Strona główna Finanse Bez oszczędności nie ma kredytu

Bez oszczędności nie ma kredytu

0
Bez oszczędności nie ma kredytu

Eksperci przestrzegają jednak przed korzystaniem z dodatkowych zabezpieczeń akceptowanych przez banki – mówią, że to droższe rozwiązanie. Dziś już niemożliwe jest – jak przed dwoma laty – kupienie mieszkania na kredyt bez wpłaty wkładu własnego. Zgodnie z rekomendacją S Komisji Nadzoru Finansowego, począwszy od stycznia 2014 roku, kredytobiorcy musieli wyłożyć minimum 5 proc. wkładu własnego. Rok później ten wymóg podniesiono do poziomu 10 proc., natomiast od stycznia 2016 roku minimalny wymagany wkład własny będzie wynosił 15 procent. W 2017 roku trzeba będzie mieć jeszcze więcej oszczędności, bowiem banki będą mogły pożyczać wyłącznie na 80 proc. wartości nieruchomości. Kredytobiorcom, którzy nie będą w stanie spełnić tego warunku, pozostawiono jednak kilka możliwości. Bezwzględnie będzie wymagany „gotówkowy” wkład do kredytu w wysokości 10 proc. wartości mieszkania, czyli tyle, ile dziś. Brakującą część wkładu własnego będzie można pokryć dodatkowym zabezpieczeniem. – Już dziś większość banków wymaga 15 proc. wkładu własnego. Zatem klienci banków nie powinni być zaskoczeni zmianą przepisów od nowego roku – mówi Sławomir Grzybek, ekspert Biura Informacji Kredytowej SA.
Popyt taki sam
Wraz ze zbliżającym się końcem roku banki odnotowują więcej zapytań potencjalnych kredytobiorców. Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że w lipcu i sierpniu udzielono kredytów mieszkaniowych na wartość wyższą o 1,3 proc. niż rok wcześniej. W III kwartale 2015 roku (lipiec–wrzesień) wartość wnioskowanych kredytów mieszkaniowych wzrosła natomiast o 7,7 proc., a ich liczba o 1,7 proc. w porównaniu z III kwartałem roku 2014.
– W tym roku widać wysoką, niemal 50-proc., dynamikę wzrostu sprzedaży kredytów hipotecznych w porównaniu z rokiem 2014, chociaż zainteresowanie klientów w ostatnich miesiącach utrzymuje się na podobnym poziomie jak w roku ubiegłym – mówi Tomasz Borkowski, pion bankowości detalicznej, Bank Zachodni WBK SA. BZWBK rozważa możliwość zaoferowania od 2016 roku kredytów hipotecznych do 90 proc. wartości nieruchomości, a więc z ubezpieczeniem, o którym mowa w rekomendacji S.
Na brak klientów nie narzeka też Bank Millennium. – Podobnie jak w latach ubiegłych obecnie również obserwujemy zwiększone zainteresowanie klientów kredytami hipotecznymi. Według nas w tym roku ma to związek z dwoma czynnikami – z nowelizacją ustawy o pomocy państwa w nabyciu pierwszego mieszkania przez młodych ludzi i włączeniu do programu „Mieszkanie dla młodych” także nieruchomości z rynku wtórnego, a drugi czynnik to właśnie zaostrzający się z końcem roku wymóg posiadania wyższego wkładu własnego, tj. wzrost z 10 proc. do 15 proc. Choć należy pamiętać, że zgodnie z rekomendacją S nadal będzie możliwe uzyskanie kredytu z wkładem własnym 10 proc., jednak pod warunkiem zastosowania dodatkowego zabezpieczenia – mówi Agata Chrzanowska, dyrektor wydziału kredytów hipotecznych w Banku Millennium, który w 2016 roku planuje udzielać jeszcze kredytów do 90 proc. LTV (wskaźnik określający wysokość kredytu w stosunku do wartości zabezpieczenia – red.).
Z kolei analitycy z PKO BP prognozują, że sprzedaż kredytów hipotecznych w IV kwartale 2015 roku powinna być nieznacznie lepsza lub porównywalna do III kwartału 2015 roku.
Pieniądze trzeba mieć
Osoby, które nie zdążą w tym roku kupić mieszkania, będą mogły w 2016 roku skorzystać z tych samych warunków, które banki proponują obecnie, ale wówczas konieczne będzie ubezpieczenie wkładu własnego lub dodatkowe zabezpieczenie, np. w formie blokady środków na rachunku bankowym poprzez obligacje skarbowe. W praktyce oznacza to, że pieniądze trzeba będzie mieć odłożone, wciąż one będą należeć do kredytobiorcy, ale ten nie będzie mógł z nich przez jakiś czas korzystać, bo zostaną zamrożone. Można też będzie skorzystać z ubezpieczenia – rozwiązania znanego już obecnym kredytobiorcom. Dziś banki przenoszą koszt takiego ubezpieczenia na klienta albo pobierając dodatkową opłatę, albo podnosząc czasowo marżę kredytową.
– Decydując się na skorzystanie z możliwości opłacenia dodatkowego ubezpieczenia, kredytobiorcy muszą pamiętać, iż takie rozwiązanie spowoduje, że w praktyce całkowity koszt kredytu będzie większy niż przy 15-proc. wkładzie własnym – mówi Sławomir Grzybek.
Ceny nieznacznie w górę
Z opublikowanej we wrześniu przez NBP analizy sytuacji na rynku nieruchomości w Polsce w II kwartale 2015 roku wynika, że ceny metra kwadratowego mieszkań na rynkach pierwotnych w wielu miastach nieznacznie wzrosły. Stabilna sytuacja panuje na rynkach wtórnych – ceny metra kwadratowego się nie zmieniają. Jedynie w Warszawie na rynku wtórnym ponownie odnotowano obniżanie się cen. Według ekspertów ma to związek ze sprzedażą większej liczby mieszkań słabszej jakości lub w gorszej lokalizacji.