– Udało nam się zrealizować wiele założonych celów, przed nami kolejne. Po kilku latach działań deregulacyjnych nie ustajemy w dążeniach do zapewnienia przedsiębiorcom przyjaznego otoczenia prawnego i poczucia wolności gospodarczej. Dlatego rozważamy m.in. zastąpienie wielokrotnie nowelizowanej Ustawy o swobodzie działalności gospodarczej z 2004 r. nowymi propozycjami, które zagwarantują konstytucyjne prawa przedsiębiorców. Chcemy przygotować swoistą „konstytucję dla przedsiębiorców”. Analizujemy również funkcjonowanie ustawy regulującej działalność biur informacji gospodarczej z intencją przygotowania rekomendacji zmian, które zrównoważą kwestię bezpieczeństwa obrotu gospodarczego z racjonalnością systemu udostępniania informacji gospodarczych. Stawiamy ponadto na upowszechnienie mediacji w sporach pomiędzy przedsiębiorcami, wierząc w jej przewagę nad tradycyjnymi procedurami sądowymi zarówno pod względem relacji biznesowych, jak i kosztów. Analizujemy obecne ramy prawne i planujemy wsparcie instytucjonalne dla tej metody rozwiązywania sporów. W analogiczny sposób, w konsultacji z Ministerstwem Sprawiedliwości, przygotowujemy nowe przepisy Prawa upadłościowego i naprawczego, widząc tu duże pole do zmian. Chodzi nam przede wszystkim o ograniczenie skali upadłości firm dzięki popularyzacji prewencyjnych metod zarządzania. Konieczne jest także zwiększenie roli rozwiązań restrukturyzacyjnych poprzez uproszczenie związanych z nimi procedur. Mamy także czym się pochwalić w obszarze dwustronnych kontaktów na polu międzynarodowym. W minionym roku odbyliśmy m.in. około 200 spotkań z partnerami zagranicznymi z 68 państw i zorganizowaliśmy 10 dużych imprez gospodarczych oraz misji biznesowych towarzyszących wizytom prezydenta Bronisława Komorowskiego i premiera Donalda Tuska za granicą. W 2013 r. z pewnością wykorzystaliśmy szansę na zaprezentowanie potencjału naszego kraju poza granicami Polski. Dobre wyniki eksportu są tego przykładem. Ważnym sektorem gospodarki, w którym sporo już się zadziało, jest energetyka. Przed nami wiele kluczowych decyzji dotyczących naszego bezpieczeństwa energetycznego. Zmierzymy się m.in. z kwestią wykorzystania gazu ze źródeł niekonwencjonalnych, kwestią wdrożenia energetyki jądrowej oraz wyzwaniami klimatycznymi i budową wspólnego rynku energii w ramach Unii Europejskiej. Decyzje te będą ściśle powiązane ze sposobem wykorzystania funduszy europejskich z nowej perspektywy finansowej 2014-2020. Planujemy też zmodyfikować system wsparcia dla odnawialnych źródeł energii. Chcemy ograniczyć zakłócenia na rynku energii przy jednoczesnym zapewnieniu stabilnych warunków do rozwoju tych źródeł. W obliczu planowanych wycofań mocy wytwórczych do końca dekady będą stabilne i korzystne warunki do działania i inwestowania w sektorze.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych problemów, z jakimi dotychczas sobie nie poradziliśmy, jest przyszłość polskiej energetyki. Do tej pory nie ma np. Ustawy o OZE, nie załatwiono sprawy tzw. Trójpaku energetycznego, do końca nie wiadomo, co z polskim górnictwem węglowym…
