Kradną, bezczeszczą i rabują wszystko, co tylko można odsprzedać z zyskiem. W poszukiwaniu złotych zębów, biżuterii i innych kosztowności otwierają grobowce i trumny, a jeśli to nie przynosi zadowalającego rezultatu, ich łupem padają krzyże i inne metalowe przedmioty, za które na złomie można dostać parę złotych…
Za ograbienie miejsca spoczynku w Polsce grozi nawet do 8 lat więzienia. Mimo to do tego typu incydentów dochodzi nagminnie na terenie całego kraju.
Wydaje się, że okradanie zmarłych to szczyt braku szacunku do czegokolwiek. Jest to zajęcie zarezerwowane dla ludzi pozbawionych sumienia i jakichkolwiek zasad moralnych – osób o naturze oportunistycznej i niezważającej na przyjęte normy „hieny”, której zawdzięczają swoje niezwykle obrazowe przezwisko.
Gdy krótki dzień i zimne poranki zwiastują nieuchronne nadejście jesieni, a potem zimy, większość ludzi z rozrzewnieniem wspomina słoneczne lato. Nie oni! Cmentarni złodzieje z tęsknotą wypatrują początku listopada, który nierozerwalnie kojarzy się ze Świętem Zmarłych, a więc okresem prawdziwych żniw dla tej specyficznej grupy społecznej. Podczas gdy miliony Polaków w tym czasie starają się zadbać o pamięć bliskich, którzy odeszli, oni w pełni oddają się swojemu odrażającemu procederowi. – Kradną jak w transie i bez skrupułów. Kwiaty, znicze, wazony – wszystko, co w miarę szybko można ponownie „przywrócić” na rynek.
Jak łatwo zrozumieć, wina za istnienie zjawiska „hien cmentarnych” nie leży wyłącznie w biedzie, która popycha ludzi do tak okropnych działań. Czynników jest znacznie więcej, a wśród nich należy wymienić nieskuteczność służb odpowiedzialnych za wyłapywanie tego typu przestępców, obowiązujące prawo, które nie potrafi wielokrotnie skazanych za ten czyn utrzymać raz na zawsze z dala od cmentarza, czy postawy właścicieli skupów złomu, którzy w imię zysku przymykają oko na prawdziwe pochodzenie trafiających do nich materiałów. Należy tu pamiętać, że w pewnym stopniu także sami możemy ograniczyć ten przerażający proceder. Wystarczy, że zwrócimy uwagę, aby w drodze na cmentarz nie zaopatrywać się u podejrzanych handlarzy oferujących towar po wyjątkowo atrakcyjnej cenie. Nawet jeśli kusi nas możliwość zaoszczędzenia kilku złotych, wiązanki czy znicze lepiej kupić w supermarkecie lub od harcerzy, niż żyć ze świadomością, że w ten sposób wspiera się ludzi, dla których nie ma żadnych świętości!
SŁAWOMIR WOJTAŚ
CZEGO SZUKAJĄ HIENY CMENTARNE?
MOSIĄDZ – cena w skupie ok. 16 zł/kg np. urna mosiężna o wysokości 27,5 cm i pojemności 4,5 l – cena w sklepie 190 zł brutto
BRĄZ – cena w skupie ok. 20 zł/kg np. nagrobny wizerunek Jezusa o wymiarach 40×19 cm – cena w sklepie 231 zł brutto
STAL NIERDZEWNA (INOX) – cena w skupie ok. 3 zł/kg np. nagrobna ramka na zdjęcie o wymiarach 11×15 cm – cena w sklepie 231 zł brutto
MIEDŹ – cena w skupie ok. 23 zł/kg np. urna miedziana o wysokości 27 cm i pojemności 4 l – cena w sklepie 240 zł brutto
Cały artykuł w numerze 11/2012 Eurogospodarki.

