Działania różnej maści ekstremistów są ponadnarodowe a finansowane są za pomocą wyrafinowanych instrumentów finansowych. Pieniądze pochodzą zarówno ze źródeł nielegalnych (porwania czy handel ludźmi), jak i całkowicie legalnych, między innymi z datków na działalność dobroczynną. Jest to możliwe, bo wiele firm nie posiada wewnętrznych procedur i systemów zapobiegających nielegalnym transferom. To przynosi wysokie koszty finansowe i utratę reputacji.
W Polsce zaczęto dostrzegać problem i poszerza się katalog przestępstw związanych z finansowaniem terroryzmu. Karze od 2 do 12 lat więzienia podlegać będzie ten, kto gromadzi, przekazuje lub oferuje środki zorganizowanej grupie lub związkowi mającemu na celu terroryzm lub też osobie będącej członkiem tej grupy. Jest to bardzo istotna zmiana prawna, która wpłynie na organizację pracy w instytucjach finansowych.
Co zrobi sektor finansowy?
Banki, instytucje płatnicze czy domy maklerskie, by zachować środki bezpieczeństwa powinny kontrolować m.in. ogromną ilość danych na listach sankcyjnych, które zmieniają się nieustannie, mają obowiązek nie tylko sprawdzać transakcje, ale również badać klienta, osoby powiązane, strony transakcji oraz udziałowców pod względem powiązań z terroryzmem.
W Polsce nie ma na razie wyspecjalizowanej jednostki do zwalczania finansowania terroryzmu. Podobnie np. jest w Wielkiej Brytanii. W swoim ostatnim raporcie na temat brytyjskich niezależnych procedur kontroli sankcji i finansowania terroryzmu, sędzia David Anderson powołany przez rząd brytyjski do oceny systemu, podkreślił niechęć władz do odnotowywania osób na liście terrorystów, nawet po skazaniu, a całkowita liczba wpisów nazw osób i podmiotów, dokonywanych przez władze Wielkiej Brytanii i unijnych wynosi 53.
Co można zrobić?
Instytucje finansowe mogą minimalizować ryzyko. Pierwszym krokiem do tego byłby solidny system badania klientów, który obejmuje badanie udziałowców, osoby powiązane, osoby we władzach, beneficjentów rzeczywistych, przedstawicieli osób prawnych. Kolejną kwestią jest badanie klientów pod kątem źródła finansowania i dostawców, a także ich weryfikacja pod kątem współpracy z krajami wysokiego ryzyka. Ważne są także aktualne dane dotyczące list sankcyjnych, krajów, grup, osób indywidualnych powiązanych z terroryzmem. Na pewno należy zwracać szczególną uwagę na posiadaczy rachunków wysokiego ryzyka, takich jak organizacje charytatywne i handlarze bronią. Istotną kwestią jest także szkolenie pracowników w zakresie nowych trendów i sposobów prania pieniędzy, zmianach w procedurach i procesach oraz bieżąca ocena ryzyka związanego z krajami podwyższonego zagrożenia praniem pieniędzy, terroryzmem lub korupcją. Kolejne, ważne, elementy to: skuteczny system analizy transakcji pod kątem list sankcyjnych z zastosowaniem „rozmytej logiki” (z angielskiego „fuzzy logic”), monitorowanie transakcji i ich filtrowanie pod kątem przeciwdziałania praniu czy zwiększone kontrole związane z transakcjami finansowania handlu, w tym towarów podwójnego zastosowania i bankowości korespondencyjnej.
Praktyka codzienna pokazuje, że zapobieganie terroryzmowi jest zadaniem trudnym, czaso- i kosztochłonnym. Niemniej jednak ponoszone nakłady są i tak dużo mniejsze niż wydatki, które firma musiałaby ponieść w sytuacji wykorzystania jej przez terrorystów.