Strona główna Kalejdoskop Polska – Ukraina: Nic tak nie jednoczy, jak wspólna trudna sytuacja

Polska – Ukraina: Nic tak nie jednoczy, jak wspólna trudna sytuacja

0
Polska – Ukraina: Nic tak nie jednoczy, jak wspólna trudna sytuacja

Rozmowa z profesorem Konradem Świrskim

Spotykamy się i rozmawiamy w czasie trwania olimpiady w Pekinie. Mamy niby ciszę w geopolityce, ale tak naprawdę zdaje się, że nasz region siedzi na beczce prochu. Albo za chwilę, kiedy umilkną sportowe fanfary, ta beczka wybuchnie, albo rozejdzie się po kościach wszystkich interesantów, a paru, jak nie kilku ich jest. Główny prowodyr zbija kapitał polityczny i ekonomiczny, a innych stawia na równe nogi. Czy mamy powód do niepokoju?

Sytuacja geopolityczna stała się nieprzewidywalna i mamy zupełnie inny świat niż jeszcze kilka lat temu (rok 2014 i aneksja Krymu). To powoduje, że trudno wypowiadać się na tematy gospodarcze czy energetyczne, bo normalny (przewidywalny) przebieg procesów może być zupełnie inny – zakłócony przez nadrzędne wydarzenia polityczne. Jakikolwiek scenariusz „wojenny” jest trudny do opisania i nie podejmuje się takiej prognostyki, bo wówczas znajdziemy się w zupełnie nowym świecie. Więc raczej wolałbym wierzyć, że te problemy są przejściowe i świat znowu wróci do „normy”.

Wspólna historia Polski i Ukrainy boleśnie oba kraje doświadczyła, więc trudno nam budować partnerstwo gospodarcze. Słusznie Pan Profesor zauważył w jednej z wypowiedzi na łamach swojego blogu, że w chwili, kiedy odwracaliśmy się od siebie, to za moment wpadaliśmy w o wiele większe konflikty ze swoimi innymi sąsiadami zwykle tracąc niepodległość. Czy wspólny oręż polityczny nam się opłaci i przełoży na względy i korzyści gospodarcze?

W doświadczeniach historycznych, poza trudnymi elementami, widać także, że nic tak nie jednoczy, jak wspólna trudna sytuacja – a właśnie taka jest obecnie. Najprościej to pokazać, jeśli uświadomimy sobie, że zarówno Polska jak i Ukraina są w tej chwili nawet nie drugorzędnymi graczami polityki światowej i europejskiej, a z drugiej strony jednocześnie potencjał obu tych krajów (obszar, ludność) to jeden z największych obszarów Europy. Wnioski są więc oczywiste – tylko działając razem, można stworzyć wspólne bezpieczeństwo i liczący się organizm ekonomiczny i polityczny. Oczywiście jest to bardzo trudne i wymaga przede wszystkim otwartego myślenia elit i woli politycznej obu stron, ale inną alternatywą jest bycie dalej „krajami drugiego szeregu” i narzekanie na problemy.

Rozmawiała Hanna Kielich-Rainka