Strona główna Archiwum KRUS pod ostrzałem

KRUS pod ostrzałem

0

Dziś instytucja stoi w obliczu tego, co media chętnie nazywają „początkiem końca KRUS-u”. Wszystko za sprawą orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 26 października 2010 r., które stwierdza „(…) niekonstytucyjność przepisów ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych, na podstawie których budżet państwa od 1999 r. finansuje składki zdrowotne za część rolników i ich domowników podlegających obowiązkowo ubezpieczeniu społecznemu rolników (…)”. Dotychczas każdy rząd chciał (lub powinien) zająć się kwestią KRUS-u. Niestety, zawsze był to temat wyjątkowo niewygodny i delikatny – 38 proc. społeczeństwa mieszkającego na wsi to pokaźna część narodu, której nikt z rządzących nie chciał się narażać.
Tymczasem nie pozostaje nic innego, jak cierpliwie czekać na posunięcia rządu w sprawie KRUS-u. Można przewidywać, że jak to zazwyczaj bywa w polskiej polityce, nudno nie będzie, bo temat jest i ważny, i kontrowersyjny.
Na razie wybory samorządowe pokazały, że wśród rolników zapanowała pełna mobilizacja i PSL odniósł zaskakujący sukces. Ale to, co można odebrać jako sygnał ze strony rolników świadczący o tym, że nie zamierzają oddać KRUS-u bez walki, może nie wystarczyć. Nie trudno przewidzieć, że przy obecnym układzie sił w rządzie wypracowanie kompromisu, który zadowoliłby wszystkich zainteresowanych, graniczy z cudem. Niemniej jednak można przypuszczać, że 15-miesięczny termin realizacji zmian, wyznaczony przez Trybunał Konstytucyjny, przewiduje takie trudności. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że realizacja reformy nastąpi dopiero po wyborach parlamentarnych, po których sytuacja w rządzie może wyglądać zupełnie inaczej, a zmiany w KRUS-ie mogą okazać się dużo prostsze do zrealizowania. Oczekiwanie osłodzić może tylko fakt, że mamy na co czekać, bo tym razem do zmian z pewnością dojdzie.
Dotychczas wszystkie próby zmian, a nawet dyskusje, były torpedowane przez PSL. Teraz może nastąpić przełom, także psychologiczny. Sam Trybunał stwierdził, że rolnik rolnikowi nie jest równy i nie wszystkim tyle samo należy się z budżetu. Tego nawet PSL nie może ignorować i nie będzie mogło w prosty sposób negować projektów zbliżenia zasad obowiązujących w systemie ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego rolników do zasad systemu dla prowadzących działalność gospodarczą poza rolnictwem i pracowników. Jest to tym bardziej potrzebne, że z biegiem czasu coraz mniej ludzi będzie pracować w rolnictwie, a powinni w nim pozostać ci, których gospodarstwa będą dochodowe.
Można trzymać kciuki, aby orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego było pierwszym krokiem na drodze tak potrzebnej reformy ubezpieczeń w KRUS-ie.
MAJA HOŁUBASZ-PNIEWSKA
Cały artykuł w numerze 1/2011 Eurogospodarki.