Syreny, alerty, komunikaty. Czy firmy wiedzą, co zrobić, gdy trzeba przerwać pracę?

Codzienną zawodową rutynę przerywa nagle sygnał alarmowy. Co powinno się zrobić? Kto podejmuje decyzję o ewakuacji? Gdzie szukać informacji? Jeśli odpowiedzi na te pytania nie są znane pracownikom wcześniej, w sytuacji zagrożenia łatwo o chaos. Ostatnie alerty RCB przypomniały, że nie są to kwestie wyłącznie teoretyczne. Dla firm jest to więc odpowiedni moment, by sprawdzić obowiązujące procedury oraz to, czy zatrudnieni wiedzą, jak się zachować w takich sytuacjach. Eksperci Gi Group podkreślają: zasady działania na wypadek zagrożenia powinny być znane pracownikom, zanim pojawi się konieczność ich zastosowania.

Najpierw plan działania i komunikacja

W sytuacji alarmowej czy realnego zagrożenia nie ma już czasu na zastanawianie się, kto ma przekazać pracownikom najważniejsze informacje. Firma powinna wcześniej wyznaczyć osoby odpowiedzialne za komunikację i wskazać, gdzie zatrudnieni mają szukać oficjalnych, aktualnych informacji. Równie ważne jest przygotowanie samych pracowników. Powinni wiedzieć, jak rozpoznać sygnał alarmowy i jego odwołanie oraz co zrobić po jego usłyszeniu. Ma to znaczenie także dlatego, że sygnały alarmowe mogą być wykorzystywane nie tylko w przypadku rzeczywistego zagrożenia, ale również podczas ćwiczeń, o czym przypomina MSWiA.

– W sytuacji zagrożenia liczy się przede wszystkim szybki dostęp do wiarygodnej informacji i znajomość sposobu postępowania. Dlatego pracodawca powinien z wyprzedzeniem określić, w jaki sposób informuje pracowników o zagrożeniu i jakie działania należy wówczas podjąć. Dotyczy to również przerwania pracy czy ewakuacji. Takie rozwiązania muszą odpowiadać specyfice miejsca pracy i zagrożeniom, które mogą w nim wystąpić – mówi Grzegorz Gojny, Dyrektor Operacyjny Gi Group.

Dalsze postępowanie zależy od rodzaju zagrożenia i treści oficjalnych komunikatów właściwych służb. Inaczej jest w przypadku bezpośredniego ryzyka narażenia życia lub zdrowia pracowników. Pracodawca ma wówczas obowiązek poinformować ich o niebezpieczeństwie i podjąć działania zapewniające im ochronę, w tym umożliwić oddalenie się w bezpieczne miejsce, a w razie potrzeby wstrzymać pracę.

Jednocześnie firmy potrzebują pilnie praktycznych wskazówek, jak przełożyć obowiązujące zasady bezpieczeństwa na konkretne procedury dotyczące nowych rodzajów zagrożeń. Takie wytyczne mogą pomóc uporządkować działania i przygotować pracowników na sytuacje, które dotąd nie były elementem codziennego funkcjonowania zakładów pracy. Podstawą do działania pozostają przede wszystkim oficjalne komunikaty i alerty RCB oraz informacje przekazywane przez lokalne służby, w tym policję i straż pożarną.

Od teorii do bezpiecznej praktyki

Plan działania to nie tylko komunikat wysłany na telefon czy przez firmowy komunikator. Równie ważne jest przygotowanie miejsca pracy na sytuację, w której konieczna będzie ewakuacja. Firma powinna zadbać o drożność dróg i wyjść ewakuacyjnych oraz upewnić się, że pracownicy wiedzą, jak z nich korzystać.

– Przygotowanie trzeba zacząć od rzeczy bardzo praktycznych. Pracownik powinien wiedzieć, którędy może bezpiecznie opuścić swoje stanowisko, gdzie znajduje się wyznaczone miejsce zbiórki lub inne wskazane przez organizację bezpieczne miejsce oraz kto koordynuje działania. Warto regularnie sprawdzać drożność przejść i wyjść ewakuacyjnych, a także przypominać zespołowi, gdzie się znajdują. W sytuacji wymagającej szybkiej reakcji, nie powinno się dopiero szukać właściwego wyjścia – podkreśla Grzegorz Gojny.

Procedura musi obejmować także osoby pracujące poza biurem

Procedury powinny uwzględniać także sytuację pracowników, którzy w momencie ogłoszenia alarmu wykonują obowiązki poza siedzibą firmy – u klienta, na budowie czy w trasie. Muszą oni wiedzieć, skąd otrzymają informacje i jakie zasady postępowania obowiązują ich w takiej sytuacji.

