Strona główna Archiwum Zakupy grupowe

Zakupy grupowe

0

Wiele mniejszych i większych gałęzi współczesnej gospodarki opiera się tylko i wyłącznie na Internecie. Jak jednak jest możliwe, że tak genialny w swej prostocie pomysł, jak ten, na którym opierają się tzw. zakupy grupowe, odkryto dopiero teraz? Największym potentatem branży jest działający również na polskim rynku portal Groupon, którego błyskawicznego rozwoju nie da się ignorować.
Mechanizm, na działaniu którego opiera się sprzedaż grupowa, jest bardzo prosty, przejrzysty i co chyba najważniejsze w tym przypadku – korzystny zarówno dla usługodawcy, jak i usługobiorcy. Groupon wchodzi w porozumienie z firmami (od wielkich sklepów ubraniowych po małe pizzerie, od klubów fitnessu aż po cukiernie i sklepy z pamiątkami), prosząc je o udzielenie zniżki swoim późniejszym klientom – najniższe cięcie cen wynosić może 50%. Użytkownicy portalu są na bieżąco informowani o zniżkach, ale skorzystać z nich mogą tylko wtedy, gdy znajdzie się określona liczba klientów dla uczestniczącej w programie firmy, co właściwie wyklucza ryzyko poniesienia strat. W efekcie firma robi pewny interes. Prestiż projektu opiera się również na fakcie bardzo sprawnego działania – np. jeśli nie uda się uzbierać odpowiedniej grupy osób potrzebnej do realizacji zniżki, zostajemy o tym błyskawicznie powiadomieni, a pieniądze wracają na nasze konto. Można spotkać się z danymi, że przypadków zupełnie nierentownych grouponów jest zaledwie 2%.
W Polsce najbardziej cenioną i najpopularniejszą firmą w tej branży jest CityDeal. Oddolna inicjatywa osób, które wystarczająco wcześnie dostrzegły potencjał drzemiący w sprzedaży grupowej, po kilku miesiącach została zakupiona przez zaoceanicznego potentata i dziś jest jego oficjalną filią w Polsce. Strona ma dziś ok. 200 tys. wyświetleń dziennie, dane dotyczące zakupów kuponów niestety nie są dostępne. Oprócz niej istnieją inne – FastDeal, ZnizkoMania czy Buzzinga. Bardzo ciekawym przypadkiem jest portal Geloo.pl, który, obserwując jak wysoka jest opłacalność
przedsiębiorstwa, przygotowuje już niemiecką, francuską, angielską i włoską wersje witryny oraz prospekt emisyjny przed wejściem na giełdę, które ma zapewnić firmie niezbędne do tak szerokiego rozwoju fundusze.
DANIEL WARDZIŃSKI
Cały artykuł w numerze 2/2011 Eurogospodarki.