Strona główna Archiwum Samorządy walczą z kryzysem

Samorządy walczą z kryzysem

0

Podczas gdy indeksy giełdowe chwieją się od kolejnych niespodziewanych tąpnięć, a miliony ludzi na świecie co miesiąc tracą pracę, polskie samorządy z niepokojem obserwują, jak ich budżetowe środki topnieją. Już teraz w wielu gminach jest naprawdę źle!
Pogarszającą się kondycję finansową jednostek samorządowych najłatwiej zaobserwować, analizując ich rosnące zadłużenie. Łączny dług, który w ciągu dwóch minionych lat wzrósł o blisko 30 mld zł i według prognoz w 2012 r. może osiągnąć nawet 70 mld zł, to jasny znak, że samorządowe finanse znacznie ucierpiały w wyniku przeciągającego się kryzysu.
Ciężkie czasy, jakie nastały dla jednostek samorządu terytorialnego w Polsce, kiedyś z całą pewnością miną, ale póki co większość z nich zmuszona jest do coraz mocniejszego zaciskania pasa. Skąd jednak wziąć środki na wydatki w dziedzinach, na których nie sposób oszczędzać? Jak załatać dziurę, która z każdą chwilą robi się coraz większa, a już teraz brakuje materiału, żeby ją wypełnić? Trudno o spokój przy podejmowaniu ważnych decyzji w sytuacji, gdy obecny budżet z trudem pozwala na bieżące funkcjonowanie, a finansowe potrzeby gmin bezlitośnie rosną. 
Nie ma wątpliwości co do tego, że sztorm, który panuje obecnie w światowej, a więc również polskiej gospodarce, daje się wszystkim we znaki. Nie znaczy to jednak, że inwestowanie jest całkiem niemożliwe. Co więcej, na administracyjnej mapie Polski łatwo wskazać takie jednostki terytorialne, w których mimo kryzysu nie widać choćby najmniejszego spowolnienia, a kolejne odważne przedsięwzięcia budzą ogólny respekt. Tak jest m.in. w gminie Kleszczów, gdzie tylko w tym roku na inwestycje związane głównie z rozwojem infrastruktury pod lokalną Strefę Przemysłową władze samorządowe planują wydać ponad 240 mln zł! Kleszczów może sobie jednak na to pozwolić, gdyż ze średnią 33,5 tys. zł podatku na mieszkańca, które trafiły w zeszłym roku do gminnej kasy, jest bogaczem numer jeden wśród lokalnych samorządów. Wszystko to za sprawą zlokalizowanych na terenie gminy Kopalni Węgla Brunatnego „Bełchatów” i Elektrowni „Bełchatów” oraz niskiej liczby mieszkańców. Inne samorządy nie mają równie dużo szczęścia!
Na drugim biegunie znajduje się małopolska gmina Radgoszcz, której wpływy podatkowe w przeliczeniu na jednego mieszkańca wynoszą zaledwie 269 zł rocznie! W takich warunkach plany inwestycyjne schodzą raczej na drugi plan przysłonięte myślą, jak przetrwać, gdy w gminnej kasie hula wiatr…
Na kryzys, który osiągnął obecne rozmiary, trudno wskazać jedno uniwersalne lekarstwo, gdyż każda jednostka samorządowa jest inna, ma odmienny potencjał i możliwości finansowe. Co ważne, poszczególne gminy w różnym stopniu doświadczyły ogólnego ochłodzenia koniunktury, dlatego ich sytuacji nie sposób precyzyjnie porównać. Każdy szuka swojego sposobu, który najlepiej sprawdzi się w danych warunkach, niestety planowane zmiany zakładające ograniczenie możliwości zadłużania się samorządów mogą dodatkowo utrudnić i tak ciężką walkę z recesją. Gminy starają się ograniczać pewne wydatki, w miarę możliwości poszukują zewnętrznych źródeł finansowania. Czy samorządy będą zmuszone do rezygnacji z inwestycji?
WOJCIECH KUDER
Cały artykuł w numerze 5/2012 Eurogospodarki.