Wszystko zależy od jego wieku i tego, czy jedzie np. ze znajomymi kolegami lub koleżankami. Każde dziecko na swój sposób będzie tęsknić – to normalne. Już nie będzie mogło w każdej chwili przytulić się do mamy lub taty, będzie samo ze swoimi uczuciami. Dlatego bardzo ważne jest, aby rodzice wybrali dla swojej pociechy wyjazd dobrze zorganizowany, na którym nie starczy już czasu na nudę. Kolonia lub obóz powinny w dużej mierze odpowiadać zainteresowaniom dziecka, a program powinien być wypełniony wieloma atrakcjami.
Nurtujące pytania
Co należy wiedzieć o miejscu wypoczynku? Na początek – kto jest organizatorem? Jest coraz więcej ofert biur podróży, firm lub osób fizycznych, ale często w tym gąszczu zdarzają się oszuści. Wybierajmy więc sprawdzonych organizatorów!
Kolejne pytanie nurtujące rodziców to, czy miejsce jest przystosowane do takich imprez, jaka jest kadra, wyżywienie, opieka medyczna na miejscu itp. Na razie nie możemy sprawdzić bazy wypoczynkowej i organizatora, nawet w Kuratorium Oświaty! Te informacje są bardzo pobieżne.
Inną sprawą jest rzetelne wypełnienie karty kwalifikacyjnej – nie ukrywajmy tego, że dziecko ma np. lęki nocne, chorobę lokomocyjną i bierze tabletki przed podróżą czy inne lekarstwa.
Podobno najlepszy okres do rozpoczęcia samodzielnych wyjazdów to 7–9 lat – właśnie w tym wieku dziecko spragnione kontaktów z rówieśnikami uczy się życia w społeczności. Ponadto to świetna okazja do wzbogacania wiedzy o świecie. Aktywny wypoczynek dostarcza dziecku wielu miłych wrażeń i radości. Pobyt na obozie czy kolonii to niewątpliwie lekcja samodzielności i niezależności, świetna okazja do zdobywania doświadczeń w kontaktach z innymi ludźmi.
Trendy
Pod wpływem amerykańskich filmów modne stały się tzw. campy, które są na razie pionierską formułą na polskim rynku. Są to samodzielne ośrodki, w pełni bezpieczne – ogrodzone i zamknięte dla turystów indywidualnych – i dostosowane do potrzeb dzieci. Na terenie ośrodka przebywają jedynie koloniści, kadra instruktorska oraz kadra administracyjno-techniczna. Na stronie internetowej jednego z campów można wyczytać: „W społeczności campowej panuje tolerancja i akceptacja drugiej osoby bez względu na język, pochodzenie czy wyznanie. Promujemy tu ideę zespołowego działania i zachowywania wzajemnego szacunku. Dla grupy aktywnych, ambitnych i twórczych młodych ludzi, w różnym wieku i z różnych stron naszego kraju i świata, camp to możliwość zaistnienia w nowej, większej społeczności. To zawieranie przyjaźni, dzielenie się wspólnymi pasjami i współdziałanie w zespole. Camp to poszerzanie horyzontów. Oferujemy bogaty i różnorodny program, odnajdywanie się w zabawie, twórczości i realizacji własnych pomysłów. Dostęp do wszystkich obiektów specjalistycznych gwarantuje campowiczom możliwość uczestnictwa w różnorodnych zajęciach sportowych i artystycznych. U nas nikogo nie dziwi tenisista na żaglówce, malarz w małpim gaju czy tancerka na ściance wspinaczkowej”. I jak tu nie wysłać pociechy na tak wspaniale zapowiadający się obóz! Ponadto camp to zdrowy styl życia i kontakt z przyrodą. Z dala od telewizji, internetu i gier komputerowych, stanowiących stały element naszego codziennego życia, uczy cieszyć tym, co oferuje naturalne otoczenie. Uczy szacunku dla przyrody. Zwykle campy zlokalizowane są na terenach czystych ekologicznie, o dużych walorach naturalnych. Są idealnym miejscem do nabywania zdrowych nawyków i przyzwyczajania do ruchu na świeżym powietrzu.
Są różne obozy, które sklasyfikowano jako taneczne, sportowe, geologiczne, fotograficzne, filmowe itd. Zajęcia programowe odbywają się jednocześnie z częściami uzupełniającymi, np. wspinaczkami na sztucznej ścianie, wycieczkami rowerowymi czy pieszymi, siatkówką, koszykówką, piłką nożną i innymi grami zespołowymi.
