Strona główna Rynek Odpowiedzialność za długi w małżeństwie

Odpowiedzialność za długi w małżeństwie

0
Odpowiedzialność za długi w małżeństwie

Podczas przysięgi małżeńskiej narzeczeni ślubują sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Wszystko aż po grób. Małżeństwa dzielą ze sobą nie tylko radości i smutki, ale automatycznie – chyba że zastrzegą inaczej za pomocą intercyzy – również majątek. Obowiązująca po ślubie wspólnota majątkowa oznacza, że każdy ze współmałżonków ma równe prawo do wspólnego majątku ruchomego i nieruchomego. Zarówno żona, jak i mąż są uprawnieni do samodzielnego zarządzania majątkiem wspólnym (chyba że w określonych sytuacjach kodeks rodzinny mówi inaczej – art. 36 § 2 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego), np. przedmiotami służącymi do wykonywania zawodu jednego z małżonków, tylko on sam dysponuje. I tak wyposażeniem warsztatu samochodowego, w którym pracuje mąż, zarządza tylko on, a żona jest w ogóle wyłączona z podejmowania jakichkolwiek działań w stosunku do tych przedmiotów, chyba że mąż nie może tego robić, bo jest np. chory i przebywa w szpitalu. Żona wówczas może uiścić rachunki za elektryczność w warsztacie, ale nie może już kupić nowej maszyny. Mąż i żona mają natomiast takie samo prawo do korzystania z majątku wspólnego w taki jednak sposób, by równolegle i bez problemów mógł z niego korzystać drugi współmałżonek. Mąż i żona są także zobowiązani dołożyć wszelkich starań, by zachować majątek wspólny.
Jednocześnie trzeba pamiętać o tym, że w przypadku wspólnoty majątkowej małżonkowie mają nie tylko równe prawa do dóbr materialnych, lecz niestety, również do długów i innych finansowych zobowiązań. I to nie tylko tych, które zostały zaciągnięte wspólnie.
Dokonajmy zatem analizy kilku sytuacji, w których mogą się znaleźć małżonkowie.
Rozdzielność majątkowa
Andrzej:
Jestem kawalerem. Niedawno kupiłem mieszkanie na kredyt hipoteczny. Zamierzam niedługo się ożenić. Czy muszę sporządzać intercyzę, aby w przypadku rozwodu mieszkanie w dalszym ciągu było moją własnością? Czy brak intercyzy w tej sytuacji może spowodować, że będę musiał podzielić się tym mieszkaniem ze swoją małżonką w przypadku ewentualnego rozwodu? Nadmieniam, że mieszkanie jest kupione na kredyt (25 lat), który osobiście spłacam. Mam już także akt notarialny i założoną księgę wieczystą. W dokumentach tych figuruje tylko moje nazwisko.
Prawnik dr Kamil Spryszak odpowiada:
Z powyższego wpisu wynika, iż Andrzej już kupił mieszkanie, zostały również dopełnione wszelkie formalności, tj. sporządzona odpowiednia umowa w formie aktu notarialnego, lokal mieszkalny posiada już założoną księgę wieczystą. W przypadku umowy sprzedaży forma płatności nie ma znaczenia. Nieistotne jest więc to, że Andrzej kupił mieszkanie na kredyt i że jest to tzw. własność hipoteczna. Mieszkanie to, jak wszystkie inne składniki majątkowe nabyte przed zawarciem związku małżeńskiego, wchodzi do jego odrębnego majątku.
Przywołana w tekście intercyza stanowi umowę, którą można zawrzeć przed ślubem albo już po ślubie. Jej posiadanie pomaga uregulować ustrój majątkowy w małżeństwie inaczej, niż przewidział to kodeks rodzinny. Dla przykładu możliwe jest uzgodnienie w intercyzie, że każde z małżonków będzie miało tylko swój majątek osobisty, a majątku wspólnego w ogóle nie będzie. Wtedy na przykład mieszkanie zakupione z zarobków jednego z małżonków należeć będzie tylko do niego. Jest to przykład rozdzielności majątkowej. Warto dodać, że poszczególne składniki majątkowe można przesuwać z majątku osobistego jednego z małżonków do majątku drugiego z nich w dowolnym czasie.
Rozdzielność majątkowa, która powstaje na drodze spisania umowy u notariusza, wymaga wspólnej chęci obu małżonków. Sporządzenie takiej umowy nie jest możliwe, jeśli nie zgadza się na nią jedna ze stron. Umowa taka musi zostać zawarta w formie aktu notarialnego, gdyż tylko w taki sposób jest ważna. Małżonkowie sami określają termin, od którego umowa zaczyna obowiązywać. Co więcej, mogą określić datę wsteczną obowiązywania umowy o rozdzielności majątkowej, choć najczęściej małżonkowie zawierają umowy obowiązujące od dnia ich podpisania.