– Zmiany w sektorze energetycznym należy przeprowadzać rozważnie i bez pośpiechu. Nowe regulacje muszą być odpowiedzią na potrzeby rynku – nie można ich wymuszać pod presją czasu. Zdajemy sobie jednak sprawę z potrzeb i oczekiwań w tym obszarze. W styczniu br. Rada Ministrów przyjęła Program polskiej energetyki jądrowej. Zapisaliśmy tam także propozycje dotyczące nowego polskiego miksu energetycznego, w którym znajdzie się miejsce zarówno dla energetyki konwencjonalnej, jak i nowych źródeł. Przed nami także decyzja ws. Ustawy o OZE, która jest przedmiotem obrad Komitetu Stałego Rady Ministrów. Aktualizujemy też Politykę energetyczną w perspektywie 2050 r. Jednym z priorytetów jest zapewnienie Polsce i Polakom własnej taniej energii, która będzie fundamentem naszej konkurencyjności. Takie podejście gwarantuje nam rozwój przemysłu. Jednak dla zaspokojenia rosnących potrzeb w zakresie konsumpcji energii elektrycznej konieczne będzie zwiększenie produkcji energii. Obok nowych wysokosprawnych elektrowni węglowych niezbędna będzie budowa mocy wytwórczych innego typu, w tym również jądrowych. Pamiętajmy również, że do 2020 r. Polska musi obniżyć emisyjność energetyki o 20%, a Komisja Europejska dąży do dalszych radykalnych wzrostów tego celu. Uzasadnione jest zatem wprowadzenie do struktury źródeł wytwórczych zeroemisyjnego źródła, np. energetyki jądrowej. Chcę jednak podkreślić, że obniżanie emisji CO2 nie oznacza eliminacji węgla z systemu elektroenergetycznego. Węgiel jest bowiem podstawą naszego energy-mix, ale musimy szukać również recepty na walkę z zanieczyszczeniem powietrza. Na pewno konieczny jest rozwój nowoczesnych technologii spalania surowca, które nie tylko ograniczą jego negatywny wpływ na środowisko, ale jednocześnie podniosą konkurencyjność całej gospodarki.
Jest pan szefem najstarszej i jednej z najbardziej znaczących polskich partii politycznych skupiających ruch ludowy. Czy PSL może zaproponować coś dla rozwoju polskiej państwowości, a przede wszystkim gospodarki? Czy jest pan przekonany, że obecnie realizowany przez koalicję rządową kierunek jest już w pełni ukształtowany?
– Motorem rozwoju społeczeństw i państw jest ciągły rozwój. Jednak nigdy nie powinno się uważać obecnego stanu za wystarczający, zawsze trzeba sięgać po kolejne wyzwania. Z tym że PSL stale przypomina, że nowe i lepsze to nie zawsze znaczy nieznane. Konsekwentnie proponujemy – i będziemy to robić jeszcze wyraźniej – że Polska to my wszyscy: zwykli ludzie, sąsiedzi, znajomi, wspólna ulica i wspólny blok, wieś, miasto. To wydaje się oczywiste, ale czy tak jest w debacie publicznej? Czy szukamy porozumienia, czy wrogości? Łatwiej kogoś dziś pochwalić czy skrytykować? To nas niszczy jako kraj, ta spirala nienawiści, dzielenia na „nas” i „ich”. PSL proponuje odwołanie się do Polski i jej najlepszych tradycji. Proszę zwrócić uwagę, że kiedy patrzymy na historię, w okresach wspólnego interesu i wysiłku zdolni byliśmy do wielkich rzeczy, kiedy mobilizacja wygasała, zaczynaliśmy od razu kłótnie, które prowadziły zawsze do upadku, nigdy – do rozwoju. My to mamy wypisane w tradycji – jest to wezwanie Witosa, ale i widzimy po dzisiejszych skutkach dla gospodarki. Nieodpowiedzialne z punktu widzenia interesów Polski zaczepki wobec naszych wschodnich partnerów gospodarczych powodują jedynie problemy gospodarcze. Musimy pamiętać, że zaufanie i relacje gospodarcze buduje się bardzo długo i mozolnie, niszczy się bardzo szybko. Polska gospodarka potrzebuje racjonalności i spójnego wysiłku na rzecz podnoszenia jakości życia Polaków.
Dziękuję za rozmowę.
ANDRZEJ KAZIMIERSKI
Cały wywiad w numerze 4/2014 Eurogospodarki.