Pierwszy raz
Wakacje z rówieśnikami to dla rodziców okazja do odpoczynku od wychowawczych obowiązków, ale z drugiej strony to także strach o bezpieczeństwo swojej pociechy. Nie można zapominać, że wieczorami mogą dziać się „cuda-wianki”. Dlatego dobrze jest przed wyjazdem poważnie porozmawiać z dzieckiem o czyhającym niebezpieczeństwie. A jest tego sporo, począwszy od papierosów, skończywszy na alkoholu i innych używkach, np. narkotykach. Obecnie 15-letnia Wiktoria wspomina tak swoje wyjazdy: – W wieku 13 lat pojechałam na obóz sportowy nad morze. W dzień nie było mowy o hulankach i obijaniu się, bo mieliśmy ciągle treningi i byliśmy pilnowani. Ale wieczorami, a właściwie nocami, znajdowaliśmy sobie wiele rozrywek. Zaprzyjaźniliśmy się z pełnoletnim kolegą, który kupował nam
alkohol, zwykle piwo. I tak się to zaczęło – wspomina. – Razem z koleżankami wypaliłyśmy skręta – mówi Sabina. – Pamiętam, że był bardzo mocny, drapał w gardło. Początkowo miałam niesamowicie dobry humor, potem z lęku chodziłam na czworakach.
Wakacje są także czasem, w którym młodzi ludzie chętniej decydują się na rozpoczęcie życia seksualnego. Przyczynia się do tego poczucie większej swobody i alkohol. Zaczyna się niewinnie, często od wspólnej dyskoteki. A może się skończyć poważnymi konsekwencjami.
Zapobiec zagrożeniom
Pierwsza zasada brzmi: rozmawiaj ze swoim dzieckiem jak najwięcej. I to nie tylko przy okazji wakacyjnego rozstania. Rozmowa z nastolatkiem jest bardzo ważna i potrzebna codziennie każdej ze stron. Druga zasada brzmi: tyle samo mów do niego, co słuchaj. Taka postawa na pewno zaowocuje lepszym kontaktem i zapobiegnie niepotrzebnym zadrażnieniom.
Sztuka polega na tym, by pozwolić nastolatkowi doświadczyć upragnionej samodzielności, a jednocześnie zadbać o to, by nie zdarzyło się nic, czego nie będzie można odwrócić. Dziecko musi odczuć, że mamy do niego zaufanie, wtedy zapewne będzie chciało zrobić wszystko, by zachować się tak, jak tego oczekujemy.
BARBARA WOŹNIAK
Dominika Sopa, 18 lat
Wielkimi krokami zbliża się najgorętsza pora roku – lato – a wraz z nią upragnione wakacje. Chcielibyśmy choć na chwilę oderwać się od smutnej rzeczywistości i zasmakować życia pełnego niespodzianek, jak James Bond, Lara Croft, Indiana Jones. Jak zaplanować wakacje marzeń? Istnieje tylko drobny szczegół: młodzi ludzie w inny sposób spędzają wolny czas niż dorośli. Jedynym wyjściem z takiej sytuacji są oddzielne wakacje. Doskonale pamiętam swój pierwszy samodzielny wyjazd do Zakopanego, który był dla mnie niesamowitą przygodą. Od samego początku towarzyszyły mi i moim bliskim dobrze znane uczucia, takie jak: lęk, niepokój, lekki stres – związane one były z wielką niewiadomą, jaką skrywało dla mnie Zakopane. Oczywiście nie obyło się bez zadawania sobie pytań, na które niestety nikt nie znał odpowiedzi. Czy zostanę zaakceptowana przez otoczenie? Czy nikt nie sprawi mi przykrości? Czy ten wyjazd wzbogaci mnie o dobre doświadczenia? Obawy nastolatków i rodziców są nieuniknione. W przypadku młodej osoby niepokój mija w chwili nawiązania nowej znajomości, lecz jeśli chodzi o rodziców, to wystarczy tylko jedna rozmowa telefoniczna, aby uspokoić zszargane nerwy. Na wakacjach poznałam dużo wspaniałych ludzi, z którymi do dziś utrzymuję kontakt, zwiedziłam wspaniałe miejsca i… stałam się bardziej samodzielna. Taki wyjazd to dobry sposób na sprawdzenie samego siebie, czy będziemy potrafili rozsądnie podejmować decyzje, czy staniemy się podatni na wpływy innych. Ja przeszłam swoją próbę pomyślnie. Nauczyłam się, że nie należy oceniać innych zbyt powierzchownie, i wiem, kiedy powiedzieć – nie! O czym należy pamiętać? Pakuj tylko najpotrzebniejsze rzeczy i nie zabieraj całego domu na dwa tygodnie! A zabieranie kosztowności jest istną przynętą dla złodziei, którzy tylko czyhają na okazję. Szpanerstwo nie sprawdza się w takich sytuacjach i zbiera dosyć konsekwentne żniwo. Kolega Maciek poznał brutalne reguły, jakimi rządzą się kieszonkowcy, gdy został bez grosza przy duszy. Złota zasada brzmi – nigdy nie trzymaj pieniędzy w jednym miejscu!
źródło: Eurogospodarka nr 6/2011