Strona główna Archiwum Drogowe protesty

Drogowe protesty

0

Ogłoszony tuż przed 2011 r. projekt Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2011-2015 wywołał prawdziwą burzę. Zawiera on bowiem listę ponad stu inwestycji, których realizacja jest przewidywana po 2013 r., oraz wykaz 30 inwestycji o wartości prawie 43 mld zł, które mogą, ale nie muszą, być rozpoczęte przed 2013 r. Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk zapewnia, że rząd nie rezygnuje z zaplanowanych inwestycji, tylko przesuwa niektóre na inny termin, kiedy będą środki na ich realizację, m.in. z unijnego budżetu na lata 2014-2020. Jednak samorządowcy w to nie wierzą, bo jak rząd mówi, że da, to mówi – ale jak mówi, że zabierze, to na pewno zabierze.
Jak kraj długi i szeroki rozpoczęły się protesty. Na razie na piśmie, ale wielu włodarzy gminnych nie wyklucza wyprowadzenia ludzi na zatłoczone ulice. Inną groźbę skierowały do rządu m.in. władze przygranicznych tranzytowych Suwałk. Suwalski samorząd stanowczo nie zgadza się na ciągłe odsuwanie w czasie terminu rozpoczęcia budowy obwodnicy. Dlatego domaga się zaprzestania łamania konstytucyjnych praw oraz zapewnienia bezpieczeństwa i równych praw z mieszkańcami innych regionów Polski, gdzie drogi ekspresowe i autostrady są już budowane albo będą budowane w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat, chociaż natężenie ruchu samochodowego, zwłaszcza tirów i autobusów, jest tam znacznie mniejsze niż w Suwałkach.
Prezydent Czesław Renkiewicz w liście do władz RP napisał: „Jeżeli budowa obwodnicy Suwałk nie znajdzie się na liście zadań inwestycyjnych, których realizacja rozpocznie się do 2013 r., bądź liście zadań priorytetowych, których realizacja może zostać rozpoczęta do 2013 r., nie zawahamy się przed wystąpieniem ze skargą na Rzeczpospolitą Polską do instytucji europejskich o naruszenie Europejskiej Karty Samorządu Terytorialnego oraz rozpoczniemy długotrwałą blokadę drogi krajowej nr 8 i dojazdu do przejścia granicznego w Budzisku. Będzie to akt obywatelskiego nieposłuszeństwa, który podejmiemy z pełną świadomością konsekwencji”.
Władze Olsztyna przygotowały elektroniczne pocztówki do premiera Tuska oraz ministra infrastruktury i zachęciły mieszkańców do ich wysyłania. W połowie stycznia do stolicy olsztyniacy zjechali furmankami oklejonymi hasłami „Warmia i Mazury – cud infrastruktury”, aby pokazać rządowi cywilizacyjne wykluczenie i zacofanie regionu. To reakcja na wykreślenie z planów południowej obwodnicy stolicy Warmii i Mazur.
To nie jedyne zagrożone drogi w tym regionie. GDDKiA nie ma też pieniędzy na budowę dwóch odcinków trasy S8 między Białymstokiem i Warszawą. W siną dal oddala się też Via Carpatia – droga szybkiego ruchu z Białegostoku przez Lublin aż na Czechy i nawet Grecję. Władze samorządowe, organizacje społeczne i mieszkańcy Lubelszczyzny protestowali przeciw planom odłożenia budowy drogi ekspresowej S17 (Warszawa – Lublin – Hrebenne). Chodzi o odcinek między Kurowem a Piaskami – wraz z obwodnicą Lublina – który powstanie do 2012 r.
Sejmik województwa śląskiego przyjął z kolei apel w sprawie budowy obwodnic Nysy i Niemodlina, w którym sprzeciwiono się przesunięciu tych zadań na 2013 r.
Starosta kępiński, Włodzimierz Mazurkiewicz, oraz burmistrz Miasta i Gminy Kępno, Aniela Kempa, wystosowali wspólne pismo do premiera Donalda Tuska, w którym domagają się budowy obwodnicy miasta Kępna. Podkreślają, że brak skoordynowania budowy obwodnicy w ciągu drogi S11 z budową drogi S8 spowoduje chaos drogowy przy połączeniu dwóch ważnych szlaków komunikacyjnych.
***
Jeszcze w 2008 r. Ministerstwo Infrastruktury deklarowało, że już w 2012 r. będzie w kraju 1605 km autostrad i 2418 km dróg ekspresowych, co by oznaczało, że trzeba do tego czasu zbudować ok. 900 km autostrad i 2101 km dróg ekspresowych. Eksperci już od roku przestrzegali, że wykonanie choćby połowy tego planu byłoby sukcesem. Na więcej po prostu nie starczy funduszy. Krajowy Fundusz Drogowy miał w 2011 r. przeznaczyć na budowę dróg ponad 35 mld zł. Nakłady zmniejszono do ok. 30 mld zł. Premier Donald Tusk już październiku 2010 r. mówił o drogowych cięciach, ale zapewniał, że nie będą one miały wpływu na już rozpoczęte inwestycje.
JAN WYGANOWSKI
Cały artykuł w numerze 2/2011 Eurogospodarki.