Strona główna Archiwum Propaganda na wolności

Propaganda na wolności

0

Transparent o treści „Śmierć garbatym nosom” rozwinęli kibice Resovii Rzeszów w maju 2010 r. podczas meczu w Rzeszowie. Oburzenia nie kryje Jacek Purski ze Stowarzyszenia „Nigdy Więcej”, które walczy z ruchami faszystowskimi, nazistowskimi, rasistowskimi, a tu nagle w Rzeszowie antyżydowska nagonka! Sprzeciw budzi też umorzenie postępowania wobec części osób. Prokurator oskarżył dwóch kibiców, którzy rozwijali te transparenty. Wobec czterech kolejnych sprawę umorzył. Dlaczego? – Analiza materiału dowodowego nie pozwalała na to, by przypisać tym osobom fakt, że świadomie uczestniczyły w rozwieszeniu tych plakatów i prezentacji – tłumaczy Łukasz Harpula, z-ca Prokuratora Rejonowego dla Miasta Rzeszów. Czyli nie wiedzieli, co czynili?! Tylko tak można wytłumaczyć słowa prokuratora. Częściowe umorzenie postępowania w sprawie rasistowskich transparentów w Rzeszowie i uniewinnienie autorów siejących rasistowskie hasła bulwersuje. Prokuratura Generalna jednak zareagowała. Zbyt wiele jest przykładów rasistowskich i nazistowskich zachowań, które kończą się umorzeniem, uniewinnieniem.
W ubiegłym roku Prokuratura Generalna zakwestionowała zasadność aż 35 decyzji prokuratorskich w sprawach o propagowanie faszyzmu i rasizmu. Czyli co trzecie postępowanie! – Prokuratura Generalna oceni tę decyzję pod kątem jej zasadności i pod kątem ewentualnego jej uchylenia. Prokurator Generalny rozważy też możliwość wniesienia kasacji do uniewinnienia uczestników manifestacji we Wrocławiu, „czyszczących” kraj z tych „innych”, czyli „Czarni z Polski precz” – odpowiada dyplomatycznie Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej.
Liczba postępowań przeciwko propagowaniu faszyzmu i nienawiści rasowej rośnie gwałtownie. W 2006 r. było ich 60, rok temu już 166. Są też wyroki skazujące, np. w sprawie głośnej grupy Redwatch, która na stronie internetowej nawoływała do nienawiści na tle narodowościowym i rasowym. I choć kilku członków grupy jest za kratkami, to Redwatch działa nadal… bo strona jest i straszy na amerykańskim serwerze.
ADAM BOGORYJA-ZAKRZEWSKI
Cały artykuł w numerze 5/2011 Eurogospodarki.