– Jest nieformalną regionalną formą współpracy czterech państw środkowej Europy – Czech, Polski, Słowacji i Węgier, które łączy nie tylko sąsiedztwo i podobne uwarunkowania geopolityczne, ale przede wszystkim wspólna historia, tradycja, kultura oraz wartości. Ideą utworzenia Grupy była intensyfikacja współpracy w zakresie budowy demokratycznych struktur państwowych oraz wolnorynkowej gospodarki, a w dalszej perspektywie uczestnictwo w procesie integracji europejskiej. Powstała 15 lutego 1991 r., kiedy to prezydenci: Polski – Lech Wałęsa i Czechosłowacji – Václav Havel oraz premier Węgier – József Antall podpisali w węgierskim mieście Visegrád wspólną deklarację określającą cele i warunki wzajemnej współpracy. Od 2004 r. wszystkie kraje V4 są członkami Unii Europejskiej, a Grupa Wyszehradzka stanowi forum wymiany doświadczeń oraz wypracowywania wspólnych stanowisk w sprawach istotnych dla przyszłości regionu i UE. Zaangażowane są w to liczne i zróżnicowane podmioty: prezydenci, premierzy, ministrowie, parlamenty, instytucje rządowe, organizacje pozarządowe, ośrodki naukowe, uczelnie czy instytucje kultury. Jedyną w pełni zinstytucjonalizowaną formą współpracy w V4 jest Międzynarodowy Fundusz Wyszehradzki (IVF). Przewodnictwo w Grupie pełnione jest na zasadzie rotacji i trwa rok, a jego program przyjmowany jest przez premierów państw wyszehradzkich. Od 1 lipca 2013 r. do 30 czerwca 2014 r. prezydencję w Grupie sprawuje moja ojczyzna, czyli minął już półmetek…
Jakie są priorytety węgierskiego przewodnictwa i jak są one realizowane?
– Poza tym, że dalej realizujemy politykę Grupy, to także w okresie naszego przewodnictwa pojawiło się sporo różnego rodzaju spraw. Zacznijmy od tego: w tym okresie świętujemy kilka niezwykle ważnych dla naszych krajów i Europy rocznic. Przykładowo, 25-lecie demokratycznych zmian w Europie Środkowej rozpoczętych w Polsce Okrągłym Stołem i w efekcie wolnymi wyborami 4 czerwca 1989 r. Potem 16 czerwca 1989 r. był u nas w Budapeszcie na placu Bohaterów ponowny pochówek Imre Nagy`ego. Tam też Viktor Orban, wtedy młody reprezentant Fideszu, po raz pierwszy oficjalnie wezwał do wyjścia wojsk radzieckich z Węgier. Także teraz świętujemy m.in. nasze 10 lecie w Unii Europejskiej. Są także inne rocznicowe uroczystości. To wszystko jest też dla nas pewną refleksją nad tym, co w tym czasie zrobiliśmy, a czego nie zdołaliśmy. I ten bilans jest w sumie bardzo pozytywny.
Cały wywiad w numerze 1/2014 Eurogospodarki.