Strona główna Archiwum Tunel wyobraźni o bogactwie

Tunel wyobraźni o bogactwie

0

Trudno jej się oprzeć! Niczym piracka mapa wskazująca miejsce ukrycia skarbu pobudza wyobraźnię i roztacza wizję szybkiego i łatwego bogactwa, jednocześnie nic nie wspominając o licznych, starannie ukrytych pułapkach i śmiertelnych zagrożeniach.
Giełdowy parkiet jest przewrotny. Jednego dnia na fali wznoszącej winduje inwestora tak wysoko, że temu wydaje się, że za moment trafi do finansowego nieba, innym razem bezwzględnie pozbawia go oszczędności całego życia i wyciska jak przysłowiową cytrynę. Wizja takiego końca przygody z giełdą nie zniechęca jednak Polaków. Jak wynika z danych Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych, zainteresowanie polskim rynkiem sukcesywnie rośnie, czego potwierdzeniem może być ilość rachunków inwestycyjnych, których liczba w grudniu 2011 r. wyniosła ponad 1 mln 497 tys.
Jak się przewiduje, w Polsce jest dziś około 400-500 tys. osób regularnie grających na giełdzie, a wśród nich spora grupa takich, które w tym zajęciu znalazły prawdziwy sposób na życie. Liczba ta stale rośnie! Drastycznie nie zmienił tego nawet globalny kryzys finansowy, bo jak przekonują eksperci, rozważnie inwestując w papiery wartościowe, można zarabiać zarówno w czasie rynkowego ożywienia, jak i ponurej bessy.
Niestety, inwestowanie na giełdzie, nawet przy sporej wiedzy teoretycznej, wiąże się ze sporym ryzykiem i nie gwarantuje sukcesu. To zajęcie dla osób, które gotowe są poświęcić czas i pieniądze, aby w praktyce poznać rynek – inwestorów, którzy potrafią poradzić sobie ze stresem, podejmować trudne decyzje i liczą się z ewentualną stratą.
O tym, że inwestowanie w papiery wartościowe nierozerwalnie związane jest ze sporym ryzykiem, przekonał się pewien młody Amerykanin. Louis Jay z Baltimore miał 19 lat, gdy w 2007 r. na lokalnej loterii wygrał okrągły milion dolarów i postanowił zostać… inwestorem giełdowym. Całymi godzinami zdobywał fachową wiedzę i studiował wykresy. Początkowo nawet udało mu się zrealizować kilka udanych transakcji. Na jego nieszczęście krach giełdowy, który niedługo potem sparaliżował światowe rynki, zrujnował finanse młodego inwestora. Po raz kolejny giełda udowodniła, że jest nieprzewidywalna! Jednego dnia daje powody do radości, drugiego, zanim się obejrzysz, odbiera wszystko!
WOJCIECH KUDER
Cały artykuł w numerze 6/2012 Eurogospodarki.