Fundusz wspierania restrukturyzacji kredytów hipotecznych byłby adresowany do wszystkich klientów, mających problemy ze spłatą kredytów – złotowych czy walutowych. Z funduszu mogłyby skorzystać osoby, które utraciły pracę, są dotknięte chorobą lub padły ofiarą klęski żywiołowej. Fundusz byłby stworzony przede wszystkim ze środków bankowych.
Drugie rozwiązanie zakładałoby wprowadzenie możliwości, na wniosek kredytobiorcy, zamiany zabezpieczenia kredytów hipotecznych na inne adekwatne zabezpieczenie.
Sektorowy fundusz stabilizacyjny byłby adresowany do posiadaczy kredytów we frankach, byłaby możliwość skorzystania z niego, gdyby kurs franka gwałtownie wzrósł i zarazem wzrosłaby rata kredytu. Jednak skorzystanie z funduszu łączyłoby się ze zobowiązaniem kredytobiorcy, że przewalutuje swój kredyt na złotówki w momencie, gdy kurs franka spadnie do wcześniej zadeklarowanego poziomu. Rozwiązanie to byłoby dostępne dla kredytobiorców, którzy regularnie dotąd spłacali kredyt, ale w momencie gwałtownego wzrostu kursu franka ich możliwości spłaty stały się ograniczone. Fundusz byłby utworzony głównie ze środków bankowych, ale także z innych źródeł.
Za propozycją stoi 11 banków, które stanowią ponad 90 procent rynku walutowych kredytów hipotecznych.
Szczegóły tych propozycji mają być dopracowane do końca maja br. Zdaniem bankowców, mogą wymagać zmian ustawowych.