Strona główna Archiwum Małżeńskie długi

Małżeńskie długi

0

Andrzej, prowadzący małą firmę, postawił żonie ultimatum – albo długi zostaną spłacone, albo powstały z tego powodu kryzys małżeński zakończy się rozwodem. Swoją tajemnicę Iwona kryła przed Andrzejem do chwili wizyty windykatorów w ich wspólnym mieszkaniu. Początkowo kwota 7 tys. zł, o którą upomniał się wierzyciel, nie była dla Andrzeja przerażająca, ale czarę goryczy przelał raport z Biura Informacji Kredytowej, o który poprosił. Lektura raportu wykazała, że zadłużenie Iwony w kilku bankach wraz z odsetkami wynosi 83 tys. zł! Ponadto wyszło na jaw, że Iwona weszła w związek małżeński już jako dłużnik. W trakcie małżeństwa zaciągała drobne kredyty, które nie wymagały zgody współmałżonka. Jej działanie było spowodowane troską o przyszłą rodzinę – jak sama twierdzi.
Do 2009 r. Iwona radziła sobie z regularną obsługą pożyczek i dzięki dobrej opinii mogła zaciągać kolejne zobowiązania w bankach. W tym samym roku, w wyniku ostrych cięć spowodowanych światowym kryzysem finansowym, straciła premię miesięczną stanowiącą 40% jej wynagrodzenia. Dwa lata temu urodziła bliźnięta. Pracę godziła z urlopem macierzyńskim, żeby móc spłacać zadłużenie. Jednak nowe warunki nie pozwoliły na utrzymanie dotychczasowej terminowości.
Rozpoczęły się opóźnienia w spłatach, a w konsekwencji ich brak. Pojawił się strach. Nieustannie męczyły ją wyrzuty sumienia, że ukrywa przed mężem swoje długi, ale tkwiła w tej tajemnicy bardzo głęboko i bała się zranić najbliższą osobę. Jak podkreśla dłużniczka, jej mąż to człowiek konserwatywny, z zasadami. Andrzej prowadzi niewielki jednoosobowy zakład szewski w Rzeszowie i przez lata odkładał pieniądze na mieszkanie. Udział finansowy w zakupie mieszkania miała też Iwona.
Poziom zdenerwowania Andrzeja, który w życiu nie pożyczył nawet złotówki, opadł po przeczytaniu kodeksu opiekuńczego i rodzinnego, z którego wynika, że mieszkanie i inne składniki wspólnego majątku są bezpieczne, ponieważ nie wyrażał zgody na zaciąganie zobowiązań przez żonę. Problem jednak w tym, że Andrzej myśli o swoich dzieciach i przeszkodą mogłaby być tutaj przedwczesna śmierć jednego ze współmałżonków. Andrzej nie ufa już Iwonie i chce podpisać intercyzę oraz spisać testament i wydziedziczyć żonę. W przypadku śmierci Iwony Andrzej przyjąłby spadek po żonie wprost lub z dobrodziejstwem inwentarza, tzn. z długami. Nasi redakcyjni prawnicy przygotowują pakiet rozwiązań, które mogą uchronić majątek małżonków i zapobiec rozwodowi.
ANDRZEJ SKUBISZEWSKI
źródło: Eurogospodarka nr 5/2011