Zamiast działać, powtarzają jak mantrę: „Panuje kryzys…, nie mamy pieniędzy na inwestycje…, z zabawą na świeżym powietrzu trzeba zaczekać do wiosny…”.
Władze wielu miast nie doceniają lodowisk, tymczasem jest to doskonały pomysł na zorganizowanie zdrowej rozrywki na świeżym powietrzu. Tego typu inwestycje cieszą się niezwykłą popularnością wśród mieszkańców, tym samym budując pozytywny wizerunek samorządowych menadżerów – pomysłowych, energicznych i otwartych na potrzeby lokalnej społeczności. Udało się to m.in. w Gdyni, gdzie zimy wcale nie trzeba przeczekać, ograniczając aktywność fizyczną do oglądania skoków narciarskich i wyczynów Justyny Kowalczyk na ekranie telewizora. Miejskie lodowisko funkcjonuje tam od lat z doskonałym efektem.
Swoje miejskie lodowiska od lat przygotowują takie ośrodki jak: Kraków, Gorlice, Ostrowiec Świętokrzyski, Włocławek czy Bełchatów. Można na nich miło spędzić czas z przyjaciółmi lub rodziną. Zrelaksować się po pracy, pozytywnie zmęczyć, a nawet wziąć udział w prawdziwym balu… Taką okazję mają łyżwiarze, którzy na przełomie roku przebywają w Zielonej Górze, gdzie na tamtejszym lodowisku już tradycyjnie odbywa się miejski Sylwester!
Profesjonalna infrastruktura do utrzymania ślizgawki nie należy do tanich. Opcją oszczędnościową może być w tym przypadku zakup wyłącznie namiotu, który chroni taflę ślizgawki przed ewentualnymi opadami. Jeszcze lepsze zabezpieczenie stanowi relatywnie droższa instalacja do utrzymywania lodu. Najlepszym sposobem jest jednak budowa zadaszonego obiektu, z którego korzystać można przez cały rok. Ze względów finansowych to już jednak inwestycja zarezerwowana raczej dla większych i nieco bardziej zamożnych samorządów. Całoroczny kompleks to kosztowne przedsięwzięcie, wymagające jednorazowych nakładów finansowych liczonych w milionach złotych oraz stałego nadzoru administracyjnego. Co sprawia, że na podobne rozwiązanie mogą pozwolić sobie tylko niektóre samorządy w Polsce. Przykładowo, budowa lodowiska w Kaliszu wraz z zadaszeniem kosztowała miasto 3,5 mln zł. Efekt? W sezonie zimowym nawet 10 tys. odwiedzających je łyżwiarzy w ciągu miesiąca!
WOJCIECH KUDER
Cały artykuł w numerze 12/2013 Eurogospodarki.