Trzeba też pamiętać, że Turcja była jedynym krajem, który nigdy nie uznał rozbiorów Polski. Za to dzisiaj staje się jednym z poważniejszych naszych partnerów handlowych. – Rynek turecki jest dla nas bardzo obiecujący i perspektywiczny – stwierdza Jan Sosna, jeden z polskich inwestorów na tamtym rynku. – Już sam fakt, że mieszka tam ponad 73,7 mln osób oraz to, że tamta gospodarka bardzo się zmienia i modernizuje, dołączając do najlepszych w świecie, sprawia, że warto tam być i inwestować.
Jak pokazują różne analizy i oceny, w ostatnim dziesięcioleciu gospodarka turecka wykonała ogromną pracę modernizacji gospodarki i obecnie pod względem wielkości PKB lokuje się na 17. Miejscu na świecie i na 7. pozycji w Europie oraz w coraz większym stopniu integruje się z gospodarką międzynarodową. Wprowadzone kilka lat temu reformy spowodowały stabilizację systemu finansowego, co dodatkowo sprawiło, że jest on dziś ważnym elementem cementującym rozwój gospodarki tureckiej. Zanotowano znaczny spadek inflacji, głównie wskutek osłabienia aktywności energochłonnych gałęzi gospodarki. Turcja znajduje się w pierwszej dziesiątce wschodzących rynków świata. W ostatnich trzech latach przyciągnęła ponad 36,7 mld dol. bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Strategia rozwoju tego kraju zakłada, że do 2018 r. pod względem wielkości wytworzonego PKB będzie to 10. gospodarka świata. Dziś turecki eksport lokuje się na podobnym poziomie jak polski, tj. ok. 130 mld dol., ale plan rozwoju tureckiej gospodarki zakłada, że w 2023 r. ma on wynieść 500 mld dol. Osiągnie się to przede wszystkim poprzez dywersyfikację kierunków eksportu.
Dla Polski Turcja jest jednym z najważniejszych partnerów handlowych z rejonu Bliskiego Wschodu. Nasza wymiana handlowa systematycznie rośnie. W 2013 r. polski eksport do Turcji sytuował ją na 19. pozycji naszej sprzedaży światowej, a import z Turcji uplasował ten kraj na 20. Miejscu wśród polskich partnerów handlowych. Według danych z 2010 r., polsko-tureckie obroty handlowe wyniosły ponad 4,5 mld dol. – to wzrost o 25% w porównaniu z rokiem 2009. Rok później wyniosły już 5,6 mld dol. Pewne załamanie nastąpiło w 2012 r., kiedy obroty handlowe wyniosły 5,2 mld dol., co oznacza 7-proc. spadek w porównaniu z rokiem 2011. Jednak zdaniem ekspertów było to chwilowe załamanie, gdyż już w 2013 r. obroty wyniosły 5,45 mld dol., co oznacza wzrost o 4%. Podobne są rokowania i na ten rok, chociaż wyniki handlowej wymiany za pierwsze trzy miesiące br. w wysokości 1,43 mld dol. okazują się spadkiem o 3% w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego.
Chociaż Polska i Turcja są konkurentami gospodarczymi na rynku międzynarodowym, to jednak są obszary, w których oba kraje mogą działać wspólnie, np. sektor motoryzacyjny. Według ubiegłorocznej deklaracji tureckiego ministra gospodarki, Zafera Caglayana, Turcja chce w najbliższych latach podwoić wymianę handlową z Polską, by osiągnęła ona wartość 10 mld dol. rocznie.
KRZYSZTOF KAZAN
Cały artykuł w numerze 7/2014 Eurogospodarki.