Wprowadzenie rozdzielności majątkowej na mocy postanowienia sądu konieczne jest w sytuacji, gdy jeden ze współmałżonków nie chce się zgodzić na podpisanie stosownej umowy przed notariuszem i/lub gdy małżonkowie nie mogą się porozumieć co do kwestii związanych z podziałem majątku. Wniesienie do sądu wniosku o ustanowienie rozdzielności majątkowej powinno być poparte ważnymi powodami, przy czym litera prawa nie definiuje, co może być rozumiane pod tym pojęciem. W praktyce z taką prośbą do sądu zgłaszają się osoby, których współmałżonkowie bezmyślnie trwonią wspólny majątek, np. przez hazard, alkoholizm, uchylają się od dbania i pomnażania majątku wspólnego, a czasem utrudniają żonie/mężowi możliwość korzystania ze wspólnych dóbr. Natomiast do ważnych powodów nie zaliczymy sytuacji niezawinionych przez współmałżonka, takich jak na przykład długotrwała choroba. Rozdzielność majątkowa ustanowiona na mocy orzeczenia sądowego zaczyna obowiązywać od dnia, w którym sąd taką decyzję (wyrok) wydał lub od innej daty, jeśli sąd zdecyduje się taką określić. Może to być nawet data wcześniejsza niż dzień złożenia wniosku w sądzie. Po wydaniu przez sąd decyzji o ustanowieniu rozdzielności majątkowej, małżonkowie mogą wnioskować do sądu o podział majątku wspólnego.
Monika:
Przed ślubem kupiłam mieszkanie na kredyt, dokładnie to nawet jeszcze wtedy nie znałam mojego obecnego męża. Mąż dwa lata po ślubie popadł w długi ze swej winy i spłaca je, a ja mu pomagam, ale jest ryzyko, że wierzyciele uruchomią egzekucje komornicze. Ja nie mam nic wspólnego z długami męża i z ostrożności, dokładając do spłaty zadłużeń, nie wykonuję przelewów na konto wierzycieli tylko przekazuje pieniądze mężowi, żeby sam spłacał.
Zanim popadł w długi, to sporo dokładał się do spłacania rat kredytu hipotecznego za to kupione przeze mnie mieszkanie przed ślubem, w którym razem mieszkamy, jest to adres zameldowania mój i męża. Istnieje niewielkie, ale jednak, ryzyko, że komornicy rozpoczną egzekucję. Czy w takiej sytuacji mogą zlicytować mieszkanie?
Prawnik dr Kamil Spryszak odpowiada:
Zgodnie z powyższym nie ma wątpliwości, co do tego, iż mieszkanie należy tylko do Moniki i nie ma tu znaczenia brak rozdzielności majątkowej. Jest to przykład zbliżony do tego, który przedstawił Andrzej. Sięgnijmy zatem do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Art. 33 stanowi „do majątku osobistego każdego z małżonków należą: przedmioty majątkowe nabyte przed powstaniem wspólności ustawowej”, czyli przed zawarciem związku małżeńskiego, należą do majątku osobistego współmałżonka.
Obawy Moniki są niepotrzebne. Nawet gdyby to mieszkanie było wspólne – jej i jej męża – to egzekucja mogłaby zostać skierowana do takiej wspólnej nieruchomości tylko wówczas, gdyby Monika wyraziła zgodę na zaciągnięcie przez męża długów albo gdyby była w tych sprawach dłużnikiem solidarnym (odpowiadałaby wtedy swym osobistym majątkiem). Nie ma też tu znaczenia, że mąż pomagał spłacać kredyt mieszkaniowy.
Zaspokajanie potrzeb rodziny
Ola:
Mam pytanie, kto ponosi odpowiedzialność, gdy jeden ze współmałżonków zaciągnął pożyczkę, np. w celu opłacenia czynszu za mieszkanie zajmowane przez całą rodzinę?
Aneta:
Żona w trakcie małżeństwa pożyczyła od koleżanki 1000 zł, które przeznaczyła na bieżące opłaty. Przed spłatą pożyczki dochodzi do rozwodu i podziału majątku. Kto odpowiada za zaciągnięte zobowiązanie?
Prawnik dr Kamil Spryszak odpowiada:
Zgodnie z art. 30 k.r.o. oboje małżonków odpowiadają solidarnie za zobowiązania zaciągnięte przez jedno z nich w sprawach wynikających z zaspokojenia zwykłych potrzeb rodziny. Na solidarną odpowiedzialność małżonków nie ma wpływu fakt rozwiązania małżeństwa poprzez rozwód.
Zwykłe potrzeby rodziny dotyczą spraw związanych z codzienną egzystencją, takich jak: opłaty za mieszkanie, zakup żywności, zakup na kredyt lodówki czy nowej pralki, opłacenie wizyty dziecka u dentysty. W przypadku takich zobowiązań wierzyciel może się zaspokoić zarówno z majątków osobistych małżonków jak i ich majątku wspólnego.
