Strona główna Archiwum Emigracja sezonowa

Emigracja sezonowa

0

Karolina Miklasz wybrała właśnie taki sposób zarabiania. Wyjeżdża co roku na kilka miesięcy, jednak na stałe mieszka w Polsce. O swoich doświadczeniach związanych z wyjazdami zarobkowymi opowiedziała po powrocie z piątego już pobytu w Irlandii.

Skąd pomysł, by wyjechać akurat do Irlandii?

– Byłam po maturze i miałam przed sobą cztery miesiące wakacji. W planach miałam znalezienie jakiejś pracy, ale… w Polsce z pracą było średnio – szczególnie dla osoby świeżo po maturze. Brat, który do Dublina wyjechał kilka miesięcy wcześniej, zaproponował przyjazd. Angielski znałam bardzo dobrze, więc nie pozostało mi nic innego, jak się spakować i pojechać.

Czy takie wyjazdy sezonowe się opłacają?

– Jeżeli chodzi o opłacalność wyjazdów, to jak najbardziej tak – są opłacalne. Szczególnie jako kelnerka zarabiam bardzo dobre pieniądze. Oprócz pensji mam duże napiwki, z których tak na dobrą sprawę żyję, a całą pensję odkładam. Za godzinę stawka wynosi 9 euro. Tygodniowo różnie się pracuje, ponieważ to zależy najbardziej od pogody. Ale średnio wychodziło 30 godz. tygodniowo, a w niektórych tygodniach nawet więcej, czasami nawet 40 godz. Generalnie średnie zarobki po dwóch miesiącach wynoszą ok. 2 tys. euro, czyli będąc dość oszczędnym, przez dwa miesiące zarabia się tyle, co tu po roku pracy np. w polskim Empiku (wiem z autopsji, gdyż pracowałam tam trzy miesiące). Oczywiście mówię to w swoim imieniu, ponieważ są osoby, które zarabiają mniej za godzinę bądź pracują np. w sklepach, ale z tego co pamiętam, najniższa stawka za godzinę wynosi 7,5 euro.

Jakie doświadczenia z wyjazdów są dla ciebie najcenniejsze?

– Zdecydowanie najcenniejszym doświadczeniem jest to, że miałam możliwość poznania całej gamy osób z najprzeróżniejszych zakątków świata. Osób tak naprawdę z każdego kontynentu. Poza tym, wyjazdy te zmieniły mnie jako osobę. Stałam się bardziej otwarta i odważna w podejmowaniu decyzji, mniej zaczęłam się przejmować tym, co myślą o mnie inni, doszłam do pewnego ładu, sama ze sobą, a także moje spojrzenie na świat i przyszłość jest bardziej pozytywne. Oprócz tego, praca w restauracji nauczyła mnie, jak się zachować w różnych sytuacjach, czasami wręcz ekstremalnych, oraz samokontroli w kontaktach międzyludzkich, co będzie miało duże znaczenie w mojej pracy w przyszłości. Nie mogę pominąć faktu, że dzięki tym wyjazdom wzbogaciłam swój angielski oraz nabrałam pewności posługiwania się nim. Zanim wyjechałam, mimo dobrej znajomości języka, miałam pewne opory przed mówieniem, a teraz po latach spędzonych w Dublinie władam nim z prawie taką samą łatwością, co językiem polskim.

Gdybyś miała udzielić kilku cennych rad dla młodych ludzi, którzy chcieliby wyjechać do Irlandii, żeby zarobić, co byś im poradziła?

– Rady dla podróżnych, tak? (śmiech). Szczerze powiedziawszy, nie czuję się zbyt kompetentna, jeżeli chodzi o udzielanie jakichkolwiek rad. Moja sytuacja różni się od tej, z którą mają do czynienia osoby jadące bez pomocy rodziny. Generalnie, jeżeli znasz język, dasz sobie radę. Ale biorąc pod uwagę ostatnie lata – nie jest tak kolorowo z pracą. Z tego, co mówi mój brat, to poza okresem wakacyjnym w jego restauracji nie zatrudniają nowych osób, chyba że ktoś odejdzie. Jeżeli mam się pokusić o jakąkolwiek radę, to mimo wszystko by się nie bać poszukiwania pracy, jak i pobytu w Irlandii. Podczas szukania pracy, jak wyrzucają drzwiami, to wchodzić oknem. Gdy ma się rozmowę kwalifikacyjną, zdecydowanie mówić, iż planuje się zostać przez długi okres, albo że nie wiesz ile, ale na pewno powyżej czterech, pięciu miesięcy. Mieć choć trochę pojęcia o pracy, o którą się stara, ponieważ podczas rozmowy mogą zapytać o wszystko. A jeżeli ma się już pracę i dach nad głową, to by korzystać z dobroci, jakie oferuje Irlandia. Krajobrazy nieziemskie oraz ludzie z całego świata, od których można się wiele nauczyć i którzy dają niesamowitą energię pozytywnie nastrajającą do życia.
MAJA HOŁUBASZ-PNIEWSKA
Karolina Miklasz ma 23 lata, urodziła się w Szczecinie, gdzie mieszka na stałe. Przez cztery lata studiowała na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego. Obecnie studiuje na pierwszym roku na Wydziale Psychologii.
Cały artykuł w numerze 1/2011 Eurogospodarki.