Strona główna Archiwum Atrakcyjność inwestycyjna Białorusi

Atrakcyjność inwestycyjna Białorusi

0

Takie dane podano na konferencji poświęconej współpracy gospodarczej pomiędzy naszymi krajami zorganizowanej w Warszawie w Business Centre Club. Uczestniczyli w niej polscy inwestorzy zainteresowani rynkiem białoruskim.
Zagraniczny biznes przyciąga na Białoruś in. wysoki odsetek ludzi wykształconych umiejących pracować (za czasów ZSRR na Białorusi były realizowane inwestycje wysokich technologii, było to, obok centralnej Rosji, zagłębie intelektualne imperium), coraz bardziej przyjazne prawo i gwarancje rządowe na sprawne realizowanie biznesu.
Gospodarka w coraz mniejszym stopniu jest sterowana centralnie. Już zdjęto bariery dla prywatyzacji firm, od 2012 r. biznes może kupować ziemie na własność. Już 65 krajów ma podpisaną z Białorusią Umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania. Uznawane są orzeczenia zagranicznych sądów, w tym polskich (ochrona praw inwestorów). Łatwo i szybko, bo w 6 dni roboczych, rejestruje się firmy (wg Banku Światowego Białoruś znajduje się na 9. miejscu na świecie w tej kwestii). Wprowadzane są ulgi dla firm inwestujących ponad 20 tys. dol. Uproszczono system podatkowy dla przedsiębiorstw zatrudniających do 150 pracowników i mających roczne obroty poniżej 325 tys. euro. Zwolnienia i ulgi mogą dotyczyć VAT-u, podatku akcyzowego, podatku od nieruchomości, ekologicznego, dochodowego i podatków lokalnych.
W 2011 r. Polska zajmowała odpowiednio 7. miejsce w eksporcie Białorusi i 5. w imporcie na Białoruś. Sprzedajemy przede wszystkim produkty rolne. Nasz eksport na Białoruś w 2011 r. wyniósł 1,9 mld dol., czyli podobnie do Chin!!! Ale tam się robi medialną wrzawę, a tu nie. – A mogłoby być o wiele więcej, gdyby nie różne przeszkody – zapewnia Zdunowski. – Polskie firmy napotykają czasami na bardzo dziwne problemy. Na przykład fakt, że nasz BGK wycofał się z kredytowania eksportu na Białoruś, czy to, że KUKE nie chce ubezpieczać projektów inwestycyjnych w tym kraju. Dziś kredyt na Białoruś jest 5 razy wyżej ubezpieczony niż na Rosję. To musi się zmienić, gdyż jest to dla nas zbyt cenny rynek, żebyśmy to lekceważyli. Muszą wrócić do normalnych zasad KUKE i BGK oraz – co niezwykle ważne – wreszcie oddzielmy politykę od gospodarki – uważa sekretarz PBIHP.
Największy polski inwestor na Białorusi – firma Atlas – dzięki przeniesieniu tam części produkcji oraz wejściu w układ z białoruskim producentem chemii budowlanej opanował prawie 70% tamtego rynku. W planach jest dalsza ekspansja. Ale jest to jeden z niewielu przykładów tych, którzy pojechali, poznali i… zaryzykowali. Częściej od nas Polaków robią to biznesmeni z innych państw. No bo w Niemczech, Anglii czy we Francji nie łączy się biznesu z polityką. Oby nas z tego rynku nie wypchnęli…
ANDRZEJ KAZIMIERSKI
Cały artykuł w numerze 1/2013 Eurogospodarki.