Jakie są najważniejsze kierunki naszej wzajemnej współpracy handlowej i gospodarczej?
– Wietnam ma nadwyżkę w obrotach handlowych z Polską. Sprzedajemy wam różnego rodzaju produkty morskie, od ryb i krewetek, po garmażerię. Poza tym tekstylia, wyroby skórzane, ryż, różne inne produkty rolne. Znaczącą rolę pełnią także artykuły przemysłu lekkiego. Natomiast z Polski już tradycyjnie importujemy urządzenia i narzędzia dla przemysłu głównie górniczego, stoczniowego, artykuły medyczne i leki. Polskie lekarstwa cieszą się u nas renomą jako produkty wysokiej jakości. Sprowadzamy także mleko i jego przetwory. Polska i Holandia to nasi główni partnerzy na tym rynku. Swoją produkcję ma u nas Polfa. Natomiast jeden z większych polskich sprzedawców ryb i produktów morskich u nas prowadzi ich hodowlę i nawet dostarcza tu paszę z Polski.
Wspomniał pan, że Wietnam więcej sprzedaje do Polski niż u nas kupuje. Jakie są przyczyny tej sytuacji?
– Sądzę, że wynika to z nieznajomości naszego rynku i jego możliwości. Polscy biznesmeni przede wszystkim koncentrują się na europejskich rynkach, a Wietnam szybko się rozwija gospodarczo i tu już mocno osadzone są firmy z USA, Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Szczególnie szybki jest przyrost obrotów z USA. Ten kraj wyrasta na naszego partnera handlowego numer jeden, na pewno numer dwa po Chinach. Na rynek amerykański sprzedajemy coraz więcej naszych produktów.
O Wietnamie mówi się, że jest jednym z azjatyckich tygrysów gospodarczych, czyli jednym z najszybciej rozwijających się krajów regionu…
– …słusznie, gdyż wykonaliśmy ogromną pracę i już widzimy jej efekty. Jeszcze niedawno nasz roczny wzrost oscylował w granicach 7-8%. Dziś, w okresie ogólnoświatowego kryzysu, chcemy osiągnąć 6-procentowy wzrost, a na pewno będzie to wielkość 5,7-5,8%. Jestem dumny z tego, co już osiągnęliśmy, a wiem, że to dopiero połowa drogi do sukcesu. Naszym celem do 2020 r. jest stworzenie kraju przemysłowego, produkującego na rynku globalne. I tak się stanie. I tu też widzę pewne analogie do Polski. Wy w latach 80. ub.w. byliście w ogromnym kryzysie, ale właściwie zrealizowana reforma i wysiłek narodu sprawiły, że dziś jesteście światowym przykładem sukcesu gospodarczego. U nas jest podobnie. W Wietnamie na początku lat 80. panował ogromny kryzys i praktycznie możemy mówić o głodzie. Wtedy byliśmy jednym z większych importerów ryżu, naszego podstawowego produktu żywnościowego. Kraj liczył na zagraniczną pomoc, a ta była bardzo ograniczona. Sytuacja zmieniła się dzięki wprowadzonej w 1986 r . reformie gospodarczej. Zaczęliśmy od rolnictwa, od przekazania w ręce chłopów ziemi, czy to w formie własności, czy samodzielnych spółdzielni. I efektem tego jest fakt, że dziś produkujemy najwięcej ryżu na świecie, chociaż jakościowo przegrywamy z Tajlandią. Podobnie z produkcją kawy i kauczuku, gdzie także zajmujemy pozycję światowego wicelidera. Natomiast jesteśmy liderem w eksporcie kawy, herbaty i pieprzu. Przykładamy duże znaczenie do rozwijania kontaktów gospodarczych i handlowych z partnerami z całego świata. Swoją produkcję umiejscowiły u nas firmy z USA, Japonii, Korei Południowej, Wielkiej Brytanii i innych krajów. Także Wietnamczycy na stale mieszkający w Polsce zakładają u nas różne przedsiębiorstwa, najczęściej są to niewielkie firmy rodzinne. Natomiast, jak już wspomniałem, brakuje zainteresowania ze strony większego polskiego biznesu.
Wietnam coraz częściej jest wybierany przez turystów jako miejsce do wypoczynku, czynnego zwiedzania. Jak pan zachęci do odwiedzenia swojej ojczyzny?
– Tego nie da się opowiedzieć, to trzeba zobaczyć. Tak w kilku słowach mogę to uczynić. Mamy tyle atrakcji, że, aby wszystko zobaczyć, potrzeba kilku miesięcy wytężonego zwiedzania. Jest u nas ponad 3000 miejsc godnych odwiedzenia, od delty rzeki Mekong, poprzez zatokę Ha Long, starożytne miasto Hue, Ho Chi Minh, czyli dawny Sajgon, Da Nang i Marmurowe Góry z najpiękniejszymi plażami na świecie, wymieniony już Hoi An, poza tym cała masa różnych ukrytych w dżungli miasteczek, wsi z zabytkami najwyższej światowej klasy. Oczywiście, dla Europejczyka Wietnam to inny świat, z ulicami pełnymi ludzi, pojazdów, straganów, z azjatycką kulturą i tradycją.
Rozmawiał Andrzej K. Kazimierski
Cały wywiad w numerze 10/2012 Eurogospodarki.