– Plan działania powinien uwzględniać nie tylko osoby pracujące w biurze, ale także te, które są w terenie lub przemieszczają się między różnymi lokalizacjami. W ich przypadku szczególnie ważne jest wcześniejsze ustalenie sposobu kontaktu oraz wskazanie, kto odpowiada za przekazywanie informacji. Powinni wiedzieć, jakie źródła informacji są oficjalne i z kim skontaktować się w razie wątpliwości – mówi Monika Piądło, Regional Manager Grafton Recruitment. Podkreśla również, że w przypadku bezpośredniego zagrożenia zasady bezpieczeństwa mają pierwszeństwo przed dokończeniem zadania. PIP wskazuje, że w określonych sytuacjach zatrudniony ma prawo powstrzymać się od wykonywania pracy, a jeśli zagrożenie nadal występuje – oddalić się z jego miejsca, informując o tym przełożonego.

Co po zakończeniu alarmu?

Plan działania powinien obejmować także kolejny etap. Należy ustalić, kto przekazuje informację o możliwości powrotu do obowiązków i w jaki sposób firma kontaktuje się z osobami przebywającymi poza jej siedzibą. Nie można zakładać, że sam koniec sygnału oznacza automatyczny powrót do wykonywania zadań. MSWiA rozróżnia sygnał ogłoszenia i odwołania alarmu, ale równocześnie zaleca śledzenie komunikatów i stosowanie się do poleceń.

– Kompleksowy plan bezpieczeństwa musi obejmować pełny cykl zdarzeń: od momentu nadania pierwszego komunikatu ostrzegawczego, przez sprawną reakcję i przerwanie pracy, aż po formalną decyzję o bezpiecznym powrocie do obowiązków. Najważniejsze jest wcześniejsze omówienie tych procedur z zespołem i regularne ćwiczenie najważniejszych scenariuszy. W warunkach realnego zagrożenia nie ma czasu na zastanawianie się, kto podejmuje kluczowe decyzje, jak przepływa informacja i dokąd mają udać się poszczególni pracownicy. To właśnie precyzyjne, wcześniejsze przygotowanie pozwala opanować chaos i umożliwia firmie sprawny powrót do normalnego funkcjonowania – zaznacza Agnieszka Fijałkowska, Dyrektor HR Gi Group Holding.

Nie tylko alarmy. Te rozwiązania przydają się także w innych sytuacjach

Takie przygotowanie nie musi być związane wyłącznie z alarmami czy zagrożeniem z powietrza. Podobny plan działania może znaleźć zastosowanie w przypadku pożaru, powodzi, awarii technicznej czy innych zdarzeń wymagających ewakuacji albo czasowego wstrzymania wykonywania obowiązków.

To również element szeroko rozumianego przygotowania BHP. PIP wskazuje, że pracodawca powinien zapewnić szkolenia BHP przed dopuszczeniem do pracy oraz szkolenia okresowe, a ich zakres powinien uwzględniać zagrożenia występujące na konkretnych stanowiskach.

– Niezależnie od tego, czy chodzi o alarm, pożar, powódź czy awarię, warto wcześniej wyjaśnić, jak rozpoznać sygnał, gdzie szukać oficjalnych informacji, którędy można się ewakuować i kto koordynuje działania. Jeśli charakter zagrożenia tego wymaga, takie postępowanie powinno być również przećwiczone. Wtedy nie mamy do czynienia wyłącznie z dokumentem, ale z rozwiązaniem, które rzeczywiście wspiera bezpieczną organizację pracy – podsumowuje Monika Piądło, Regional Manager Grafton Recruitment.

Obowiązki pracodawcy w świetle obowiązujących przepisów

Szczególne znaczenie ma art. 209 Kodeksu pracy, który określa obowiązki pracodawcy w przypadku możliwości wystąpienia zagrożenia dla zdrowia lub życia pracowników. W takiej sytuacji zespół powinien być niezwłocznie poinformowany o niebezpieczeństwie, a wyznaczone osoby muszą podjąć działania zapewniające wszystkim odpowiednią ochronę. Pracownicy muszą też otrzymać odpowiednie instrukcje pozwalające na przerwanie pracy i bezpieczne oddalenie się ze stanowiska pracy.

Te zasady uzupełniają przepisy dotyczące systemu alarmowania i organizacji działań w sytuacjach zagrożenia, określone w ustawie o ochronie ludności i obronie cywilnej.

Źródło: M&CC

Twoja subskrypcja nie mogła zostać zapisana. Spróbuj ponownie.
Potwierdzamy zapisanie się na nasz Newsletter.

Otrzymuj darmowe e-wydanie na e-maila

Otrzymuj co miesiąc DARMOWY numer miesięcznika Eurogospodarka w formie e-wydania. Ponad 60 stron ważnych i aktualnych tekstów.

Pozostałe artykuły