Chodzi o Ustawę o korytarzach przesyłowych. Jej projekt powstał w Ministerstwie Gospodarki, a teraz jest w konsultacjach międzyresortowych. Dzięki niej wreszcie zniknie problem z uzyskiwaniem terenów pod budowę sieci elektrycznej, energetycznej, gazowej i wodno-kanalizacyjnej. A problem ten wcale nie jest mały, gdyż dotyczy właścicieli ok. 19 mln działek na terenie całej Polski. Znajdują się tam różne linie i sieci lub planowane są tam nowe inwestycje. Resort gospodarki szacuje, że firmy zajmujące się przesyłem i dystrybucją energii elektrycznej, gazu i ciepła będą musiały wydać na odszkodowania – za to, co już jest i co będzie – ponad 18,7 mld zł. Najprawdopodobniej wypłaty odszkodowań będą pokryte przez wzrost o 5-8% opłat za przesył i dystrybucję. Takie są prognozy na dziś, ale w końcowym rozliczeniu kwota odszkodowań może być jednak znacznie wyższa, gdyż nie ma jeszcze oszacowania kosztów posadowienia na prywatnym gruncie sieci wodociągowo-kanalizacyjnych.
Wejście w życie Ustawy o korytarzach przesyłowych sprawi, że zniknie problem roszczeń i długotrwałych procesów sądowych, gdyż dotychczas właściciele nieruchomości tak właśnie musieli dochodzić swoich praw, a wyceny odszkodowań także drastycznie się różniły. Ten problem zniknie, gdyż w nowej ustawie będzie specjalny algorytm do wyliczania wielkości odszkodowania.
Procedura wypłaty odszkodowań ma wyglądać następująco. Najpierw przedsiębiorstwo energetyczne zarządzające daną linią wystąpi do urzędników o wyznaczenie tzw. korytarza przesyłowego. Gdy decyzja o ustanowieniu korytarza przesyłowego stanie się ostateczna, to z mocy prawa na wszystkich działkach, przez które przebiega linia, powstanie tzw. służebność przesyłu. Następnie służebności przesyłu zostaną wpisane do ksiąg wieczystych wszystkich działek, a ich właściciele i przedsiębiorstwa energetyczne będą mieli 14 dni na zawarcie ugody co do wysokości odszkodowania, zgodnie z wyliczeniem ogólnie przyjętego, specjalnego algorytmu. Jeśli nie będzie porozumienia, decyzje ustalające kwoty odszkodowań wydadzą urzędnicy. Jeżeli właściciele działek nie zakwestionują wycen, to nastąpi szybka wypłata ustalonych kwot. Jeżeli jednak je zakwestionują, to nie opóźni to realizacji inwestycji, a sprawi, że odpowiedni sąd zadecyduje o wysokości odszkodowania.
ANDRZEJ KAZIMIERSKI
Cały artykuł w numerze 4/2012 Eurogospodarki.