Czy wiemy, co skłania ludzi do oszczędzania?
– Przyczyn jest kilka. Przede wszystkim chcemy być spokojni o przyszłość swoją i swojej rodziny. Jak wynika z tegorocznej edycji badania Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy, to najczęściej wskazywany powód, dla którego oszczędzamy. Tak deklaruje 28 proc. Polaków. Posiadanie odłożonych środków daje poczucie niezależności finansowej. Nie bez znaczenia są określane przez nas cele oszczędzania. I choć kolejna już, ósma, edycja naszego badania potwierdza, że zdecydowana większość Polaków uważa, że warto oszczędzać, i liczba ta rośnie z roku na rok, nadal mamy problem z wdrożeniem tych deklaracji w życie. Jedynie 16 proc. z nas regularnie, co miesiąc odkłada część swoich dochodów.
Co nam przeszkadza w oszczędzaniu?
– Najtrudniejsze jest poczucie zbyt odległego w czasie momentu, w którym otrzymamy „nagrodę” za wielomiesięczne lub wieloletnie wyrzeczenia i wreszcie zamienimy oszczędności na realne korzyści. Nasze badania pokazują, że największy problem mamy z odkładaniem na emeryturę. Robi to zaledwie co piąty Polak. Tylko co dziesiąty z nas regularnie odkłada oszczędności z myślą o ponadtrzyletniej perspektywie. Tak jak comiesięczną nadwyżkę gotówki wolimy wydać na bieżące potrzeby i przyjemności, tak najczęściej to, co uda nam się oszczędzić, chcemy przeznaczyć na cele krótkofalowe – wakacje, sprzęt RTV, kosmetyki, teatr, kino czy inne przyjemności.
Można coś zrobić, by Polacy więcej oszczędzali?
– Najważniejsza jest edukacja i uświadamianie od najmłodszych lat, jak ważna w zarządzaniu domowym budżetem jest systematyczność i rozsądek. Często na pytanie „Dlaczego nie oszczędzamy”, tłumaczymy się zbyt niskimi dochodami. Jest to jeden z wciąż pokutujących mitów, bo w oszczędzaniu ważna jest nie tyle wysokość comiesięcznych składek, co regularność i żelazna dyscyplina. Bardzo ważne jest, by od najmłodszych lat uczyć nasze dzieci nie tylko wartości pieniądza, ale umiejętności sprawnego zarządzania budżetem, tym samym kształtować pozytywne postawy związane z finansami osobistymi.
Oszczędzać? Inwestować? Wybierać produkty zabezpieczenia emerytalnego? Jak te proporcje wyglądają w innych krajach?
– Na pytanie o to, jak efektywnie oszczędzać, odpowiedź jest tylko jedna: regularnie. Co do metody natomiast – nie istnieje złoty środek, gdyż forma najwłaściwsza dla każdego zależy od wielu czynników. W ramach corocznego badania sprawdzamy, co ma największy wpływ na decyzje, które Polacy podejmują w obszarze domowych finansów. Co trzeci ankietowany kieruje się przede wszystkim opiniami i rekomendacjami znajomych i rodziny. 37 proc. korzysta z rad fachowców lub sięga po materiały informacyjne instytucji finansowych. Dla 14 proc. ważne jest to, co przeczyta w mediach. Jeśli chodzi natomiast o najpopularniejsze w Polsce sposoby zarządzania nadwyżkami finansowymi, najwięcej osób – 17 proc. wskazało na bankowe konto osobiste. Nieco mniej osób gromadzi środki na wyżej oprocentowanych kontach oszczędnościowych. Nadal 12 proc. trzyma gotówkę w domu. Na inwestowanie w fundusze decyduje się natomiast zaledwie 5 proc. Polaków. Niestety, jeśli chodzi o kwoty oszczędności, wciąż jesteśmy w tyle za krajami europejskimi. Oszczędności statystycznego Polaka (per capita) wynoszą średnio 6194 euro (w 2014 roku). Kwota ta jest niemal dwukrotnie wyższa w Czechach, w Szwajcarii zaś wynosi aż 157 tys. euro. Dystans ten możemy nadrobić tylko poprzez systematyczne oszczędzanie. Niestety, w Polsce stopa oszczędności oscyluje wokół 1 proc., podczas gdy na przykład przeciętny Chińczyk odkłada jedną trzecią swoich dochodów (dane OECD). Wiąże się to z brakiem powszechnego systemu zabezpieczenia emerytalnego – ludzie są świadomi, że jeśli nie odłożą odpowiedniej kwoty, nie będą mieli za co żyć na starość.