Aga:
Mój mąż zaciągnął kredyt, którego nie spłacał, więc spłaca go komornikowi. Ale nie partycypuje w kosztach utrzymania domu (gaz, prąd, elektryka, utrzymanie dwojga studentów itp.). Czy jest jakaś możliwość prawna zmuszenia go, aby po połowie do wszystkiego się „dorzucał”? Bo tak naprawdę to ja i jego utrzymuję, bo jedzenie też z lodówki bierze, a niczego nie kupuje…
Prawnik dr Kamil Spryszak odpowiada:
Istnieje możliwość, by w trakcie trwania małżeństwa złożyć w sądzie rejonowym wniosek o zobowiązanie męża do przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny. We wniosku należy opisać istniejącą sytuację (m.in. wskazać wysokość dochodu obojga współmałżonków, wysokość wydatków na potrzeby rodziny – rachunki za media, czynsz, kwota przeznaczana na zakup żywności i innych niezbędnych rzeczy) oraz wskazać, jaką kwotę – w tym przypadku pani Agnieszka – chciałaby otrzymywać od męża na wydatki związane z utrzymaniem domu.
Jeżeli dzieci są pełnoletnie, to mogą wystąpić z powództwem o zasądzenie na ich rzecz alimentów (mogą również udzielić pełnomocnictwa swojej matce do złożenia takich powództw w ich imieniu). Odrębną kwestią jest to, czy po wydaniu przez sąd wyroków zasądzających alimenty bądź orzeczenia zobowiązującego męża do przyczyniania się do zaspokajania potrzeb rodziny uda się je wyegzekwować. Jeżeli mąż osiąga dochód, to jest szansa na to, że ewentualna egzekucja komornicza będzie skuteczna. Oczywiście część wyegzekwowanej kwoty komornik będzie zatrzymywał na pokrycie kosztów egzekucji, a resztę będzie przekazywał matce lub dzieciom. Warto uświadomić mężowi, że dobrowolne przekazywanie środków na utrzymanie rodziny będzie go mniej kosztowało.
Róża:
Czym mi grozi niespłacony kredyt mieszkaniowy po śmierci męża?
Prawnik dr Kamil Spryszak odpowiada:
Zdarza się, że małżonkowie wzięli kredyt i jeden z nich umiera przed spłaceniem go. W takiej sytuacji umowa kredytowa obowiązuje nadal, dopóki drugi z małżonków spłaca kredyt. Oczywiście możliwa jest sytuacja częściowego lub całkowitego wygaśnięcia zobowiązania kredytowego na skutek realizacji przez bank zabezpieczenia w postaci cesji z polisy ubezpieczenia na życie jednego z małżonków.
Powstaje jednak problem, gdy bank nie będzie w stanie zaspokoić się z przedmiotu zabezpieczenia (przykład: zwiększenie kursu franka przy jednoczesnym spadku wartości nieruchomości). W przypadku kredytów zaciąganych przez małżonków problem powyższy aktywizuje się w momencie braku możliwości obsługi zobowiązania kredytowego przez współmałżonka.
Wyjaśnić należy, iż z chwilą śmierci kredytobiorcy następuje otwarcie spadku i z tą chwilą spadkobierca nabywa spadek z mocy samego prawa (sukcesja generalna). O tym, kto jest spadkobiercą, przesądza wola zmarłego wyrażona w testamencie lub w przypadku jego braku ustawa (dziedziczenie ustawowe). Spadkobierca może bądź przyjąć spadek bez ograniczenia odpowiedzialności za długi (przyjęcie proste), bądź przyjąć spadek z ograniczeniem tej odpowiedzialności (przyjęcie z dobrodziejstwem inwentarza), bądź też spadek odrzucić. Przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza w przypadku długów jest najlepszym rozwiązaniem. Tym samym zgadzamy się bowiem pokryć długi męża, ale tylko do wysokości wartości masy spadkowej ujawnionej w spisie inwentarza spadku, nie odpowiadamy za długi spadkodawcy z własnego majątku. Uwaga! Oświadczenie o przyjęciu spadku z dobrodziejstwem inwentarza należy złożyć podobnie jak oświadczenie o odrzuceniu spadku w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym dowiedzieliśmy się o możliwości dziedziczenia. Oświadczenie takie składamy przed notariuszem lub przed sądem podczas sprawy o nabycie spadku. Przekroczenie terminu sześciu miesięcy jest równoznaczne z przyjęciem spadku w całości, tzw. przyjęciem prostym spadku. Przy czym odrzucenie spadku powoduje jego przejście na kolejnych dziedziców ustawowych, tzn. jeżeli żona odrzuci spadek po mężu to automatycznie spadek ten przechodzi na jej dzieci, dlatego odrzucić spadek muszą również one oraz wszystkie kolejne osoby dziedziczące na podstawie ustawy, czyli również wnuki i prawnuki.
Zgodnie z kodeksem rodzinnym i opiekuńczym, jeżeli jeden z małżonków zaciągnął kredyt za zgodą drugiego małżonka, bank może żądać zapłaty długu ze wspólnego majątku małżonków. Może więc ściągnąć w ten sposób swój dług nie tylko ze spadku po kredytobiorcy, ale i z części majątku wspólnego, która należy do współmałżonka.