Jak wynika z raportu firmy McKinsey & Company Poland „Ocena potencjału redukcji emisji gazów cieplarnianych w Polsce do roku 2030”, to właśnie w tym sektorze pozostają największe możliwości poprawy efektywności energetycznej kraju. Instalacja systemów kontroli zużycia energii, termoizolacja czy wykorzystanie kolektorów słonecznych – to tylko wybrane przykłady rozwiązań, które do 2030 r. mają obniżyć krajową emisję szkodliwych gazów nawet o 13%!
Aby promować energooszczędne budownictwo w 2009 r. wprowadzono w Polsce obowiązek certyfikacji energetycznej. Od tej pory świadectwa charakterystyki energetycznej wymagane są dla nieruchomości nowo powstających oraz używanych, sprzedawanych lub wynajmowanych.
Grupa osób uprawnionych do wydawania certyfikatów jest niezwykle szeroka. Zgodnie z prawem budowlanym mogą to robić osoby posiadające uprawnienia budowlane w specjalności architektonicznej, konstrukcyjno-budowlanej lub instalacyjnej, absolwenci studiów podyplomowych z zakresu certyfikacji oraz wszyscy, którzy ukończyli specjalistyczny kurs i zdali państwowy egzamin.
Ku uciesze wszystkich zobligowanych do przeprowadzenia certyfikacji ceny za taką usługę po początkowym boomie osiągnęły znacznie rozsądniejszy poziom. Rosnąca liczba certyfikatorów sprawiła, że świadectwa energetyczne stały się łatwiej dostępne i znacznie tańsze niż w 2009 r., kiedy to wprowadzono nowe przepisy.
Niestety wraz ze wzrostem i dostępnością świadectw energetycznych znacznie spadła ich jakość, a na rynku pojawiło się wielu niekompetentnych certyfikatorów czy wręcz oszustów.
Polska nie jest jedynym krajem, w którym wprowadzono obowiązek stosowania świadectw energetycznych. Podobne przepisy funkcjonują w całej Unii Europejskiej i stanowią ważny element działań strategicznych Wspólnoty w ramach walki z emisją dwutlenku węgla do atmosfery. Niestety w praktyce przepis nie do końca sprawdza się w polskich realiach! Mimo jasno określonej grupy nieruchomości, dla których wymagane jest sporządzenie świadectw charakterystyki energetycznej, wielu inwestorów bezkarnie wymiguje się od tego obowiązku. Dotyczy to przede wszystkim budynków z rynku wtórnego, przy sprzedaży lub wynajmie których certyfikaty są wymagane, lecz praktycznie nie istnieją żadne sankcje za odstąpienie od ich wykonania. Prawo ustanowione w słusznej sprawie, dla wspólnego dobra obecnych i przyszłych pokoleń, w dużej mierze okazuje się nieskuteczne.
To kolejny przykład na to, że aby sprawnie egzekwować przepisy w Polsce, nie wystarczą atrakcyjne zachęty i racjonalne tłumaczenia, ale potrzebne jest widmo srogiej i nieuchronnej kary!
WOJCIECH KUDER
Cały artykuł w numerze 7/2011 Eurogospodarki