Strona główna Archiwum To rolnicy dopłacali do budżetu!

To rolnicy dopłacali do budżetu!

0

Wygrał rząd, czy przegrali rolnicy i związki, i… między innymi pan?
– Nie ma wygranych i nie ma przegranych, gdyż największym przegranym w przypadku sporu rządowo-związkowego byłby rolnik. Dlatego, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 2010 r. dawało rządowi termin wprowadzenia nowych zasad do 4 lutego 2012 r. Po tym terminie rolnicy składkę płaciliby 234 zł od osoby miesięcznie. A Związek konsultował całkiem inne projekty ustaw.

O co idzie spór?

– Spór idzie nie o fakt i wielkość składki zdrowotnej – bo płacenie składki jest zadaniem oczywistym – natomiast nie można uprawiać polityki społecznej w oderwaniu od rzeczywistości. My podnosimy sprawę, aby była rozpatrywana globalnie w kontekście dochodów rolnika i opłacalności produkcji rolnej, bo nie da się reformować systemów społecznych wycinkowo i wyrwanych z kontekstu.

Widzi pan jakieś rozwiązanie?

– Ta ustawa jest niesprawiedliwa społecznie i niekorzystna. Dla nas najważniejszym rozwiązaniem będzie to, co zapowiedział w swoim exposé premier Tusk, tzn. żeby w rolnictwie wprowadzić podatek dochodowy. O takie rozwiązanie zabiegałem od kilku lat. Dzisiaj jesteśmy źle postrzegani w społeczeństwie, a tak naprawdę płacimy bardzo wysokie podatki dla państwa, bo obligatoryjny podatek 2,5 kwintala z hektara. Każda gmina ustaliła wysokość podatku na 2012 rok. Przykładowo, cena żyta w powiecie kłobuckim nie wynika z produkcji, popytu i sprzedaży w kraju. Jest po prostu efektem załamania się produkcji zbóż i rynku zbóż na całym świecie. I ta cena od 700-1000 zł, która nagle wzrosła z 160 zł w 2010 r., zgodnie z ustawą jest brana jako podstawa podatku rolnego razy 2,5 kwintala. Zatem podatki rolników wzrosły w dużo wyższej skali niż podatki dochodowe płacone przez przedsiębiorców. Rolnicy płacą podatek VAT w każdym zakupionym towarze i usłudze, nie korzystając z jego zwrotu. Mamy również funkcjonujących pięć rozporządzeń Rady Ministrów, które określają poziom naszych dochodów. I tak, zaświadczenie wydane przez gminę do celów kredytowych wykazuje niskie dochody z ha. Natomiast zaświadczenie do celów socjalnych (np. na akademik, internat) wykazuje wyższe dochody uniemożliwiając naszym dzieciom korzystanie z różnych świadczeń socjalnych. Dlatego wprowadzenie jednolitego systemu podatkowego będzie sprawiedliwe.

Co przyniesie ustawowe uregulowanie dochodów w gospodarstwie rolnym?

– Ustawa będzie rozwiązaniem ustrojowym, najważniejszym we współczesnej historii, licząc od 1945 roku. Rolnicy prowadzący działalność gospodarczą w oparciu o nowoczesne rozwiązania rynkowe zaczną osiągać standard rolników europejskich. Jestem przekonany, że ustawa ta wyraźnie pokaże ukryty dotychczas obszar biedy na wsi. Ponad pół mln gospodarstw żyjących na skraju nędzy, bez żadnej pomocy państwa, obciążone podatkami będzie „wyzwolonych”, koszty ich utrzymania przejmie państwo, będą traktowani na zasadach bezrobotnych i będą korzystać z przysługującego im zasiłku. Dla pozostałej grupy, ok. 600 tys., warunki dochodowe będą powodować, iż nie będą oni w stanie ponosić obciążeń ani podatkowych, ani ubezpieczeniowych nawet w kwotach płaconych obecnie. Zatem państwo będzie pokrywało znaczącą część tych obowiązków z budżetu państwa. Gospodarstwami dochodowymi będzie grupa 350 tys. gospodarstw rozwojowych, ale ich przedsiębiorczość i inwestycyjność spowoduje, że cały dochód będą inwestować korzystając z gospodarki wolnorynkowej, a koszt podatku i składek będzie możliwy do odpisania. Największym sukcesem tej ustawy będzie fakt, że ujawni się ok. 800 tys. bezrobotnych, którzy przejdą na garnuszek państwowy, bo do tej pory byli „przechowywani” w rodzinnych gospodarstwach. W gospodarstwie rolnym, które nie osiągnie minimum socjalnego, domownicy będą mieli prawo do zasiłku. Prawda o polskiej wsi i rolnictwie staje się powszechnie prawomocna.

Czy złotówka to takie tragiczne obciążenie od hektara?

– Nie jest to tragedia, ale weźmy na przykład, że jest osiem osób w gospodarstwie 5-hektarowym i nie płacą składki, a jest taka sama rodzina na 6 ha i płaci składkę. Najbardziej optymalnym rozwiązaniem byłoby przyjęcie poziomu powyżej 50 ha i o takie rozwiązanie mój Związek występował, gdyż ten obszar uznany jest ustawowo za dochodowy i uporządkowany w systemie składki systemowej w KRUS-ie.
Cały wywiad w numerze 2/2012 Eurogospodarki.