Strona główna Archiwum Na śliwkowym szlaku

Na śliwkowym szlaku

0

Słynne suski sechlońskie to śliwki z pestkami poddane długofalowemu procesowi podsuszania i podwędzania, tradycyjnie produkowane na terenie gmin Laskowa, Lipnica Murowana, Iwkowa, Gnojnik, Czchów, Łososina Dolna i Gródek nad Dunajcem. W smaku są niezwykle delikatne i lekko słodkie z wyczuwalnym posmakiem i aromatem wędzenia. Przygotowuje się je wyłącznie z odmian śliwy domowej, najczęściej węgierki i jej pochodnych, której owoce swój niepowtarzalny aromat zawdzięczają powolnemu dojrzewaniu na osłonecznionych pagórkach Pogórza Wiśnickiego i Beskidu Wyspowego. Produkowane są według starej, przekazywanej z pokolenia na pokolenie, receptury, z dala od miejskich kominów i zanieczyszczeń, w otoczeniu krystalicznie czystych potoków, pachnących miętą i rumiankiem pastwisk, zasianych pszenicą pól uprawnych i wierzbowych zagajników. Tajemnica międzynarodowego sukcesu suski sechlońskiej tkwi właśnie w czystym środowisku, w jakim jest uprawiana oraz dopracowanej do perfekcji tradycyjnej metodzie przetworzenia opartej na ręcznej selekcji owoców oraz procesach podwędzania i podsuszania gorącym dymem z drewna liściastego przez kilka dni w temperaturze od 450 ºC do 700 ºC.
Wywiad z Katarzyną Jasnos, prezesem Stowarzyszenia „Na Śliwkowym Szlaku”

Skąd wziął się pomysł na założenie Stowarzyszenia „Na Śliwkowym Szlaku”?

– Powstanie Szlaku związane było z przystąpieniem do konkursu na wybór Lokalnej Grupy Działania do realizacji Lokalnej Strategii Rozwoju w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich 2007-2013. Inicjatorem była gmina Iwkowa, która do współpracy zaprosiła cztery sąsiadujące samorządy (kilka miesięcy później
przystąpiły dwa kolejne). Założeniem programu było zbudowanie koalicji wokół wspólnych dla wszystkich gmin cech. Takim ogniwem okazała się śliwka, która obok dwóch bardzo „śliwkowych” gmin (Iwkowa i Laskowa) jest powszechnie obecna w całym naszym regionie. Szukaliśmy czegoś, co zintegruje miejscową społeczność i przyciągnie turystów. Dziś, prawie 5 lat od powstania Szlaku, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że śliwka zdała ten egzamin na piątkę z plusem!

Jakie znaczenie w życiu mieszkańców regionu odgrywa hodowla śliwek?

– Tradycja trzyma się naprawdę mocno, o czym najlepiej można się przekonać na wiosnę, gdy kwitnące drzewa widać niemal w każdym gospodarstwie. Doprawdy niesamowity widok! Lokalna społeczność jest bardzo przywiązana do hodowli śliwek, a powstanie Szlaku dodatkowo wzmocniło tę więź. Dzięki działaniom Stowarzyszenia, poza hodowlą na własny użytek, powoli rozwija się również przetwórstwo i „śliwkowa” turystyka. Miejscowi producenci, restauracje i gospodarstwa agroturystyczne integrują się wokół idei Szlaku i z coraz większym zaangażowaniem uczestniczą w budowaniu dobrze rozpoznawalnej marki, jaką niewątpliwie stała się suska sechlońska.

Czy śliwka stała się ambasadorem państwa regionu?

– Tak! Atrakcje zbudowane wokół Śliwkowego Szlaku z roku na rok przyciągają coraz więcej turystów, a z moich własnych obserwacji, np. z wizyt na międzynarodowych targach, wynika, że nasz produkt lokalny znają już nie tylko w regionie Małopolski, ale również w innych krajach. Śliwka sama w sobie jest na tyle atrakcyjna, że na kulinarnej mapie Europy pozycjonuje się niemal samoistnie. Dodatkowo bardzo pomaga w tym organizacja takich imprez jak doroczne Święto Suszonej Śliwki czy Festiwal Śliwki, Miodu i Sera, a także aktywna promocja w Internecie i podczas licznych targów. Aby do maksimum wykorzystać potencjał marketingowy naszego znaku rozpoznawczego, jakim jest suska sechlońska, staramy się nie marnować żadnej nadarzającej się okazji, aby przypomnieć o idei, która połączyła gminy i ludzi z naszego regionu.
DANUTA KUŚ
Cały artykuł w numerze 9/2012 Eurogospodarki.