnie ci mniej zamożni – odetchną głębiej, gdy ruszy program Rodzina 500+, w ramach którego na każde dziecko (w przypadku pierwszego będzie obowiązywał limit dochodowy w wysokości 800 zł netto na osobę w rodzinie) przysługiwać będzie aż 500 zł zasiłku. Prawo do zasiłku stracą jedynie zamożniejsi rodzice jedynaków.

Zwrot butelek

Jeśli nie posiada się pracy ani prawa do żadnej formy pomocy socjalnej, wówczas trzeba znaleźć jakieś formy zarobku. Jedną z najprostszych metod jest poszukiwanie wszelkich przedmiotów, za które można otrzymać pieniądze. Na pierwszy rzut idą z reguły butelki oraz puszki. Po Polsce krąży ponad 400 milionów butelek, z czego aż 85 proc. stanowią butelki zwrotne. Średnia kaucja za każdą to około 30–35 groszy. Łatwo obliczyć, że rynkowa wartość zwrotnych opakowań po piwie wynosi w naszym kraju ponad 100 mln złotych. Zbieracze liczą, że nie wszyscy konsumenci napojów butelkowanych pofatygują się i zwrócą butelki – część z nich zostanie wyrzucona. Żniwa dla zbieraczy to miesiące letnie, szczególnie w nadmorskich kurortach. Jednej nocy do zebrania jest nawet kilkadziesiąt butelek.

Dotychczas problemem był ich legalny zwrot – większość sklepów wymagała bowiem okazania paragonu. Na szczęście dla zbieraczy od początku 2014 roku obowiązuje ustawa o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi, która zwalnia posiadaczy butelek z okazywania dowodu sprzedaży.

Koniunktura uderza w złomiarzy

O ile do drugiego obiegu trafia jedynie niewielki odsetek szklanych butelek, o tyle liczba wyrzucanych puszek jest znacznie większa. Powodem jest przede wszystkim brak kaucji, która „wiązałaby” jej posiadacza. Rynek puszek jest przy tym większy niż butelek. W 2013 roku ponad 52 proc. piw sprzedanych zostało w aluminiowym opakowaniu. Niestety, sytuacja na światowych giełdach metali nie sprzyja zbieraczom puszek. Cena aluminium w ciągu ostatniego roku spadła o ponad 25 proc. Z tego powodu dziś za kilogram puszek w skupie otrzymamy zaledwie 3 złote, przy czym waga pojedynczej puszki to zaledwie 16–20 gramów (wartość jednej wynosi więc zaledwie 4–5 groszy).

Większy zastrzyk pieniężny może dać sprzedaż złomu. Tradycyjny złom stalowy, do którego zaliczamy m.in. karoserie samochodowe, drut czy sprzęt AGD, skupowany jest po około 40 gr za kilogram. Jeśli trafi się np. na wymianę grzejników żeliwnych na nowoczesne, można liczyć na całkiem niezły utarg – waga jednego to ok. 6 kg, przy czym z reguły do wymiany takich grzejników idzie co najmniej kilka. Znacznie mniej opłaca się natomiast zbiór makulatury – skup płaci za nią średnio po 0,10 zł za kilogram. Oznacza to, że za średniej wielkości książkę dostaniemy co najwy-żej 4–5 groszy. Tyle samo ile za aluminiową puszkę.

Osoby ubogie i bezdomne świadczą też różnego rodzaju usługi. Jedną z tradycyjnych profesji jest rezerwacja miejsca parkingowego, ochrona pojazdu oraz pomoc w robieniu zakupów (odprowadzenie wózka sklepowego). Tego typu przysługa zwykle wyceniana jest na około 1–2 zł, przy czym w razie odmowy mogą spotkać nas przykre konsekwencje. Spuszczone powietrze z kół czy porysowany lakier to najmniej uciążliwe z nich.

Złodzieje trakcji

Znacznie bardziej opłacalna jest jednak kradzież trakcji kolejowej. Miedziane przewody wyceniane są średnio po około 15 zł za kilogram. Z punktu widzenia złodzieja kradzież trakcji jest niezwykle atrakcyjna – wystarczy odciąć dowolny kawałek kabla, a następnie spieniężyć w skupie. Przykładowo w sierpniu 2015 roku ze szlaku Nidzica–Olsztyn zniknęło aż 460 m trakcji. Łączna waga kabla mogła wynieść w tym przypadku jakieś 18 kg. Złodzieje otrzymali za niego więc niebagatelne 270 złotych. Niestety, straty z tytułu odciętej trakcji w skali całego kraju są ogromne. Według danych PKP w 2013 roku zanotowano niemal 5 tys. incydentów związanych z kradzieżą bądź zniszczeniem infrastruktury kolejowej, co kosztowało państwową spółkę ponad 20 mln złotych.

Bogaty jak żebrak

Nic nie jest w stanie pobić jednak dochodów uzyskiwanych przez „elitę” żebraków. Według dr Kazimiery Król, zajmującej się tematyką żebractwa i problemów społecznych, w Polsce tego typu zajęciem trudni się nawet 100 tys. osób. Z jej ustaleń wynika, że zaledwie co dziesiąta jest osobą faktycznie potrzebującą. Reszta się zorientowała, że wzbudzanie litości u innych ludzi stanowi całkiem intratny biznes. Szacuje się, że dzienne dochody żebrzących w naszym kraju mogą w dobre dni wynieść nawet kilkaset złotych. Jeszcze lepiej jest za granicą, gdzie na ulicach Londynu czy Nowego Jorku do wyżebrania jest kilka tysięcy dolarów miesięcznie. W proceder żebractwa zaangażowane są zarówno pojedyncze osoby, jak i zorganizowane grupy. Próbują wzbudzić empatię, wykorzystując różnego typu rekwizyty – od tabliczek, kul lekarskich czy protez przez zwierzęta, skończywszy na dzieciach. Doktor Król radzi, żeby w każdym z przypadków informować odpowiednie służby. W większości polskich miast prowadzone są kampanie przeciw żebractwu. Zasada jest tu prosta – jeśli podarujemy komuś jałmużnę, wówczas z dużym prawdopodobieństwem nasza hojność ściągnie w to miejsce kolejnych „potrzebujących”. Jeśli już stać na ulicy, to chyba lepiej z gitarą. Muzyka czy uliczne występy wzbogacają lokalny koloryt i bywają bardziej dochodowe niż żebranie.

Opisałem jedynie najpopularniejsze me-tody zarobkowania osób pozbawionych stałej pracy oraz prawa do zasiłku. Pokazują, jak duża jest ludzka pomysłowość i pozwalają wierzyć, że nawet ci, z którymi życie nie obchodzi się łaskawie, mają szansę wyjść na prostą.

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here