Mieszkańcom ekogminy Smołdzino na Pomorzu nie wystarcza do szczęścia świadomość, że żyją prawdopodobnie w najbardziej ekologicznym miejscu kraju. Chcieliby, tak jak inni mieszkańcy wsi, mieć: dobre drogi, wodociągi, kanalizację oraz dobrze funkcjonującą oświatę. Chcieliby też mieć blisko swoich obejść jakieś miejsce zarobkowania, które stracili wraz z likwidacją państwowych gospodarstw rolnych. Niestety, budżet gminy Smołdzino jest w katastrofalnym stanie.
Słowiński Park Narodowy, zw. krainą wody, wiatru i piasku, obejmuje powierzchnię 327,5 km2. Założono go w 1967 r. dla zachowania przepięknego krajobrazu jezior mierzejowych, nadmorskich lasów, torfowisk, bagien oraz wspomnianych ruchomych wydm. W obrębie tego parku 12 obszarów jest pod ścisłą ochroną ze względu na unikatowe elementy flory i fauny. Tę florę tworzą: 920 gatunków roślin macierzystych, 500 gatunków glonów, 430 gatunków grzybów oraz 165 gatunków mszaków. Fauna też jest bogata. Obejmuje m.in.: 60 gatunków ryb, 10 gatunków płazów, 5 gatunków gadów oraz 261 gatunków ptaków, z czego 184 przystępuje tu do lęgów. Nieprzypadkowo gmina Smołdzino nazywana jest ptasim rajem. Obserwacjom sprzyja przygotowana profesjonalnie infrastruktura – są wieże i platformy widokowe, pomosty i ścieżki przyrodnicze. Oczywiście w tym raju najlepiej być w okresie lęgowym – wiosną i w czasie odlotów – jesienią.
Niestety, niekoniecznie wraz z ptakami, z gminy wyjeżdża wielu młodych, zdolnych jej mieszkańców. Poszukują pracy głównie w innych krajach unijnych i w dużych miastach, bo tu, na miejscu, trudno ją znaleźć i nie mniej trudno te miejsca pracy stworzyć. Głównym hamulcowym rozwoju gminy są przepisy dotyczące parków narodowych i ich otulin. A 65% terenu obejmuje park, resztę stanowi jego otulina. Każda nowa budowla, z domkiem letniskowym włącznie, może powstać tylko jako coś wyjątkowego. Nawet zgodę na wybudowanie hotelu w tak przyciągającym turystów regionie trudno wydać, a kilka gmin dalej, w kierunku Darłowa, funkcjonuje ogromne centrum hotelowo-rekreacyjne zw. Doliną Charlotty. W gminie Smołdzino turystów mogą podejmować jedynie gospodarstwa agroturystyczne. Rzeczywiście są widoczne, ale ich zarobkowanie trwa od czerwca do września, a ponadto ich działalność nie bywa opodatkowana (dopiero powyżej 5 pokoi).
Zarządowi gminy Smołdzino marzy się, aby wojewoda zrekompensował straty z tytułu utraconych dochodów „dzięki” terenom chronionym. W gminie oszacowano te straty na 12 mln zł rocznie, a urzędnikom wojewody pomorskiego wychodzi kwota 200 tys. zł. Kto ma rację, rozstrzygnie sąd. Ciekawe, jak do tego sporu podejdzie. A wszystkich, którzy na wniosek pewnej międzynarodowej organizacji chcieliby zamienić nasz kraj w jeden park narodowy (czytaj: skansen), warto odesłać do władz i mieszkańców gminy Smołdzino w powiecie słupskim. Usłyszą, jak „dobrze” żyć bez rozwoju.
HENRYK PIEKUT
Cały artykuł w numerze 1/2014 Eurogospodarki.