Strona główna Archiwum Antypolski przedsiębiorca kluczowym czeskim politykiem

Antypolski przedsiębiorca kluczowym czeskim politykiem

0
Antypolski przedsiębiorca kluczowym czeskim politykiem

Notka biograficzna Andreja Babisza dostępna w czeskim Internecie nie należy do najobszerniejszych. Z jego profilu na portalu iDNES.cz można się dowiedzieć, że jest on Słowakiem z Czeskim obywatelstwem. Wspomina się o nim również jako o jedynym właścicielu Agrofertu – rolno-spożywczego imperium będącego obecnie największym producentem żywności w Czechach. Mało tego. W połowie 2013 r. stał się też właścicielem grupy medialnej MAFRA – wydawcy dziennika „MF Dnes”, wielu czasopism i portalu iDNES, zaś obecnie przygotowuje się do przejęcia ogólnokrajowej rozgłośni radiowej. W minionym roku magazyn „Forbes” wycenił jego majątek na ponad 2 mld dolarów.
Pierwszym pytaniem, jakie nasuwa się, analizując jego błyskotliwą karierę, jest pytanie o to, skąd tak wielki majątek u Słowaka z czeskim obywatelstwem? Jak zauważa Jaroslav Zukerstein, politolog z Uniwersytetu Karola, nasz bohater zdobył majątek w dzikich latach wczesnego kapitalizmu – zaraz po aksamitnej rewolucji. Andrej Babisz zdobył kapitał przede wszystkim w latach 90. – w dobie „dzikiego kapitalizmu i słabego funkcjonowania prawa” – zwraca uwagę Zukerstein.
Osobną kwestią pozostaje stosunek przedsiębiorcy, a dziś polityka, do polskich producentów. W ciągu ostatnich dwóch lat to właśnie Andrej Babisz był osobą, która pośrednio i bezpośrednio przyczyniła się do intensyfikacji antypolskiej kampanii. Jej celem jest doprowadzenie do pełnego bojkotu artykułów spożywczych. Kampania, rozpoczęta przez Czeską Izbę Producentów Żywności (której najważniejszym członkiem jest Babisz), później została podchwycona i kontynuowana przez skorumpowany rząd Petra Neczasa.
Jaroslav Zukerstein obawia się, że objęcie przez Babisza jakiegokolwiek ministerstwa w czeskim gabinecie nie będzie dla Polski najlepszą informacją. „Jeśli Andrej Babisz będzie chciał kierować naszym krajem tak, jak swoją własną firmą, dla której przecież Polacy są największym konkurentem, relacje polsko-czeskie czekają bardzo trudne czasy” – dodaje. Wszystko wskazuje na to, że Andrej Babisz jeszcze nie raz zatrzęsie nie tylko czeskim rynkiem, ale i czeską sceną polityczną. Oczywiście polska strona nie ma na to praktycznie żadnego wpływu. Warto jednak zwrócić uwagę na tego, kto lada dzień może stać się naszym głównym partnerem we wzajemnych rozmowach dotyczących polskiego eksportu do Czech. Taka wiedza pozwoli lepiej przygotować się na ewentualne problemy, a przede wszystkim odeprzeć niesprawiedliwe ataki na polskich producentów żywności, jakich jesteśmy świadkami przez ostatnie ponad dwa lata. Jeżeli rzeczywiście Babisz zdecyduje się zarządzać państwem tak, jak swoją firmą, może się okazać, że stosunki polsko-czeskie czeka zupełnie nowy rozdział – bardziej podobny do relacji rynkowych niż dyplomatycznych.
TOMASZ DAWID JĘDRYCHÓW – korespondent z Czech
Cały artykuł w numerze 1/2014 Eurogospodarki.