Chile to atrakcyjny rynek do inwestycji w wielu obszarach. Górnictwo, które poza miedzią eksploatuje również złoża złota, srebra, żelaza i innych kopalin, stwarza możliwość współpracy związanej z bezpośrednim i pośrednim świadczeniem usług dla kopalń. Budowa infrastruktury i transport urobku, dostarczanie specjalistycznych maszyn wydobywczych i akcesoriów górniczych czy inwestycje umożliwiające nadanie wartości dodanej surowcom, to tylko najważniejsze z nich.
Duże możliwości inwestycyjne oferuje również segment energetyczny (produkcja i przesył energii ze źródeł odnawialnych) oraz infrastruktury (drogowej i morskiej). Osobną kwestią jest także przemysł spożywczy, poczynając od logistyki i eksportu najlepszej jakości win, owoców, ryb, skorupiaków i mięczaków morskich, a kończąc na usługach skierowanych do sektora przetwórstwa i produkcji.
Bogactwo surowców naturalnych, wysoki wskaźnik wolności i przejrzystości gospodarczej, rozwinięta infrastruktura oraz postęp w dziedzinie nowych technologii i cyfrowej łączności sprawiły, że bezpośrednie inwestycje zagraniczne, które trafiły do Chile w latach 2009-2012 osiągnęły wartość 81,516 mld dolarów. Bank Światowy i Economist Intelligence Unit wskazują Chile jako najbardziej stabilne i bezpieczne dla inwestycji państwo Ameryki Południowej, a także dobrego partnera w biznesie, który promuje wolny handel i aktywnie poszukuje współpracy międzynarodowej.
Dynamiczny wzrost wartości handlu zagranicznego między Polską i Chile w ostatnich latach oraz możliwości dalszego rozwoju wzajemnych relacji handlowych były głównym tematem Polsko-
Chilijskiego Seminarium Inwestycyjnego. Dla wszystkich uczestników tego spotkania sprawą oczywistą było to, że te dwa kraje są bardzo do siebie podobne zarówno politycznie, jak i mentalnie. Nawet pewne elementy najnowszej historii mieliśmy podobne, np. rządy wojskowe czy szybki gospodarczy i ekonomiczny rozwój. Jednak ciągle mało o sobie wiemy i nasza współpraca nie jest taka, jak być powinna.
A w tej chwili ciągle jeszcze nasze wzajemne kontakty nie są wielkie, chociaż Chile jest w sumie naszym 5. partnerem w Ameryce Południowej. Wzajemne obroty handlowe (bez KGHM) rocznie oscylują w granicach 250-300 mln dol. Nasz eksport to, poza najbardziej tam znaną wódką, następujące towary: kamienie młyńskie, pojazdy samochodowe, druty i kable, papier, pasy przenośnikowe, urządzenia do transmisji głosu, urządzenia do produkcji papieru, elementy rusztowań, maszyny do wierceń i głębienia szybów, syropy cukrowe, wody toaletowe, przełączniki elektryczne, części do samolotów, opony, kosmetyki, wata. Natomiast w imporcie z Chile najbardziej znane są chilijskie wina, a inne produkty to m.in. rudy i koncentraty miedzi, winogrona, ryby i filety rybne, śliwki suszone, owoce kiwi, wieprzowina, maliny, azotan potasu.
Pomocną okazuje się instytucja ProChile, która współpracuje z polskimi importerami: wykrywa możliwości biznesowe, przekazuje kontakty do chilijskich dostawców, wspiera logistycznie, organizuje misje handlowe i wydarzenia umożliwiające bezpośrednie spotkania z chilijskimi partnerami. ProChile jest instytucją podległą Ministerstwu Spraw Zagranicznych Chile odpowiedzialną za promowanie eksportu towarów i usług oraz zachęcanie do inwestycji i turystyki w Chile.
ANDRZEJ KAZAN
Cały artykuł w numerze 9/2014 Eurogospodarki.