Wiedzieli, co zabrać ze sobą! Do Polski przywieźli pasterską muzykę, barwne stroje i przekazywaną z pokolenia na pokolenie recepturę wyrobu sera, który do dzisiaj zachwyca głębią smaku i barwnym połączeniem helweckiej tradycji z nieokiełznanym słowiańskim temperamentem.
O serze korycińskim swojskim mówi się, że pachnie wsią, jej tradycją i zdrowiem. Nic dziwnego, że stanowi on wysoko ceniony lokalny przysmak, znany nie tylko na Podlasiu, ale również w innych regionach kraju i świata. Jego niebywałymi walorami smakowymi i nieskazitelną kremowożółtą barwą zachwycają się nie tylko turyści odwiedzający północno-wschodnie kresy Polski, ale również jurorzy cenionych konkursów kulinarnych, czego świadectwem jest mnóstwo prestiżowych nagród uzyskanych przez producentów sera z okolic Korycina. Jarmark ECO-DAY we Wrocławiu, Ogólnopolski Festiwal Serów Farmerskich i Tradycyjnych w Lidzbarku Warmińskim czy targi Polagra Farm w Poznaniu to tylko niektóre z imprez, na których „swojski” zagrał pierwsze skrzypce. Jego renoma rozniosła się również po Unii Europejskiej, co już w 2005 r. zaowocowało wpisaniem na elitarną listę produktów tradycyjnych, chronionych prawem Wspólnoty.
DLACZEGO O SERZE KORYCIŃSKIM MÓWI SIĘ, ŻE JEST JEDNYM Z NAJBARDZIEJ KULTOWYCH SMAKÓW PODLASIA?
– Bo jest, gdyż nie ma tu żadnego oszustwa, a tylko smak przeszłości, tradycji i serca producentów. Dodajmy do tego piękną i czystą przyrodę, a odpowiedź nasuwa się sama. Zachęcam do spróbowania, do odwiedzenia naszego zaczarowanego zakątka ziemi, do rozmowy z mieszkańcami, których dewizą jest przysłowie: „Gość w dom, Bóg w dom” – mówi Mirosław Lech, wójt gminy Korycin.
DANUTA KUŚ
Cały artykuł w numerze 1/2013 Eurogospodarki.