Wszystkiemu winny jest Urząd Telekomunikacyjny. Czechy mają średnio najdroższe rozmowy telefoniczne spośród wszystkich krajów rozwiniętych, jednak mimo wysokich cen kraj ten dysponuje najsłabiej rozwiniętą siecią 3G. Dane te pochodzą z raportu opublikowanego przez Instytut Informacyjny. Wniosek raportu jest zaskakujący – powodem takiego stanu rzeczy jest bezczynność i nieudolność Czeskiego Urzędu Telekomunikacyjnego, który nie wypełnia nałożonych na niego obowiązków.
Oczywiście w interesie operatorów jest osiąganie jak najwyższych zysków. Jednak ich zachowanie powinien kontrolować Czeski Urząd Telekomunikacyjny. Tymczasem w różnych raportach, analizach i komentarzach zalewa go fala krytyki, wytykająca mu bezczynność i niereagowanie na jawne przekraczanie prawa przez firmy rynku telekomunikacyjnego.
Kolejną dyskusyjną sprawą są warunki świadczenia usług. Operatorzy w Czechach mogą je dowolnie zmieniać. Przykładów jest wiele. T-Mobile zaoferował taryfę z nieograniczoną liczbą połączeń. Kiedy jednak zorientował się, że pakiet ten nie jest dla niego korzystny, ograniczył go do 300 minut. Taki sam manewr wykonał Vodafone w przypadku swojej nielimitowanej oferty. Z kolei O2 obniżyła limit przesyłu danych z 500 do 100 MB. Sęk w tym, że żaden z operatorów nie poinformował swoich klientów o zmianach. Ci dowiedzieli się o tym dopiero, kiedy otrzymali następne faktury. Na takie zachowanie ČTÚ nie zareagował w żaden sposób.
Póki co, brak dobrej woli zarówno ze strony operatorów, jak i Urzędu Telekomunikacyjnego, by zmienić sytuację na czeskim rynku telefonii komórkowej. Należy się spodziewać, że w najbliższych latach nic nie zmieni się w kwestii wysokości opłat za połączenia telefoniczne. Dlatego na chwilę obecną klienci mogą liczyć jedynie na samych siebie.
TOMASZ DAWID JĘDRUCHÓW
Cały artykuł w numerze 6/2012 Eurogospodarki.