Jednak zdaniem ekspertów, należy raczej mówić o odradzaniu się branży morskiej, realizującej dziś nie tylko swoje klasyczne działania, ale też wchodzącej w nowe usługi, np. w produkcję specjalistycznych jednostek do montażu wież wiertniczych na morzu czy morskich farm wiatrowych.
Takie są m.in. wnioski wynikające z XII Międzynarodowego Forum Gospodarczego w Gdyni.
Według uczestników MFG, szansą dla rozwoju polskiego i europejskiego przemysłu okrętowego jest szeroko rozumiana morska branża wydobywcza i energetyczna, gdzie najbardziej liczy się jakość produkcji, pewność realizacji, wiedza techniczna, a mniej ważny jest sam koszt produkcji. Trzeba nastawiać się na rzeczy specjalistyczne i nietypowe. Polskie stocznie są do tego przygotowane. Na przykład Stocznia Remontowa Shipbuilding SA z Gdańska jest jedyną stocznią w Polsce budującą kompletnie wyposażone jednostki obsługujące platformy wydobywające ropę i gaz z podmorskich złóż. Uważana jest za jednego z największych w Europie producentów skomplikowanych statków typu off-shore.
Dzisiaj wiodącymi są stocznie, które szybko reagują na zapotrzebowanie rynku i wprowadzają nowe produkty m.in. tzw. krótkie serie, których realizacji dalekowschodnie kolosy jeszcze nie chcą się podejmować.
Największymi polskimi portami kontenerowymi o podstawowym znaczeniu dla gospodarki narodowej są zakłady w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie i Świnoujściu. Wbrew wcześniejszym obawom, przeładunki w portach w Szczecinie i Świnoujściu w 2011 r. były o 2,5% wyższe niż w 2010 r. i wyniosły 21,4 mln t, najwięcej od 1984 r. W 2011 r. wielkość przeładunków wykonanych w Porcie Gdańsk wyniosła 25 305,5 tys. t i była niższa o 6,9% od zeszłorocznej. Rok 2011 był drugim rokiem ożywienia obrotów portowych w Porcie Gdynia po dwuletnim kryzysie. Wzrostowi masy towarowej (o 8% w stosunku do 2010 r.) towarzyszyło zmniejszenie ilości zawinięć statków (o 4%).
Prowadzący spotkanie przedstawicieli morskiego biznesu na Forum Gospodarczym w Gdyni, Sławomir Kalicki, podkreślił, że morska branża najgorsze ma już za sobą, teraz czeka ją dalszy proces modernizacji i wchodzenia w nowe technologie. Ważny jest też systematycznie rosnący udział prywatnych firm w rozwoju branży.
KRZYSZTOF KAZAN
Cały artykuł w numerze 11/2012 Eurogospodarki.