W momencie, kiedy jako oczywistą prawdę przyjęliśmy przekonanie, że produkcja w Chinach jest znacznie tańsza niż ta lokalna, rzeczywistość ukazuje, że ukryte koszta takiego rozwiązania są wyższe niż mogło się wydawać i stale rosną. Eksport produkcji był kapitalnym pomysłem na przełomie wieków, ale od r. 2000 ceny ropy wzrosły trzykrotnie, co zwiększa koszty transportu, chińskie płace – w przeliczeniu na dolary – wzrosły pięciokrotnie, a energia dzięki łupkowym technologiom jest w USA prawie 4-krotnie tańsza niż w Chinach. Przeniesienie produkcji do Stanów Zjednoczonych pomogło postawić podupadające firmy na nogi, a sprawnie funkcjonującym znacznie podnieść efektywność, zaufanie klienta i poprawić niezwykle istotną w dzisiejszych warunkach ochronę patentów.
Zdaniem zdecydowanej większości opiniotwórczych ośrodków naukowych zajmujących się ekonomią, jesteśmy świadkami jednego z najważniejszych zwrotów w światowym mechanizmie gospodarczym XXI w., a jego skutki będą odczuwalne przez wiele lat, a może i dekad.
LEON MEDZIŃSKI
Cały artykuł w numerze 3/2013 Eurogospodarki.